Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Biskupin zbudowano okolo 738 r. p.n.e., niewiele pozniej niz starozytny Rzym

Polskie Pompeje

Krzysztof Jóźwiak

80 lat temu odkryto starożytną osadę w Biskupinie. Spór o to, kim byli jej budowniczowie, długo rozpalał umysły polskich i niemieckich naukowców. I do dzisiaj nie został ostatecznie rozstrzygnięty

Prehistoryczni urbaniści

Kiedy Józef Kostrzewski, jeden z najwybitniejszych archeologów polskich XX w., obejrzał znalezisko Szwajcera, od razu się zorientował, że młody nauczyciel się pomylił. Ale tylko w kwestii pierwotnego przeznaczenia pali wystających ponad taflę jeziora. Okazało się bowiem, że były to pozostałości falochronu, a nie dachy dawnych domostw. Znaczenie znaleziska było jednak większe, niż początkowo  zdawało się Szwajcerowi. Kostrzewski szybko stwierdził, że miejscowe „grodziszcze" na półwyspie jeziora to pozostałości dużej, prehistorycznej osady z kręgu tzw. kultury łużyckiej.

W owym czasie takie znaleziska na ziemiach polskich nie były już jednak czymś niezwykłym, a kultura łużycka była nieźle rozpoznana przez polskich archeologów. Wyjątkowość Biskupina polegała jednak na tym, że pozostałości starożytnej osady zachowały się w doskonałym stanie, mimo że w całości powstała z drewna. Jej budowniczowie wybrali pod zasiedlenie teren o naturalnych właściwościach obronnych, ale jednocześnie będący torfowiskiem. Torfowiska mają natomiast właściwości doskonałego konserwowania drzewa i innych materiałów organicznych, jak kości, rogu, tkaniny itd. „Do jeszcze lepszej konserwacji budowli przyczynił się także fakt, że półwysep, na którym leżał gród biskupiński, był kilkakrotnie nawiedzany przez powodzie i w końcu zalany przez wody jeziora. Naniesiona przez wodę gruba warstwa piasku i szlamu przykryła ulice oraz dolne części domów i innych konstrukcji drewnianych. Jak daleko sięgała woda (...), tak daleko zachowały się części budowli, natomiast wszystko, co wystawało ponad wodę lub ponad ziemię przez nią naniesioną, zniszczało" – pisał w 1936 r. w nr 9 „Ilustrowanego Miesięcznika Krajoznawczego Ziemia" prof. Józef Kostrzewski.

Poza wyjątkowym stanem zachowania budowli gród biskupiński budził ogromne zainteresowanie jeszcze z jednego powodu – po raz pierwszy, dzięki odsłonięciu znacznej części reliktów zabudowy, udało się odtworzyć rozplanowanie całej prehistorycznej osady . „Oglądając szereg biegnących ściśle równolegle ulic i ustawione wzdłuż nich regularne rzędy domów, musimy podziwiać inteligencję budowniczego z przed dwóch i pół tysięcy lat, w którego głowie powstał podobny plan, jakiego nie powstydziłby się nowoczesny urbanista" – zachwycał się prof. Kostrzewski.

Pierwotnie półwysep biskupiński był wyspą, oddzieloną od stałego lądu pasem bagien. W obrębie potężnych wałów typu skrzynkowego, szerokich na 3 m i wysokich na 6 m, powstało 106 domostw ulokowanych wzdłuż wyłożonych drewnem ulic o szerokości ok. 2,5 m każda. Ulice biegnące z zachodu na wschód łączyły się za pośrednictwem ulicy okrężnej, wytyczonej wzdłuż owalnego wału. Domy tworzące pierzeję ulicy były połączone ze sobą szczytami i miały wspólny, długi dach dwuspadowy. W osadzie mogło mieszkać od 800 do 1000 osób.

Latem 1934 r. ruszyły pierwsze prace wykopaliskowe. Początkowo warunki pracy zespołu badaczy, którym kierował prof. Józef Kostrzewski wraz z asystentem dr. Zdzisławem Rajewskim, były równie pierwotne jak życie mieszkańców prehistorycznej osady, które archeolodzy starali się zbadać. Drewniane budowle odkopywano za pomocą saperek, mieszkano pod płótnem namiotowym pożyczonym od firmy spedytorskiej Hartwig, na własną rękę przyrządzano sobie posiłki. Po zapasy do miasta ekipa jeździła starym, rozklekotanym fordem, kupionym za 200 zł. Pojazd robił taki hałas, że kiedy pewnego razu wybrano się nim do Poznania po szwedzkiego dziennikarza, który chciał obejrzeć wykopaliska, i zajechano pod hotel, w którym zamieszkał, ten wybiegł przerażony z pokoju, bo myślał, że wybuchła bomba.

Sytuacja zaczęła się jednak błyskawicznie zmieniać. W kolejnych latach rząd polski (a także prywatni darczyńcy) przeznaczał coraz większe pieniądze na kontynuowanie badań w Biskupinie. Wykopaliska z roku na rok prowadzone były z większym rozmachem i na skalę dotychczas w Polsce niespotykaną. Z czasem powstał dobrze zorganizowany obóz dla pracowników ekip archeologicznych, w sposób profesjonalny zabezpieczono odsłaniane pozostałości grodu. Stosowano najnowsze, pionierskie metody badań, m.in. po raz pierwszy posłużono się balonem do wykonania dokładnych zdjęć lotniczych stanowiska.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?