Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Wódz über alles

Wiesław Kot

Niemcy ciągle mają z tym problem: jak mało uzdolniony malarz obrazków dla turystów, intelektualnie mniej niż przeciętny, o wyglądzie pospolitym mógł omotać naród, który wydał Goethego? A jednak!

Laurencje Rees,
Złowroga charyzma
Adolfa Hitlera. Miliony
prowadzone ku przepaści,
Prószyński i S-ka

I to „jednak" postanowił zbadać brytyjski historyk Laurence Rees. Wyszedł od twierdzenia, że polityk słuchany masowo i z oddaniem to nie ktoś, kto mozolnie przekonuje do własnych racji. Bo prędzej czy później inny wyskoczy z celnym kontrargumentem i takiego wysoko postawionego dyskutanta zgasi. Wódz musi przekonywać masy „charyzmą". W szczegółach znaczy to, iż nie przemawia on „od siebie" – za niego mówi propaganda. A ta kreuje przesłanie: gdzieś wysoko jest wódz, później długo, długo nic, aż wreszcie naród, który pokornie słucha. Dlatego do mediów nie powinny się przedostawać żadne informacje o tym, że Führer kogoś lubi, że utrzymuje z kimś ciepłe stosunki. Nie. On rozważa zasadnicze kwestie w samotności i w samotności podejmuje nieomylne decyzje. Hitler bardzo dbał o to, by nie pokazywać go w sytuacji, kiedy on coś z kimś uzgadnia, broń Boże radzi się kogokolwiek. W przekazie publicznym to on zawsze mówił, a inni przyjmowali do wiadomości. Jeżeli masy nie znały bliższych szczegółów jego życia, to wcale nie szkodziło, a wręcz przeciwnie. Bo w tym pustym miejscu ludzie lokowali swoje najlepsze wyobrażenia, potrzeby, pragnienia i nadzieje. I mit tworzył się sam. A skoro już w ludzkich głowach Führer obrósł samymi najlepszymi cechami, to jak takiego wodza nie kochać, jak się z nim nie utożsamiać? Działało to także zwrotnie. Dzięki ślepej wierze w taki żywy cud każdy Niemiec stawał się we własnych oczach lepszy, uwznioślony. Goering mówił to, co grało w duszy każdemu faszyście: „Kochamy Adolfa Hitlera, ponieważ wierzymy, głęboko, trwale i mocno, że został przysłany przez Boga, by zbawić Niemcy. Nie ma umiejętności, której nie posiadłby w najwyższym stopniu". Ale to tylko słowa. Prawdziwą moc hipnotyczną – Hitler rozumiał to doskonale – ma obraz. I dlatego, gdy zjawiła się dokumentalistka Leni Riefenstahl z propozycją sfilmowania parteitagu w Norymberdze, wódz oddał do jej dyspozycji wszystkie środki, jakimi dysponował niemiecki film. A ona nie kręciła bynajmniej zwykłej kroniki. Pokazywała, jak Hitler-mesjasz zstępuje z nieba (bo z samolotu) na niemiecką ziemię. A tu wita go nie zwykły tłum, w którym jest miejsce dla dzieci, kobiet, starców, nawet kalek. Witają go półbogowie: rośli mężczyźni w sile wieku. Wyznawcy. Zanim otrzeźwieją, spalą całą Europę.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez