Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Pazdziernik 2013 r.: ?Turbina? Adama Garnka na placu Artystow w Kielcach

Biznesmen na placu Artystów

Grzegorz Benda

Czy współczesna sztuka może inspirować biznesmena? A odwrotnie?

DORBUD to pierwsza i do dziś główna firma, której właścicielem jest Tomasz Tworek. Nazwa – jak sam mówi – troszkę od... DOR-oty, troszkę od DO-brej R-oboty. Krótka, czytelna. Kiedy powstała, na początku lat 90., w Kielcach mocny był EXBUD. Urodził się DORBUD i trwa o dziś. I buduje nie tylko w Kielcach. Te ostatnie warszawskie wizyty pana prezesa związane są z pracami dla ambasady Indii i – uwaga! – dla Akademii Sztuk Pięknych. Zakręciło się więc koło fortuny. Zasłużenie, bo „Ludzie z Żelaza" nie byli chwilowym kaprysem. We wrześniu tego roku Tomasz i Dorota Tworkowie otrzymali honorowy order „Zasłużeni dla Kultury Polskiej", odznaczenie nadane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– Jakbym zrobił jedną wystawę czy dwie, toby powiedzieli „A, bogatemu odbiło! Zrobił sobie wystawę", ale jak robię to regularnie, to jest to już wartość trwała. Po „Żelaznych" Frączkiewicza miałem już upatrzonego innego artystę – Jurka Kędziorę z Częstochowy, który stworzył cykl rzeźb balansujących. Ustawia je... na linie. I rok później właśnie te rzeźby balansowały nad placem Artystów. Kto był następny? Zawsze podobały mi się uproszczenia, taka synteza, którą robi Leon Tarasewicz. Paski, niby nic, a jednak. Labirynt zwierciadeł i kolorów, zawrót głowy. A wszystko to z odpadów budowlanych, farb i luster. Ponad rok przekonywałem artystę, by zrobić w Kielcach takie wydarzenie. Zbudowaliśmy pawilon o powierzchni 200 metrów kwadratowych. Wchodziło się do środka jak do labiryntu, jak do wnętrza obrazu. I była to jego największa instalacja. Potem spotkałem Ludwikę Ogorzelec, która krystalizuje przestrzeń. Nad placem Artystów zawisła gigantyczna chmura. A w tym roku kolejny magik sztuki – sztuka techniczna, „Turbina", performance Adama Garnka. Coś się kręci. 10-metrowa mobilna rzeźba, ważąca półtorej tony, wykonana z 16 stalowych pierścieni o różnych wielkościach, pokryta drobnymi metalowymi płytkami. Poruszane przez ludzi pierścienie nabierają zawrotnej prędkości, a turbina staje się monochromatyczną smugą, generując niecodzienne dźwięki. Każda wystawa z innej bajki, każda ciekawa. Ludzie przychodzą, cieszą się, a ja mam ogromną satysfakcję.

PKB w nowej przestrzeni

Pięć wystaw. W którymś momencie trzeba było to w końcu usankcjonować, więc państwo Tworkowie założyli Fundację Nowa Przestrzeń Sztuki, która musi się starać o środki, a te głównie pochodzą znowu od pana prezesa, taka jest prawda. Koledzy biznesmeni raczej nie pomagają.

– Niektórzy gratulują i dziękują, inni nie dostrzegają, udają, że nie widzą. Wielu wprost mówi, że sztuka ich nie interesuje. To nie ich świat. Odczep się! Dają pieniądze na sport, ale na sztukę...? Korona ostatnio jest słaba, ale VIVE to jest marka! To już światowa marka. Dokładam i tam co roku, jak 100 innych przedsiębiorców, jakąś swoją cegiełkę, ale najwięcej przeznaczam na sztukę. Skoro już wziąłem to na swoje barki, to nie mogę się zatrzymać. Kupiłem kiedyś taką starą piekarnię i marzy mi się, żeby tam było takie Centrum Biznesu i Sztuki, jakiś inkubator artystyczny, coś w tym duchu, ale na razie nie mam na to pieniędzy, bo czasy są trudne. Może w nowej rzeczywistości? To jest na razie marzenie. Obiekt jest, nazwa też – PKB – Piekarnia Kreatywnego Biznesu. Ma to na pewno potencjał. Urządziliśmy tam 20-lecie firmy, w takich postindustrialnych, surowych wnętrzach, ale było widać, że to działa. I zadziała. Trzeba tam tylko włożyć trochę grosza. Może w nowej perspektywie unijnej uda się nam zasilić ten projekt zewnętrznym pieniądzem? – zastanawia się przedsiębiorca. I dodaje: – Mam już pomysł na przyszły rok. Zupełnie inna bajka. Nie wszystko nadaje się na plac. Musi to być coś takiego, czym da się zaaranżować przestrzeń. Na razie zwyczajowo nikomu nie zdradzam, co to będzie, dopóki nie mam podpisanej umowy. Żeby nie zgasić, nie spalić. Artyści są strasznie czuli. Jak to? Nie dogadaliśmy się jeszcze, a ty już paplasz publicznie? Nie tędy droga... Wciąż szukam, staram się bywać, oglądać, wypatrywać. Mój świat sztuki to głównie rzeźba i instalacje. Ale taka rzeźba, którą można pokazać publicznie. Głównie polska rzeźba współczesna. Dziś trudno coś nazwać. Zmieniły się realia. Kiedyś był wyciosany z kamienia facet i to była rzeźba. Na płótnie namalowany był obraz. Dzisiaj są inne media. Mnóstwo. To, co robimy w Kielcach, jest unikalne i nadaje się do pokazania wszędzie, nie tylko w Polsce, również w Europie i na świecie. I nigdzie byśmy się tego nie wstydzili. W żadnej przestrzeni publicznej. I to wszystko polskie. Bywam w świecie – niedawno w Wenecji, ale nie mam kontaktów, by móc promować polskich artystów. Świat sztuki jest hermetyczny, a mamy przecież świetnych artystów, którzy żyją w cieniu, bo nikt ich dotąd nie pokazał. Świat sztuki a rynek sztuki to zupełnie dwa inne światy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?