Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Donald Tusk i Angela Merkel. To Niemcy narzucaja nam wzorce wzajemnych relacji

Na pasku Berlina

Tomasz Teluk

Polskie media, instytuty spraw publicznych i liderzy opinii realizują politykę informacyjną w interesie Niemiec. Coraz częściej za pieniądze niemieckiego rządu

Główny program informacyjny realizowany przez gwiazdę, samego szefa redakcji, prosto spod Bundestagu, gdzie trzy czwarte wydania poświęca się wyborom w tym kraju. Czy to program niemieckiej telewizji państwowej? To byłoby naturalne, ale nie, tak wyglądało niedzielne wydanie „Faktów" TVN. Temperatura tego wydarzenia była sztucznie podkręcana, jakby chodziło co najmniej o wybory do polskiego parlamentu. Nie obeszło się także bez przypomnienia kilku błyskotliwych szpasów o pijanych Polaczkach – złodziejach samochodów. Tymczasem większe emocje mogły towarzyszyć rzutowi kostką, której wszystkie ścianki miałyby tę samą liczbę oczek. O tym, że Angela Merkel doczeka się reelekcji, było przecież wiadomo już od dawna.

Równie spektakularne doniesienia przynosi poniedziałkowe wydanie „Gazety Wyborczej". Berliński korespondent gazety ujawnia, że po spodziewanym zwycięstwie pani kanclerz „sala oszalała", a „Europa mogła spokojnie kłaść się spać", bowiem Alternatywa dla Niemiec nie dostała się do parlamentu. „Wirus antyeuropejskiego populizmu" (partia domaga się obrony interesów naszego zachodniego sąsiada i demontażu strefy euro) nie „zaraził" Niemców – oddycha z ulgą dziennik.

Germanizacja za przyzwoleniem

Nie ma poziomu żenady, którego nie przekroczyłyby polskie media. Po pokazie antypolskiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie", w którym polscy partyzanci pokazani są jako bandyci i antysemici, a hitlerowcy jako sympatyczni i wrażliwi profesjonaliści wykonujący rozkazy, wydawałoby, że poprzeczka bezmyślności została zawieszona wysoko. Jednak nie. Od kilku tygodni państwowa telewizja relacjonuje marzenia miasta Elbląg, w którym przed wojną mieszkała rodzina pani kanclerz. Włodarze miasta liczą najpewniej, że okupacja polskich ziemi wywoła sentyment u Angeli Merkel, która zgodzi się wysłać samorządom pieniądze na odbudowę miejskiego basenu, który istniał w tamtych czasach! Materiały okraszane są nostalgicznymi migawkami z miejsc, w których bywała rodzina niemieckiej szefowej rządu. Czy ktoś wyobraża sobie analogiczny materiał np. w litewskiej telewizji, gdzie rdzenni Litwini piszą, żeby im przesłać kasę na nowy plac zabaw, bo po okolicznych lasach hasał dziadek naszego prezydenta?

W Polsce możliwe jest wszystko, ponieważ rodzime instytucje publiczne gorliwie realizują założenia czy to polityki historycznej, czy to informacyjnej, zgodnie z interesem naszego sąsiada. Powód jest prozaiczny – miliony euro płynące do Polski od niemieckiego podatnika poprzez sieć grantów i projektów realizowanych przez prywatno-państwowe fundacje. Fundacja im. Konrada Adenauera, Fundacja im. Friedricha Eberta, Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej czy Polska Fundacja im. Roberta Schumana szczodrze dotują szereg przedsięwzięć czołowych polskich instytucji mających duży wpływ na opinię publiczną w naszym kraju. Są to zarówno poważne instytucje, takie jak Centrum Stosunków Międzynarodowych, Instytut Spraw Publicznych, Instytut Studiów Strategicznych czy Instytut Zachodni, jak i centra ideologiczne, takie jak lewacka „Krytyka Polityczna" czy feministyczny Kongres Kobiet.

W realizowanych programach można się więc spodziewać stawiania Niemiec i niemieckich rozwiązań za wzór, co przyjmowane jest bez należytego krytycyzmu. Trudno też oczekiwać obiektywizmu od organizacji, którym notorycznie brakuje funduszy na bieżącą działalność. – Istnieje niepisana zasada, że o Niemcach trzeba się wypowiadać wyłącznie pozytywnie – mówi „Uważam Rze" osoba, która brała udział w projektach finansowanych ze źródeł niemieckich. Rzeczywiście, gdy analizuje się tematy poruszane w dziesiątkach biuletynów, na konferencjach czy sympozjach, widać jednoznaczny zachwyt nad gospodarczym cudem za Łabą, brakuje natomiast analizy zagrożeń, jakie niesie ze sobą coraz bardziej ekspansywna polityka naszego sąsiada, czy krytyki awangardowej polityki kulturowej, wprowadzającej do prawodawstwa postulaty ideologii gender i w niesłychanym tempie dokonującej sekularyzacji społeczeństwa.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Wojciech Romański

W smoczym kręgu