Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Spółdzielcza alternatywa

Krzysztof Galimski

Banki spółdzielcze zamiast komercyjnych – taką decyzję podejmuje coraz więcej przedsiębiorców poszukujących źródeł finansowania nowych inwestycji

Wielu mikro- i małych przedsiębiorców przekonało  się, jak trudno w Polsce rozpocząć pierwszą inwestycję. Szereg wymaganych zabezpieczeń, wyśrubowane kryteria dotyczące wyników finansowych, przedłużające się procedury – wszystko to zniechęciło niejednego właściciela niewielkiej firmy do korzystania z ofert banków komercyjnych. Te zresztą świadomie stawiają raczej na dużego i bogatego klienta, któremu łatwo nie zagrozi bankructwo, a ryzyko, iż okaże się niewypłacalny, jest znikome. Mniejszym firmom pozostaje rozglądanie się za alternatywnymi rozwiązaniami. A takie bez trudu mogą znaleźć w bankach spółdzielczych, które na lokalnego przedsiębiorcę patrzą z całkiem innej perspektywy.

Mały jak VIP

Banki spółdzielcze często nie potrzebują go szczegółowo sprawdzać w Biurze Informacji Kredytowej ani przeprowadzać wnikliwych analiz ryzyka – w małych społecznościach wszyscy się znają i doskonale wiadomo, kto może się okazać niewypłacalny. Zyskują na tym również przedsiębiorcy – dla miejscowych banków są VIP-ami, podczas gdy w banku komercyjnym zostaną obsłużeni jak jedni z tysiąca anonimowych osób.

Banki spółdzielcze małe i średnie firmy uznają więc za klientów strategicznych. Dają temu wyraz zarówno w samej ofercie, jak i licznych akcjach promocyjnych. – Bliskość klienta, decentralizacja i szybkość podejmowania decyzji, indywidualne podejście oraz elastyczna oferta produktowa szyta na miarę klienta to nasza przewaga konkurencyjna. Kluczem do sukcesu jest usytuowanie ośrodka decyzyjnego blisko klienta, dzięki czemu decyzja kredytowa czy cenowa podejmowana jest tu i teraz, a nie jutro czy pojutrze w Warszawie, Mediolanie, Paryżu lub Frankfurcie. – Prezentując całkowicie odmienną od konkurencji filozofię i model współpracy z klientami, zyskujemy sprawność operacyjną, dzięki czemu działamy szybciej i efektywniej niż konkurencja – tłumaczy specyfikę bankowości spółdzielczej Urszula Rożalska, rzecznik prasowy PBS.

Dodatkowo ten sektor swój wizerunek buduje na wieloletniej tradycji – historia bankowości spółdzielczej w Polsce sięga 1861 r., kiedy utworzono Towarzystwo Pożyczkowe dla Przemysłowców m. Poznania. Banki spółdzielcze funkcjonowały we wszystkich zaborach, doskonale prosperowały także w II Rzeczypospolitej. Warto wspomnieć, że w 1937 r. funkcjonowało aż 3400 polskich spółdzielni bankowych, które miały ponad milion członków. Bankowość spółdzielcza w upaństwowionej formie funkcjonowała także w PRL, by po 1989 r. na nowo się odbudować. Dziś ten sektor rozwija się bardzo dynamicznie, także dlatego że banki potrafią ze sobą współpracować, tworząc specjalne zrzeszenia.

Mowa tu oczywiście o Spółdzielczej Grupie Bankowej, która gromadzi 206 banków i SBG-Bank Spółkę Akcyjną, oraz Grupie Bank Polskiej Spółdzielczości, która z kolei łączy 365 banków spółdzielczych oraz Bank BPS jako zrzeszający. Jak łatwo policzyć, obydwie organizacje to łącznie ponad 500 banków rozsianych po całej Polsce, z czego znaczna część ma swoje siedziby lub przynajmniej oddziały w małych miejscowościach. Wszystkie łączy wspólny interes – walka o klienta i zwiększanie konkurencyjności. Jedną z najważniejszych grup docelowych są przedsiębiorcy – i to wcale nie ci z listy najbogatszych. Dowodem, że organizacje zdają sobie z tego sprawę, jest choćby niedawno zakończona wspólna kampania promocyjna, stawiająca na mikro- i małych przedsiębiorców oraz klientów indywidualnych z małych miast.

Preferencyjna oferta

Co sprawia, że owi przedsiębiorcy wybierają banki spółdzielcze? Składa się na to wiele czynników, w tym preferencyjne rachunki dla firm, które kuszą zerowymi opłatami za przelewy do ZUS i urzędów skarbowych, brak opłat za dostęp do bankowości internetowej czy prowadzenie za darmo trzech dodatkowych rachunków. I co najważniejsze – względnie przystępne warunki kredytowania inwestycji. Na przykład BPS oferuje kredyt sięgający 80 proc. wartości inwestycji netto, z możliwością udzielania go w trzech walutach (w złotych, dolarach i euro), z 10-letnim okresem kredytowania i dwuletnią karencją w spłatach. Interesującą ofertą są też kredyty pomostowe – zaciągane po to, by pokryć koszty wkładu własnego w sytuacji uzyskania dotacji unijnej na planowaną inwestycję albo wydatki, które następnie zostaną z dotacji zrefundowane.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość