Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Gry wojenne Ameryki

Jakub Siemiątkowski

Wisząca nad Syrią groźba amerykańskiej interwencji zbrojnej zmusza do zastanowienia nad motywami bliskowschodniej polityki jedynego światowego supermocarstwa

Symptomatyczny jest stosunek społeczności międzynarodowej do planowanej agresji. Nawet tradycyjny sojusznik USA, jakim we wszystkich bliskowschodnich ekspedycjach była Wielka Brytania, odrzucił możliwość wzięcia udziału w wojnie. Poparcie dla ataku na Syrię deklarują oprócz USA jedynie Francja, Turcja i Izrael. Spadek autorytetu międzynarodowego Stanów Zjednoczonych jest więc w stosunku do czasów wojny z Irakiem, o uderzeniu na Afganistan w 2001 r. nie wspominając, znaczący. To pokłosie zarówno rosnącej roli innych światowych mocarstw, z twardo broniącymi Syrii Chinami na czele, jak i odwracania się społeczeństw Zachodu od coraz bardziej obłudnej retoryki stosowanej od dawna przez Amerykanów. Wahania USA w sprawie agresji i decyzja Obamy o przedłożenie tematu na obradach Kongresu w Syrii zostało ogłoszone wręcz końcem ery USA jako światowego hegemona. Dużo tu z pewnością przesady, ale jasne się staje, że pozycja tego supermocarstwa na arenie międzynarodowej słabnie.

Wojna wszystkich ze wszystkimi

Co wyniknie z ewentualnego upadku Baszara al-Asada? Z całą pewnością trudny do zakończenia okres chaosu w państwie. Przykłady Afganistanu, Iraku, a w szczególności Libii, gdzie szef trypolitańskiej policji stwierdził ostatnio, że podległe mu jednostki są tak niedozbrojone, iż musi kupować karabiny od przemytników, których ma za zadanie zwalczać, są aż nadto wymowne. Zwycięstwo sił rebelianckich oznaczać będzie wojnę domową nie tylko między niedobitkami wojsk Asada a powstańcami, ale także między bardziej umiarkowaną Wolną Armią Syryjską a oddziałami powiązanych z Al-Kaidą radykalnych organizacji takich jak Front al-Nusra czy Islamskie Państwo Iraku i Lewantu. Walki te już zresztą się odbywają, podobnie jak starcia wymienionych grup z bojówkami kurdyjskimi, starającymi się utrzymać możliwie jak największą niezależność zajmowanych przez siebie terenów na północy kraju. Wojna wszystkich ze wszystkimi, na skalę jeszcze większą niż w Libii prowadzić będzie do dalszych rzezi chrześcijan i alawitów, których wyniszczenie zapowiadają salaficcy ekstremiści.

Destabilizacja państwa leżącego w tak newralgicznym miejscu będzie miała znaczące konsekwencje dla całego świata. Od Europy dzieli Syrię jedynie Turcja. Bliskie sąsiedztwo kraju, w którym operują  grupy sfanatyzowanych islamistów, w perspektywie kilkunastu lat nieść może ze sobą duże ryzyko. Inne zagrożenia widzimy już dziś. W związku z planowaną interwencją zbrojną kursy akcji idą w dół, a ceny ropy w górę. Eksperci szacują, że w wypadku amerykańskiego ataku można się spodziewać wzrostu ceny za baryłkę ropy do 120 dol. Zdaniem Centrum Informacji o Rynkach Energii przełoży się to na wzrost cen detalicznych na polskich stacjach o blisko 10 groszy na litrze benzyny, choć w wypadku rozlania się konfliktu na inne kraje (w Libanie już to obserwujemy, w Iraku sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca) możemy mieć do czynienia ze znacznie większym wzrostem cen paliw.

Przy zachowaniu elementarnego obiektywizmu ocen jedynie rządy Asada są w stanie zagwarantować państwu syryjskiemu jedność i pokój, niezależnie od tego, jak bardzo irytuje to zwolenników walk z dyktaturami w każdym miejscu globu. Zachodniej interwencji nie będą przyświecać żadne szczytne ideały, o których mówi na każdym kroku Barack Obama. To Zachód, opłacając i dozbrajając grupy jawnie terrorystyczne, od ponad dwóch lat destabilizuje Syrię i to przede wszystkim na rękach zachodnich przywódców jest krew ponad 100 tys. ofiar syryjskiej wojny. Czy do tych ofiar będzie trzeba doliczyć kolejne tysiące zabitych w czasie bezpośredniej interwencji amerykańskiego lotnictwa, pokażą najbliższe dni.

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej