Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

W poznanskiej fabryce VW relacje pracodawcy i pracownika ksztaltowane sa wedlug modelu niemieckiego

Ogień z wodą

Rafał Kotomski

Pracodawcy i związkowcy mogą ze sobą rozmawiać merytorycznie i bez emocji. Udowodnili to w Wielkopolsce

Wszystko za sprawą projektu realizowanego wspólnie przez lokalną „Solidarność" i Wielkopolski Związek Pracodawców. Chodzi o przekonanie do socjalnej idei flexicurity – polegającej na stworzeniu takiego modelu zatrudnienia, w którym pracodawca nie będzie miał problemów z procesem zwalniania lub zatrudniania pracowników. Ci zaś otrzymają gwarancję bezpiecznej pracy i pełnych zabezpieczeń socjalnych, w razie gdyby ją utracili.

– To rzeczywiście wygląda trochę jak próba łączenia ognia z wodą. Ale staramy się przede wszystkim szukać tego, co nas łączy, a nie dzieli. Tak by stosunki między pracodawcami a pracobiorcami stawały się przyjazne i normalne – przekonuje Jacek Kulik, wiceprezes zarządu Wielkopolskiego Związku Pracodawców. Wtóruje mu Jarosław Lange, szef wielkopolskiej „Solidarności": – Rzeczywiście umiemy znaleźć w sobie partnerów, poszukujemy kompromisu. Kto wie, być może doświadczenia, jakie zbieramy w Wielkopolsce, staną się kiedyś modelowe dla kulejącej dziś współpracy w Komisji Trójstronnej – zastanawia się związkowiec.

Dzięki doświadczeniu z ideą flexicurity pracodawcy mniej boją się zabezpieczeń socjalnych, a związkowcy elastycznego czasu pracy

Włos się jeży...

... na głowie niemal każdego związkowca, gdy słyszy o „elastycznym czasie pracy". Zmiany wprowadzające to pojęcie w obowiązującym prawie weszły w życie na początku września tego roku. Po stronie związków zawodowych od razu wzbudziły nieufność i całą listę zastrzeżeń. Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest ten mówiący o zmuszaniu pracowników do nieprzerwanej pracy przez kilkanaście godzin na dobę. Związkowcy domagają się bowiem w tym czasie gwarancji 11-godzinnego wypoczynku oraz 35 godzin na ten sam cel w ciągu tygodnia. Kolejnym zarzutem z ich strony jest rzekoma swoboda, jaką elastyczny czas pozostawia pracodawcom w wypłacie wynagrodzenia za nadgodziny. Działacze związkowi mają też zastrzeżenia do dodatkowego obciążenia firm i marginalizacji swojej działalności, którą mają nieść ze sobą zmiany w Kodeksie pracy. – Trudno się dziwić, że dostrzegamy zagrożenia. Jeśli już mówimy, że związkowcy „jeżą się" na myśl o elastycznym czasie pracy, to dodajmy, że podobnie rzecz ma się z pracodawcami, gdy słyszą o stabilności zatrudnienia i bezpieczeństwie socjalnym. Dlatego poszukaliśmy możliwości zbliżenia stanowisk, do czego dobrym pretekstem stał się projekt „Flexicurity" – przekonuje Jarosław Lange.

Tak to robią Niemcy

W projekcie, który związkowcy rozpoczęli realizować razem z wielkopolskimi pracodawcami, wielkie znaczenie mają doświadczenia Niemców. Socjalna idea flexicurity okazuje się kompromisowa już w samej nazwie. Ta ostatnia wynika bowiem z połączenia angielskich słów flexibility (elastyczność) i security (bezpieczeństwo). I choć jej wprowadzaniem już kilkadziesiąt lat temu pierwsi zajęli się Duńczycy, to praktyka u naszych zachodnich sąsiadów stanowi wzór dla wielkopolskiego projektu.

– Do tego stopnia, że zanim pojechaliśmy na wyjazdy studyjne do niemieckich partnerów, wraz ze związkowcami dokładnie przyjrzeliśmy się modelowi realizowanemu w poznańskiej fabryce Volkswagena. Mamy do czynienia z pozytywnym przykładem wdrażania idei flexicurity. Dzięki temu firma nie narzeka na zyski, a pracownicy zarabiają sporo i czują to, co moglibyśmy określić jako bezpieczeństwo socjalne. Na polskim rynku to charakterystyczny przykład funkcjonowania modelu niemieckiego – mówi Jacek Kulik. Pracodawcy i związkowcy postanowili jednak przyjrzeć się również wprowadzaniu owego modelu u samego źródła. Stąd kilka studyjnych wyjazdów do niemieckich firm i spotkań z przedstawicielami tamtejszego samorządu gospodarczego. Wśród nich również z władzami największej organizacji niemieckich pracodawców, centrali DBA mieszczącej się w Berlinie.

– Co ciekawe w tym samym biurowcu, gdzie funkcjonuje centrala związków zawodowych. Niemal drzwi w drzwi – dodaje Kulik. Ważną częścią projektu „Flexicurity" realizowanego w Wielkopolsce jest nacisk na społeczną odpowiedzialność biznesu. Niemieckie doświadczenie wskazuje tutaj jednoznacznie, że partnerzy, jakimi są biznes i związki zawodowe, nie powinny wzajemnie się oszukiwać, a w razie sytuacji spornych szukać kompromisowych rozwiązań w sądach. Pod tym względem Niemcy znacznie nas wyprzedzają. W Polsce bowiem wciąż liczba spraw rozstrzyganych przez sądy pracy i kończących się ugodą między stronami sporu jest wciąż bardzo niska. W Niemczech wręcz przeciwnie – ponad 90 proc. przypadków kończy się kompromisem.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość