Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Swiadoma polityka historyczna byla jednym z priorytetow Lecha Kaczynskiego. Na zdjeciu: otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego w 2004 r.

Jak rozpętamy II wojnę światową

Leszek Pietrzak

Polska polityka historyczna nie istnieje. Wykorzystują to Niemcy i Rosjanie, którzy upowszechniają na świecie wypaczony obraz naszych dziejów

Historia to polityka robiona wstecz" – stwierdził kiedyś sowiecki historyk Michaił Pokrowski. Tą zasadą kierują się dzisiaj Niemcy i Rosjanie i realizują agresywną politykę historyczną wobec Polski. Ci pierwsi od kilkudziesięciu lat starają się „podzielić" z nami odpowiedzialnością za Holokaust i rozpętanie II wojny światowej. Ci drudzy przedstawiają nas jako niewdzięczników, którzy nieustannie szkalują dobre imię swoich wyzwolicieli. Brak reakcji ze strony państwa polskiego sprawi, że za jedną, góra dwie dekady, gdy odejdą ostatni świadkowie tamtych wydarzeń, taki obraz historii będzie powszechny wśród Europejczyków.

74. rocznica napaści Niemiec na Polskę i wybuchu II wojny światowej jest dziś lokalnym wydarzeniem. W Europie Zachodniej prawie wszyscy wiedzą, kiedy ten konflikt się zakończył. Hucznie obchodzone rocznice alianckiego zwycięstwa systematycznie o tym przypominają. Jest to oczywiście świadoma polityka historyczna, której celem jest ugruntowanie przekonania o tym, jakim dobrem jest polityczna jedność w Europie. Tymczasem jedynie bardzo wykształceni Europejczycy mają świadomość, że II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 r., kiedy niemiecki Wehrmacht zaatakował Polskę. A to, że zaledwie dwa tygodnie później nóż w plecy wbiła nam sowiecka Armia Czerwona, przesądzając klęskę, wiedzą już głównie zawodowi historycy i pasjonaci II wojny światowej. W świadomości historycznej Europejczyków Polska nie jest obecna jako pierwsza i jedna z największych ofiar II wojny światowej. Jest nawet gorzej. Jeśli w zachodnim przekazie na temat wojny Polska w ogóle się pojawia, to prawie zawsze w kontekście Holokaustu – najstraszniejszej zbrodni II wojny światowej. W mocno zracjonalizowanym myśleniu obywateli Europy Zachodniej staje się oczywiste, że nie mogła się ona dokonać bez polskiego udziału. Pojawia się więc przypuszczenie, że Polska odegrała „podejrzaną" rolę podczas tamtych tragicznych wydarzeń.

Polityka, której nie było

Tak naprawdę po 1989 r. Polska nigdy nie prowadziła polityki historycznej, zwłaszcza w jej wymiarze zewnętrznym – zagranicznym. Stało się tak z kilku powodów. W III RP historia zawsze była traktowana jako zbędny balast. Coś potencjalnie niebezpiecznego, co może rozsadzić fundamenty budowanego z mozołem porządku demokratycznego. Jeśli już w działaniach państwa pojawiały się wątki historyczne, to zawsze były one ściśle reglamentowane. Obawiano się, że ich nagłaśnianie pomoże odrodzić się polskiemu nacjonalizmowi i ksenofobii. Owe reglamentacja i kontrola stały się czymś w rodzaju racji stanu III RP, swoistym warunkiem utrzymania jej wewnętrznego ładu i spokoju. Polskie społeczeństwo trzymane z dala od własnej przeszłości miało stać się na wzór zachodni społeczeństwem „otwartym" i w pełni „europejskim". Z takim sposobem myślenia utożsamiała się też znaczna część polskiej elity politycznej i intelektualnej, dla której polityka historyczna państwa była anachronizmem, któremu nie warto i nie należy poświęcać zbyt wiele czasu i energii.

Sytuacja uległa zmianie w 2001 r., z chwilą politycznego comebacku Lecha Kaczyńskiego. Otwarcie w 2004 r. przez niego jako prezydenta Warszawy Muzeum Powstania Warszawskiego było sztandarowym projektem prowadzonej przez niego świadomej polityki historycznej, a zarazem wielkim sukcesem propagandowym, i to zarówno w wymiarze krajowym, jak i zagranicznym. Udało się zwrócić uwagę europejskiej opinii publicznej na ogrom zbrodni, których Niemcy dopuścili się na cywilnej ludności Warszawy, mordując blisko 200 tys. osób. Przy cichej aprobacie Stalina, który kazał Armii Czerwonej kibicować rzezi. Otwarcie muzeum miało być wstępem do polskiej ofensywy historycznej. Tak się jednak nie stało.

Począwszy od 2007 r., gdy do władzy doszła Platforma Obywatelska, mogliśmy obserwować proces systematycznego wygaszania tego typu działań. Gdy w 2010 r., po wygranych przez Bronisława Komorowskiego wyborach prezydenckich, PO przejęła pełnię władzy, kwestia polityki historycznej przestała istnieć. W dużej mierze było to podyktowane obawami polityków PO, że podejmowanie tego typu działań negatywnie wpłynie na bieżące relacje z Rosją i Niemcami.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość