Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Rostowski dobija podatników

Joanna Demcio

Nasze proroctwa się spełniają, szczególnie te związane z decyzjami ministra finansów. Jeszcze w marcu pisaliśmy o szatańskim planie Jacka Rostowskiego, który po raz kolejny zabiera się za łatanie dziury budżetowej. I stało się. Od 1 października przedsiębiorca zaczął odpowiadać za długi podatkowe kontrahenta.

Jeszcze w ubiegłym roku zaczęły drastycznie spadać dochody do budżetu z głównego źródła – podatku pośredniego od towarów i usług (VAT), akcyzy oraz podatku od gier. Od 2011 r. zmniejszyły się o 1 mld zł (0,6 proc.). Do tego dochodzi zerowa stawka VAT przy eksporcie, to wręcz potwór pożerający podatek. Nie oznacza to jednak, że sprzedaż nie jest opodatkowana. Od podatku należnego od sprzedaży, przedsiębiorcy mogą odliczyć VAT, który zapłacili przy zakupie potrzebnych w działalności dóbr i usług. Gdy dokonują eksportu od zerowego podatku od sprzedaży również odliczają VAT naliczony w fakturach zakupu. W rezultacie nie tylko nie płacą VAT, ale dostają jego zwrot od państwa. Taka sytuacja jest na rękę tym, którzy wyłudzają zwrot podatku, wyczarowując sprzedaż eksportową na papierze (około 10 proc. wpływów z VAT). System bez kontroli wewnętrznej powstał jeszcze w 1993 r. Jednak w powstałym projekcie zapobiegającym takim wyłudzeniom ministerstwo nie likwiduje głównej przyczyny – tymczasowego sposobu opodatkowania handlu wewnątrzunijnego. Zamiast tego ścigani mają być wszyscy, na których palcem wskaże urzędnik, wszyscy, którzy mieli pecha kupić towar od nieuczciwego podatnika z mafii VAT-owskiej. Mają solidarnie odpowiadać za nieodprowadzony do budżetu przez sprzedawcę podatek, za który już raz zapłacili, płacąc mu za towar. Dotknie to przede wszystkim ciężko pracującej młodzieży, członków spółdzielni majątkowych, budowlańców, małych i średnich firm. Chodzi przede wszystkim o obrót tzw. towarami wrażliwymi, do których ustawa zalicza paliwa, złoto oraz niektóre wyroby stalowe (załącznik nr 13 ustawy o podatku od towarów i usług).

Odpowiedzialność solidarna oznacza, że fiskus może się domagać zapłacenia całej należności podatkowej lub jej części zarówno od sprzedawcy, jak też i nabywcy łącznie lub osobno. Jeżeli podatek zostanie uregulowany przez jedną ze stron, np. nabywcę, wtedy druga strona, czyli sprzedawca, jest z niego zwolniona, bo zobowiązanie wygasa.

Nabywca będzie odpowiedzialny dopiero po wystąpieniu dwóch czynników. Po pierwsze, jeżeli wartość zakupionych towarów wymienionych w załączniku nr 13 (bez kwoty podatku) od jednego podmiotu dokonującego dostawy przekroczy w danym miesiącu 50 tys. zł. Po drugie, gdy w momencie dostawy towarów nabywca wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że podatek przypadający na dostawę towarów nie został lub nie zostanie wpłacony. Za uzasadnione podstawy ustawa uznaje okoliczności towarzyszące dostawie lub warunki, na jakich została ona dokonana, jeśli odbiegały one od okoliczności lub warunków zwykle występujących w obrocie tymi towarami – w szczególności gdy cena za towary była bez uzasadnienia ekonomicznego niższa od wartości rynkowej.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE