Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Tusk wyprowadzi wojsko?

Rząd Donalda Tuska chce wykorzystać wojsko do tłumienia protestów obywatelskich – ostatni opracowany przez niego projekt zarządzenia nie pozostawia w tym zakresie większych wątpliwości.

O takim zagrożeniu pisaliśmy w ostatnich miesiącach na łamach „Uważam Rze" kilkakrotnie.

Pretekstem do tych kontrowersyjnych działań jest zbliżający się szczyt klimatyczny, który zaplanowano na 11 listopada, czyli Święto Niepodległości. Jak wiadomo, tego dnia odbywają się uroczyste obchody i towarzyszące im manifestacje patriotyczne. W ostatnich latach były one zakłócane przez grupy chuligańskie, a do prowokacji posuwali się nawet policjanci, których rolą miało być zabezpieczanie zgromadzeń. Jak zatem nietrudno przewidzieć, także i w tym roku w polskiej stolicy nie będzie spokojnie, a wpiszą się w to także licznie przybyli demonstranci, protestujący przeciwko globalnej polityce klimatycznej.

W tej atmosferze Donald Tusk i wpierający go inni działacze PO postanowili przeforsować kontrowersyjne zarządzenie, które pozwoli użyć sił wojskowych do pacyfikowania własnych obywateli. Takie działania były na porządku dziennym w PRL, ale po 1989 r. nikt wcześniej się nie odważył po nie sięgnąć. Przynajmniej nie w takim zakresie.

Jak ujawnił portal niezalezna.pl, Donald Tusk przesłał do MSW projekt zarządzenia, z którego wprost wynika, że na pomoc policji może być wysłane wojsko. W uzasadnieniu czytamy między innymi, że zorganizowanie w Polsce szczytu to wyróżnienie, ale także „test dla służb odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa i porządku publicznego w zakresie właściwego zapobiegania i przeciwdziałania zidentyfikowanym ryzykom, a także likwidacji wszelkich źródeł napięć i niepokojów społecznych". Największy niepokój budzą zwłaszcza ostatnie zacytowane tu słowa.

O tym, że taki scenariusz szykuje dla nas rząd, pisaliśmy w ostatnich miesiącach kilkakrotnie. Jak wskazywaliśmy, polskie służby celowo podsycają niepokoje społeczne, kreując rozpracowywane przez siebie przypadki na zagrażające bezpieczeństwu o wiele bardziej, niż jest to w rzeczywistości. Jako jeden z przykładów wskazywaliśmy casus Brunona K., którego zatrzymano, bo szykować miał zamach na Sejm i prezydenta. Zagrożenie, jakie miał stwarzać, nie znajdowało jednak wystarczającego potwierdzenia w faktach. Z dużą dozą przesady nazywano także „polskim Breivikiem" 21-letniego

Arkadiusza Ł., zatrzymanego przed rozpoczęciem Euro 2012, który miał być zdolny do przeprowadzenia zamachów terrorystycznych.

O zakusach na przejęcie kontroli nad wojskiem na naszych łamach pisał z kolei Romuald Szeremietiew. Jak wskazywał, powołując się na konkretne założenia wdrażanej reformy wojska, jej rzeczywistym celem jest przyjęcie takiej konstrukcji dowodzenia siłami zbrojnymi,

by możliwe stało się ich użycie do całkowitego przejęcia władzy. Pracują nad tym intensywnie politycy partii rządzącej, wpierani przez prezydenta Komorowskiego. Jak przestrzegał Romuald Szeremietiew, proponowane zmiany zwiększą tylko chaos w zarządzaniu armią, a to może mieć katastrofalne skutki zwłaszcza w sytuacji wojny. Jest to ryzykowne tym bardziej, że stan uzbrojenia się pogarsza, a wojsko znalazło się w stanie zapaści – obecny jego stan pozwoliłby na obronę zaledwie ok. 0,7 proc. terytorium państwowego RP.

—ejż

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy