Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Swiadoma polityka historyczna byla jednym z priorytetow Lecha Kaczynskiego. Na zdjeciu: otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego w 2004 r.

Jak rozpętamy II wojnę światową

Leszek Pietrzak

Polska polityka historyczna nie istnieje. Wykorzystują to Niemcy i Rosjanie, którzy upowszechniają na świecie wypaczony obraz naszych dziejów

To jednak  nie wystarczyło obozowi władzy. Podjęto również próby nadania polityce historycznej negatywnych konotacji. Zaczęto ją przestawiać jako coś, co ma postać manipulacji i fałszerstwa realizowanego dla potrzeb politycznych, jako coś, co ogniskuje spory i utrudnia porozumienie, a w rezultacie nie sprzyja polskim interesom. W przekonaniu przeciwników polityki historycznej jakiekolwiek mieszanie historii i polityki jest zwykłą propagandą. Dominuje więc dzisiaj przekonanie, że jeśli już mamy pokazywać polską historię, to zachowując tzw. krytyczny patriotyzm, o którym przed laty mówił Jan Józef Lipski, i najlepiej, jak to ujął ostatnio szef budowanego w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej prof. Paweł Machcewicz, „ze środkowoeuropejskiej perspektywy". A więc nie polskiej.

Zawodowcy kontra pospolite ruszenie

Każde państwo w Europie prowadzi politykę historyczną. Widać to najlepiej na przykładzie Niemiec i Rosji. W Niemczech centralnym tematem jest II wojna światowa pokazywana przez pryzmat alianckich bombardowań Drezna, Lipska, Berlina i ogromu strat, jakie one wyrządziły Niemcom. Nie zapomina się także o powojennych wypędzeniach niemieckiej ludności z Polski, Czechosłowacji i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Ale przede wszystkim dominuje perspektywa dylematów moralnych samych Niemców wobec III Rzeszy i Hitlera, czego najlepszym przykładem jest film „Nasze matki, nasi ojcowie". Cel tego typu działań jest jasny: zmarginalizować odpowiedzialność Niemiec za wywołanie II wojny światowej i zbrodnie, jakich w jej trakcie się dopuścili. W szczególnej mierze dotyczy to odpowiedzialności za Holokaust. Ale Niemcy w swojej narracji historycznej nie tylko prezentują to, co z ich perspektywy jest najważniejsze. Bardzo mocno dotykają także polskiej historii. Polski antysemityzm jest według nich jedną z przyczyn zagłady Żydów, a polski czyn zbrojny, zarówno ten w kraju, jak i za granicą, jest po prostu ośmieszany. Dlatego właśnie niemieckie media systematycznie posługują się terminem polskie obozy koncentracyjne. Przypomnijmy: jest to określenie wymyślone w połowie lat 50. przez zachodnioniemieckie tajne służby, w celu rozpoczęcie procesu marginalizacji odpowiedzialności Niemców za Holokaust. Dlatego też rocznica powstania warszawskiego w Polsce w niemieckich mediach nie jest przedstawiana jako największe masowe ludobójstwo na ludności cywilnej, na wieczność hańbiące mundur niemieckiego żołnierza, ale jako „szaleństwo Polaków", „tragedia antyczna" itp.

Swoją wizję II wojny światowej propagują również Rosjanie. Według nich zaczęła się ona dopiero 22 czerwca 1941 r., gdy Niemcy zaatakowały Związek Sowiecki, i jest historią zwycięstwa Armii Czerwonej nad III Rzeszą, okupionego ogromnym poświęceniem i ofiarami. Jest w niej tylko jeden przekaz: to wolność, jaką Związek Sowiecki obdarował kraje Europy Środkowo-Wschodniej. I właśnie dlatego, na zawsze, powinny być one wdzięczne swoim wyzwolicielom. Wdzięczni Rosji, bo to ona jest spadkobiercą Związku Sowieckiego.

Rosjanie, podobnie jak Niemcy, w odniesieniu do polskiej historii dyskredytują polski czyn zbrojny (poza tym, który miał miejsce u boku Armii Czerwonej). Zbrodni katyńskiej konsekwentnie odmawiają prawnego statusy ludobójstwa, co dobitnie pokazuje postępowanie przed Trybunałem w Strasburgu. Co więcej, na użytek wewnętrzny, propagandziści Kremla co i rusz, w popularnych mediach przedstawiają „dowody", że owej zbrodni dopuścili się Niemcy. Większość Rosjan w to wierzy.

Właśnie dlatego Polska pilnie potrzebuje własnej polityki historycznej. Musi ona w przyszłości skutecznie przeciwstawić się „historycznej narracji" Niemiec i Rosji. Musi ona dobitnie przypomnieć całemu światu, że II wojna światowa zaczęła się 1 września 1939 r. niemiecką agresją na Polskę, że zaledwie dwa tygodnie później zostaliśmy zaatakowani przez sojusznika Hitlera – Józefa Stalina. Musimy przypominać o polskich ofiarach w czasie II wojny światowej, walkach polskich formacji na niemal wszystkich frontach wojny, fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, polskich wysiłkach w ratowaniu ofiar hitlerowskiego Holokaustu i wielu innych tematach dotyczących tego, co działo się w Polsce i z udziałem Polaków w czasie II wojny światowej. Walka o historyczną prawdę jest dzisiaj polską racją stanu, bez względu na to, kto wygra wybory i kto zdobędzie władzę. Bez tej prawdy za 10–20 lat większość Europejczyków będzie przekonana, że to Polacy wywołali II wojnę światową, a siły niemieckie we wrześniu 1939 r. pojawiły się w Polsce, aby chronić ludność żydowską przed polskimi antysemitami.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE