Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Koniec filmowego lata

Grzegorz Benda

Ostatni filmowy weekend tegorocznego kalendarzowego lata. Zacznijmy od dramatu wojennego „Sierpniowe niebo. 63 dni chwały" w reżyserii i według scenariusza Ireneusza Dobrowolskiego, zrealizowanego pod merytoryczną opieką Muzeum Powstania Warszawskiego.

Sierpniowe niebo.
63 dni chwały,
reż. Ireneusz
Dobrowolski,
Kino Świat

Prace trwały aż cztery lata, bo choć wiele instytucji zgłaszało chęć wsparcia projektu, obietnice nie zostały dotrzymane. Pomogli, jak zwykle, przyjaciele. Ta wielowątkowa opowieść to hołd złożony młodym bohaterom sierpnia 1944 r. W obsadzie: Krzysztof Kolberger, Anna Nehrebecka, Emilian Kamiński, Aleksander Mikołajczak, Łukasz Konopka, Stanisław Brejdygant i Anna Romantowska. W filmie wykorzystano nieznane archiwalne materiały filmowe nakręcone w trakcie powstania, a obok aktorów zawodowych, i to wyraźny ukłon w stronę młodej widowni, zagrali „Wilku" (Robert Darkowski) oraz „Bilon" (Maciej Bilka), raperzy hiphopowych grup Molesta Ewenement i Hemp Gru, a utwór Bilona „Sierpniowe niebo" zanotował już w sieci ponad ćwierć miliona odsłon.

Królowie lata,
reż. Jordan
Vogt-Roberts,
Best Film

Filmem od lat 15 do... 15, ale wcale nie tylko dla młodej widowni (kto nie chciałby znów mieć dziś 15 lat?!), jest amerykańska komedia „Królowie lata" w reżyserii Vogt-Roberts. Znakomity scenariusz Chrisa Galletty, pomysłodawcy skeczy i dowcipów w „The Late Show" Davida Lettermana, brawurowe dialogi i ironiczny humor to tylko niektóre atuty tego filmu. Zachwycają artystyczne zdjęcia Rossa Riege'a oraz cudowna muzyka Ryana Millera. To film o dojrzewaniu. Trzech 15-latków: Joe, Patrick i Biaggio (Nick Robinson, Gabriel Basso i Moises Arias, biorąc pod uwagę ich niewielkie doświadczenie aktorskie, z zadania wywiązali się świetnie), przeżywających okres buntu, ma już dość (no jasne) słuchania rodziców. Chcą sami chwycić życie za rogi i stać się mężczyznami. Uciekają do lasu, budują dom i żyją tam (tak przynajmniej być miało) jak królowie. Wszystko komplikuje pojawienie się pięknej Kelly (Erin Moriarty), wspólnego obiektu westchnień Joe i Patricka. Film okrzyknięto odkryciem tegorocznego festiwalu w Sundance i, jak sądzę, potwierdzi to u nas.

Diana,
reż. Oliver
Hirschbiegel,
Monolith

Żeby nie przesłodzić, powiem o... malinach, które coraz mocniej pachną przed premierą filmu „Diana". Plotka głosi, że odtwórczyni głównej roli, piękna Naomi Watts (nominowana do Oscara za role w „Niemożliwe" Juana Antonio Bayony i „21 gramów" Alejandro Gonzaleza Inarritu, znana z takich filmów, jak „Mulholland Drive", „Krąg", „Malowany welon" czy „King Kong") chce... uciekać z Wielkiej Brytanii, bo złośliwcy już dziś „honorują" ją za tę rolę Maliną, którego to „zaszczytu" dostąpiły też Halle Berry (w 2004 r. za koszmarek „Kobieta-Kot") i Sandra Bullock (w 2009 r. zdobyła aż dwie). A na film o dwóch ostatnich latach życia Lady Di, kiedy księżna była już po rozwodzie z brytyjskim następcą tronu, księciem Karolem, zapewne i tak pójdą tłumy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy