Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Wspolne posiedzenie rzadu gen. Sikorskiego i Rady Narodowej w Angers we Francji w 1940 r.

Francuska epopeja Sikorskiego

Leszek Pietrzak

Klęska wrześniowa wyniosła ponownie do władzy gen. Władysława Sikorskiego. Z polityka i generała wyrzuconego na margines II Rzeczypospolitej stał się premierem i naczelnym wodzem polskiej armii we Francji. Anglikom i Francuzom dawał najlepszą gwarancję akceptacji ich polityki

W grę polityczną wokół obsady urzędu prezydenta od początku byli zaangażowani Francuzi. Rząd francuski dążył do zdobycia zasadniczego wpływu na sprawy polskie. Forsował zatem kandydatów, którzy dawaliby taką gwarancję. I właśnie wtedy w grze politycznej pojawił się ktoś, kto taką pewność całkowicie im dawał. Był nim właśnie Sikorski, mający nienaganną opinię u Francuzów i cieszący się ich wszechstronnym poparciem, a poza tym będący zdecydowanym przeciwnikiem skompromitowanej politycznie sanacji. Sikorski zgodził się także na prośbę Francuzów podjąć się zadania stworzenia polskiej armii z przybywających do Francji Polaków. Był tylko jeden problem – Sikorski był jeszcze w Rumunii i niebawem mógł zostać internowany. Z pomocą przyszedł mu wówczas ambasador Francji w Polsce Léon Noel, który zorganizował mu natychmiastowy przerzut do Paryża, gdzie Sikorski pojawił się 26 września. Obóz stronników Sikorskiego we Francji skupiający polityków antysanacyjnej opozycji został jednak postawiony przez przeciwników politycznych  przed faktami dokonanymi i 30 września musiał zaakceptować kandydaturę na prezydenta przybyłego właśnie do Francji Władysława Raczkiewicza. Ten jednak nie akceptował Sikorskiego na fotelu premiera. Ale brak realnej alternatywy dla Sikorskiego i naciski Francuzów spowodowały, że po południu 30 września Raczkiewicz był już skłonny zaakceptować takie rozwiązanie w zamian za ocalenie swojego fotela.

Dla Brytyjczyków nominacje Raczkiewicza i Sikorskiego oraz skład nowego rządu były rozczarowaniem, ale wtedy istotniejsze dla nich było to, że ich polski sojusznik zachował ciągłość swoich władz. Po nominacji Raczkiewicza Ivone Kirkpatrick z brytyjskiego Foreigin Office odnotował, że nowy polski prezydent jest kojarzony z sanacyjnym reżimem, gdyż był ministrem spraw wewnętrznych, ale „nie zrobił szczególnie wybitnej kariery". Z kolei brytyjski ambasador w Paryżu sir Eric Phipps w raporcie do Londynu z 2 października 1939 r. zaznaczył, że Raczkiewicz „nie ma silnej osobowości", Sikorski zaś „był kiedyś silny", ale teraz jest zwykłą „francuską marionetką". Nie inaczej Phipps charakteryzował innych członków gabinetu Sikorskiego. O ministrze skarbu Adamie Kocu napisał: „przyjacielski, ale nie orzeł", a o nowym polskim ministrze spraw zagranicznych Auguście Zaleskim, że jest „znanym leniem". Brytyjskie Foreigin Office uważało nowy polski rząd za „nie najlepszego gatunku". Roger Makins z Wydziału Centralnego pisał wręcz, że „ma on więcej wdzięku niż kompetencji". Jednak dla Francuzów Sikorski w roli nowego polskiego premiera był rozwiązaniem najlepszym z możliwych. Jego geopolityczne myślenie i wizja przyszłej Polski były w całości oparte na Francji. To Francuzom jesienią 1939 r. zupełnie wystarczało.

Kłótnie na obczyźnie

Początkowo wszystko przemawiało za stabilnością polityczną. Nowy polski rząd został natychmiast uznany przez Francję i Wielką Brytanię, a także przez USA. Istniała w nim względna równowaga pomiędzy ludźmi obozu Sikorskiego a przedstawicielami sanacji. Sikorski oprócz funkcji premiera pełnił także funkcję ministra spraw wojskowych. Wicepremierem i ministrem informacji był endek Stanisław Stroński, ministrem spraw zagranicznych reprezentujący obóz sanacyjny August Zaleski, a ministrem skarbu Adam Koc, również przedstawiciel sanacji. Ale szybko zaczęło się to zmieniać na niekorzyść obozu sanacyjnego. 2 i 3 października nowymi ministrami w rządzie zostali kolejni ludzie Sikorskiego: Jan Stańczyk – minister opieki społecznej, oraz gen. Józef Haller i gen. Aleksander Ładoś, obaj jeszcze jako ministrowie bez teki. Kolejne poszerzenie rządu nastąpiło 16 października 1939 r. Stało się to po tym, jak do Paryża przybył dawny towarzysz Piłsudskiego gen. Kazimierz Sosnkowski, wyznaczony przez prezydenta Raczkiewicza na swojego następcę. Sosnkowski pomimo oporu gen. Sikorskiego wszedł w skład rządu jako minister bez teki. Jego nominacje Sikorski zrównoważył Marianem Seydą – człowiekiem swojego obozu, także początkowo ministrem bez teki. Politycy sanacji upierali się, aby gen. Sosnkowski został naczelnym wodzem, ale pomysł ten skutecznie zablokował sam Sikorski, wymuszając na prezydencie Raczkiewiczu mianowanie na to stanowisko jego samego.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez