Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wspolprace Marcela Reicha-Ranickiego ze Sluzba Bezpieczenstwa ujawniono dopiero po 45 latach

Ubek od literatury

Marcin Hałaś

W jednym zaszachowaliśmy Niemców. Hierarchię współczesnej literatury niemieckiej układał „nasz ubek” – Marcel Reich-Ranicki. I nie musiał tego wcale czynić zakulisowo

W Niemczech Marcel Reich-Ranicki zyskał miano „papieża literatury". Po jego śmierci głos zabrała kanclerz Angela Merkel, mówiąc o stracie „niezrównanego przyjaciela literatury, a także wolności i demokracji". Z kolei prezydent Republiki Federalnej Joachim Gauck żegnał Reicha-Ranickiego jako tego, który „wielkodusznie po okresie barbarzyństwa otworzył Niemcom nowe drogi do ich własnej kultury". Ładnie to brzmi, można doceniać Reicha-Ranickiego jako literaturoznawcę. Jednak warto sobie uświadomić, że miał on wyjątkowo paskudny życiorys. Może Niemcom to nie przeszkadzało, jednak nas powinno uderzać w nozdrza.

Został ocalony z Holokaustu przez Polaków, u których kolejno się ukrywał: Klebaniaka, Makarowską, Zofię Sokolnicką, Bolesława Gawina – po wojnie uhonorowanego tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Nie można zapominać, że w okupowanej Polsce za ukrywanie Żyda groziła śmierć całej rodzinie. Warto zwrócić uwagę na ten długi łańcuszek Polaków, którzy ryzykując życie swoje i swoich najbliższych, ukrywali i uratowali Żyda Marcela

Reicha (drugi człon nazwiska – Ranicki – przybrał po wojnie). To wszystko działo się w kraju, którego mieszkańcom dorabiana jest gęba antysemityzmu wysysanego z mlekiem matki. Nawet polskojęzyczne media kreują tu i teraz obraz Polaków, których głównym zajęciem było tworzenie gett ławkowych w okresie II RP, a podczas wojny szmalcownictwo, mordowanie Żydów w czasie powstania warszawskiego, palenie Żydów w stodołach oraz „złote żniwa" z grabionego żydowskiego majątku. Warto pamiętać, że obraz Polski i Polaków lat II wojny światowej tworzyły w świecie bynajmniej nie świadectwa Reicha-Ranickiego o Klebaniaku, Makarowskiej, Sokolnickiej, Gawinie, lecz paszkwil Jerzego Kosińskiego „Malowany ptak". Ale to tylko dygresja na marginesie.

Ciemne epizody

Wcześniej jednak Marcel Reich był w warszawskim getcie. Gerhard Gnauck, niemiecki historyk i warszawski korespondent „Die Welt", w tekście opublikowanym po śmierci Reicha-Ranickiego na łamach „Rzeczpospolitej" napisał: „Tu nie miejsce na rozwikłanie sporów i niejasności dotyczących niechlubnej przeszłości Reicha-Ranickiego. Ma ona dwa rozdziały: pierwszy to szybka kariera młodego Reicha w warszawskim Judenracie. Był we »władzach« getta. A jednak odprowadził – musiał odprowadzić – swoich rodziców na Umschlagplatz. Kto po czymś takim jest w stanie dalej funkcjonować?". Tak więc przypadek Reicha przypomina casus Calela Perechodnika, żydowskiego policjanta z getta w Otwocku, który do transportu odjeżdżającego do Treblinki oddał swoją żonę i córkę. Oczywiście nikt nie jest uprawniony, aby oceniać moralne wybory Perechodnika czy młodego Reicha, niemniej równocześnie nikt nie jest uprawniony, aby wybór taki usprawiedliwiać. A działalność Judenratów oraz żydowskiej policji w gettach z powodu poprawności politycznej bywa dziś po prostu przemilczywana.

Raz jeszcze zacytujmy Gnaucka: „Od końca 1944 do końca 1949 roku trwa drugi rozdział: Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Znowu MRR jest »we władzach«. Jest wysyłany do Katowic, potem (1946) do Berlina, w końcu (1948–1949) do Londynu, gdzie oficjalnie zostaje szefem Konsulatu Generalnego nowej, »ludowej« Polski. Po latach potwierdził, że równocześnie był rezydentem wywiadu i organizował inwigilację londyńskich Polaków. Odmówił jednak komentarza do informacji, że jeszcze w Berlinie pisał donosy na kolegów". W tym miejscu kończy się już zagadnienie wyborów, których nie mamy prawa komentować (czy dla zachowania życia warto zapłacić każdą cenę i zredukować uczucia do zwierzęcego instynktu przetrwania?). Tutaj możemy osądzić już jasno: Marcel

Reich został ubekiem, funkcjonariuszem ustroju totalitarnego. Ocalony z nazistowskiego przemysłu zagłady zaangażował się w równie straszny komunizm.

Niemców może to nie obchodzić. Nas powinno – Reich został po prostu ubekiem. Sytuacja podobna jak u Zygmunta Baumana i podobne pytanie: czy dorobek naukowy bądź literaturoznawczy może zrównoważyć zaangażowanie w komunistyczny totalitaryzm? Nie może, jeżeli wraz z zaangażowaniem w komunizm nie został dokonany obrachunek zakończony uznaniem niegodziwości tego systemu i własnej winy. Znamienne, że współpracę Reicha-Ranickiego z bezpieką ujawniono dopiero po 45 latach, a on zachowywał się w sposób znany z klasycznej instrukcji bezpieczniaków dla swoich najlepszych agentów: „Wszystkiemu zaprzeczać, bo nie mają na ciebie papierów. Gdyby jednak papiery cudem się odnalazły – pomniejszać swą rolę i bagatelizować udział".

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej