Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Wynalazki pana Prezydenta

Agnieszka Niemojewska

2 października 1946 r. w Versoix nieopodal Genewy zmarł Ignacy Mościcki: wybitny naukowiec, wynalazca i budowniczy polskiego przemysłu chemicznego

Przed laty, kiedy mieszkaliśmy wraz z mężem przy placu Zbawiciela, nasza ponad 90-letnia sąsiadka, śp. pani Święcicka, zwykła mawiać, komentując bieżącą politykę: „Jaki prezydent? Wałęsa? Kwaśniewski? Ignacy Mościcki to był Prezydent. Z wielkiej litery!". Czym zasłużył sobie na takie uwielbienie rodowitej warszawianki? Był mężczyzną nie tylko przystojnym (Kwaśniewski też się Polkom podobał), ale przede wszystkim inteligentnym (to niestety zdecydowanie zbyt rzadka cecha wśród polityków). Jego kandydaturę na prezydenta – za namową ówczesnego premiera Kazimierza Bartela – wysunął Piłsudski. Ignacy Mościcki w tym czasie skupiał się na pracy naukowej w Katedrze Elektrochemii Technicznej Politechniki Warszawskiej. Nim bowiem Zgromadzenie Narodowe 1 czerwca 1926 r. wybrało Mościckiego na trzeciego prezydenta II Rzeczypospolitej, ten dał się poznać jako utalentowany wynalazca w dziedzinie chemii.

Fabryka kwasu azotowego

Przyszły prezydent urodził się 1 grudnia 1867 r. w Mierzanowie koło Płocka w rodzinie szlacheckiej. Był wybitnie uzdolniony w zakresie nauk matematyczno-przyrodniczych, stąd zapewne studia chemiczne na Politechnice w Rydze, które ukończył w 1891 r.  W związku z konspiracyjną działalnością w II Proletariacie oraz planowanym zamachem na warszawskiego gubernatora Josifa Hurko Mościcki ukrył się w Londynie (zresztą wraz ze swą żoną – ale o niej za chwilę). Tam poszerzał swą wiedzę w Technical College w Finsbury i Patent Library. Pracował również jako robotnik – początkowo rzeźbił w drewnie, później był pomocnikiem fryzjera. Dzięki finansowej pomocy matki udało mu się kupić zakład, w którym produkował kefir. Przedsięwzięcie zakończyło się jednak niepowodzeniem. Później zajął się stolarką i inkrustowaniem mebli.

19 października 1897 r. rozpoczął studia uzupełniające z zakresu fizyki i matematyki na Uniwersytecie we Fryburgu. W latach 1897–1901 był asystentem prof. Józefa Wierusz-Kowalskiego, specjalizował się w elektrochemii. Później objął stanowisko kierownika technicznego w firmie Société de l'Acide Nitrique, która sfinansowała badania Mościckiego. Spółka otworzyła fabrykę kwasu azotowego, produkowanego autorską metodą Mościckiego – za pomocą energii elektrycznej wiązano azot z powietrza. W tym czasie zapotrzebowanie na kwas azotowy było ogromne – głównie z powodu wyczerpujących się złóż saletry chilijskiej, której używano do jego produkcji. Do wykorzystywania metody Mościckiego potrzebne były kondensatory wysokiego napięcia (50 kV). Nie były one wówczas produkowane, dlatego naukowiec musiał osobiście zająć się ich konstrukcją. Wkrótce sam zbudował szklany kondensator wysokonapięciowy i go opatentował. Wartość wynalazku oceniono na milion franków. Mościcki, kontynuując eksperymenty w kierunku pozyskiwania azotu, prowadził też badania w zakresie elektryczności. Do jego osiągnięć należało wynalezienie sposobu zabezpieczania sieci przewodów elektrycznych przed niszczącym działaniem wyładowań elektrycznych, co natychmiast zastosowano w całej Europie. Przedstawione przez niego na Kongresie Elektrotechników we Fryburgu widowisko, w trakcie którego wywoływał 100 sztucznych piorunów na sekundę, na trwałe zapisało się w annałach elektryfikacji.

Wkrótce okazało się jednak, że w Norwegii opracowano tańszą metodę produkcji kwasu azotowego. Mościcki otwarcie oświadczył udziałowcom Société de l'Acide Nitrique, że nie jest uzasadnione rozbudowywanie fabryki kwasu azotowego według jego projektu. Aby zrekompensować udziałowcom poniesione nakłady, wspaniałomyślnie ofiarował spółce swoje patenty kondensatorowe. Oferta ta została przyjęta z zadowoleniem przez zarząd, który nie poczuwał się ze swej strony do żadnych świadczeń względem darczyńcy. Mościcki, nie mając innych przychodów ani rezerw, stracił środki do życia. Zatrudnił się więc w innej spółce: Société Générale des Condensateurs Electriques, gdzie opracował i wdrożył do produkcji wiele rodzajów kondensatorów i bezpieczników, które z uwagi na wysoką jakość były stosowane powszechnie przez lata w całej Europie. W 1907 r. wykorzystano jego urządzenia w największej baterii kondensatorów (100 000 V) na świecie, zainstalowanej w urządzeniach nadawczych na wieży Eiffla.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE