Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Wspolne posiedzenie rzadu gen. Sikorskiego i Rady Narodowej w Angers we Francji w 1940 r.

Francuska epopeja Sikorskiego

Leszek Pietrzak

Klęska wrześniowa wyniosła ponownie do władzy gen. Władysława Sikorskiego. Z polityka i generała wyrzuconego na margines II Rzeczypospolitej stał się premierem i naczelnym wodzem polskiej armii we Francji. Anglikom i Francuzom dawał najlepszą gwarancję akceptacji ich polityki

Pod koniec roku Sikorski podjął kolejne kroki, aby jego stronnicy zdobyli w rządzie przewagę. W grudniu 1939 r. tekę ministra skarbu Sikorski powierzył swojemu dawnemu ministrowi Henrykowi Strasburgerowi, bliski kolega premiera i nieprzejednany wróg sanacji Stanisław Kot objął zaś resort spraw wewnętrznych. Wejście do rządu Kota było zapowiedzią zaostrzenia antysanacyjnego kursu Sikorskiego. Jego początków szukać należy jednak już w pierwszych dniach funkcjonowania rządu Sikorskiego.

Gen. Sikorski był ulubieńcem Franzuzów. To dzięki ich poparciu został premierem polskiego rządu na uchodźstwie i naczelnym wodzem

10 października uchwalono dekret o udzieleniu byłym więźniom politycznym amnestii w celu „dokonania całkowitego zjednoczenia narodowego". Ale tego samego dnia powołano również komisję do zbierania i oceny dokumentów „odnoszących się do przebiegu ostatnich zdarzeń w Polsce i ustalenia ich przyczyn". Na jej czele stanął gen. Józef Haller, a w składzie komisji znaleźli się jeszcze Stroński, Ładoś i płk Izydor Modelski. Komisja Hallera miała nie tyle dowieść winy Rydza-Śmigłego, Becka i innych, ile zdezawuować samą sanację. Swoje urzędowanie zaczęła od wezwania przebywających we Francji Polaków do przedstawiania własnych „spostrzeżeń wraz z rzeczowymi dowodami". Chętnych do złożenia oczekiwanych przez komisje zeznań nie brakowało. Wielu z nich, zwłaszcza byłych sanacyjnych urzędników, którzy znaleźli się we Francji, klepało straszliwą biedę, a obietnica posady w szybko rozrastającym się aparacie rządowym w zamian za „szczere zeznania" była kusząca. Jednak pomimo „obietnicy stołków" prace komisji nie posuwały się do przodu. Pojawił się również pomysł powołania kolejnej komisji o szerszych kompetencjach, która mogłaby m.in. pozbawiać „winnych" klęski wrześniowej polskiego obywatelstwa.

2 stycznia 1940 r. na posiedzeniu rządu minister Jan Stańczyk zaproponował, aby postawić przed sądem wojskowym marszałka Rydza-Śmigłego, premiera Sławoja Składkowskiego oraz ministra spraw zagranicznych Józefa Becka za „nieprzygotowanie armii do obrony kraju". Tego rodzaju inicjatyw ludzi Sikorskiego było znacznie więcej. Szczególnie aktywni byli w tym Stanisław Kot i Izydor Modelski. Sprawa rozliczenia obozu sanacyjnego szybko doprowadziła do wewnętrznych sprzeczek i podziałów nie tylko w rządzie, ale też w całym polskim środowisku we Francji. Wiedza o nich zaczęła się przedostawać do opinii publicznej, a co gorsza do zachodnich aliantów. To pogarszało i tak nie najlepszy obraz polskiego rządu w oczach Francuzów i Brytyjczyków.

Armia bez piłsudczyków

Sprawa polskiej armii we Francji została rozstrzygnięta w wyniku umowy zawartej 9 września 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych Georgesa-Étienne Bonneta i ambasadora Juliusza Łukasiewicza. Przewidywała ona utworzenie dywizji piechoty oraz przeprowadzenie rekrutacji i poboru do polskiego wojska wśród Polaków mieszkających we Francji. Na miejsce jej formowania wyznaczono francuski obóz wojskowy Coetquidan położony w miejscowości Guer w Bretanii. Protokół wykonawczy do umowy przewidywał, że dywizja będzie podporządkowana dowództwu francuskiemu.

Sprawa tworzenia polskiego wojska ruszyła do przodu dopiero z chwilą przybycia do Francji Sikorskiego. Podczas pierwszej odprawy z polskimi oficerami, która odbyła się 28 września 1939 r., Sikorski stwierdził jasno, że „na żadną partyjną czy brygadową politykę nie ma i nie może być miejsca w polskim wojsku". Jednocześnie Sikorski wyraził kategoryczne żądanie odwołania ze stanowiska naczelnego wodza urzędującego jeszcze marszałka Rydza-Śmigłego. Jednak zmiana ta nastąpiła dopiero 7 listopada.

Od samego początku piętrzyły się problemy z organizowaniem polskiej armii we Francji. W miarę upływu czasu było ich nawet coraz więcej. Widać było wyraźną niechęć do tworzenia polskiego wojska zarówno w przypadku Francuzów, jak i Brytyjczyków. W styczniu 1940 r. w Coetquidan pojawiły się poważne utrudnienia aprowizacyjne. W kwietniu rząd francuski poinformował Sikorskiego, że część Polaków z Francji wcielonych do polskiego wojska będzie potrzebna w przemyśle francuskim, Polacy pracujący jako górnicy nie mogą być zaś powołani do wojska ze względu na charakter pracy. Jeszcze w czerwcu 1940 r. amerykański ambasador w Paryżu William Bullitt pisał do Departamentu Stanu, że głównodowodzący armii francuskiej gen. Gamelin i jego „arystokratyczne dowództwo" traktują Polaków pogardliwie. Nie inaczej do sprawy tworzenia polskiej armii podchodzili Brytyjczycy. Marynarka Polska, która na podstawie polsko-brytyjskiej umowy z 18 listopada 1939 r. miała się znaleźć w składzie Royal Navy, nie wykonywała takich samych zadań jak okręty brytyjskie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej