Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Opozycji zalezy, by Schetyna byl tym, ktory rzuci wyzwanie polityczne Tuskowi. Tylko czy on sam w to jeszcze wierzy?

Upadek kanclerza

Mariusz Gierej

Grzegorz „Zniszczę Cię” Schetyna, przed którym kiedyś drżały tłumy platformersów, znacznie złagodniał i nie potrafi już gryźć jak dawniej. W stadzie wilków oznacza to śmierć polityczną

Niegdyś działacz NZS, uczestnik strajków studenckich, który w 1989 r. potrafił wejść w spór z Lechem Wałęsą o to, że przy Okrągłym Stole nie poruszył kwestii legalności NZS. Działacz KLD i Unii Wolności. Wraz z utworzeniem Platformy Obywatelskiej wspiął się na partyjne szczyty, gdzie współpracował ręka w rękę z Tuskiem, robiąc za jego brata bliźniaka, kata i gwardię przyboczną jednocześnie. W partyjnych rozgrywkach okazał się sprawnym i bezwzględnym zawodnikiem. Wielu mówiło, że świeci światłem odbitym Tuska, ale jednocześnie bano się go, bo nigdy nie zapominał i bezwzględnie niszczył swoich przeciwników.


Pycha kroczy przed upadkiem

Wszystko zaczęło się psuć po wygranych wyborach w 2007 r. Schetyna uwierzył we własną wielkość i postanowił wziąć, co mu się należało. Jego celem było stanowisko wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych. Tusk jednak chciał, żeby „brat bliźniak" nadal chronił mu plecy i by został szefem Klubu PO. Jako dobry organizator zapewniłby mu spokój w parlamencie i stworzył sprawną maszynkę do głosowania. Schetyna postanowił postawić go pod ścianą i w programie telewizyjnym ogłosił się ministrem spraw wewnętrznych i wicepremierem. To zakończyło ich miesiąc miodowy. Rozpoczęła się polityczna zimna gra, w której Schetyna nieraz sugerował, że Donald Tusk powinien się podzielić władzą. Oczywiście z nim.

Ta wiara Schetyny we własne możliwości nie wzięła się znikąd. Klakierów wszędzie jest pełno, a dodatkowo jego ego pompowała opozycja. Chwalił go nawet Jarosław Kaczyński: „Na pewno w gronie ministrów jest kilka osób inteligentnych – jak Michał Boni czy Grzegorz Schetyna". Pochlebnie wyrażała się o nim także Jadwiga Staniszkis: „Platforma jest beznadziejna. Jest tam jeden człowiek, który rozumie państwo: Grzegorz Schetyna". W mediach zbliżonych do PiS Grzegorza Schetynę zaczęto przedstawiać jako lepszego przywódcę, który może rzucić wyzwanie Tuskowi. To nie przypadek. Nic tak nie sprzyja opozycji jak niesnaski w obozie przeciwnika politycznego.

Dyktat, jaki stosował Schetyna wobec Tuska, nie mógł trwać wiecznie. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, czyli przy aferze hazardowej, winny czy niewinny Grzegorz Schetyna stracił stanowisko wicepremiera i ministra MSW. Niewątpliwie go to osłabiło, ale posłusznie udał się zesłanie, zostawiając masę swoich ludzi w resortach i spółkach. Silny tymi przyczółkami postanowił przeczekać. Zgodnie z pierwotnym planem Tuska został szefem klubu.

Gra na katastrofach

W marcu 2010 r. w Platformie ktoś wpadł na pomysł prawyborów, które pozwolą wyłonić kandydata PO na prezydenta. W szranki stanęli Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski. Za tym drugim wyraźnie opowiedział się Grzegorz Schetyna, który przez całą kampanię rzucał Sikorskiemu kłody pod nogi, np. zablokował mu dostęp do bazy danych członków PO, żeby utrudnić wysłanie ulotek i listu. Tymczasem materiały wyborcze Komorowskiego wysłano za pośrednictwem Biura Krajowego i za pieniądze PO. Sikorskiemu pomogła dopiero osobista interwencja premiera, ale jego przekaz dotarł do adresatów, gdy część z nich zdążyła już zagłosować. Koniec końców Komorowski zwyciężył i miał dług wdzięczności wobec Schetyny, który zyskał tym samym potężnego sojusznika przeciwko Tuskowi. Tym bardziej że po katastrofie smoleńskiej Komorowski wygrał wybory prezydenckie. W okresie przejściowym Schetyna został marszałkiem Sejmu i pełnił tę funkcję do końca kadencji (do jesieni 2011 r.). Wiatr historii zdawał się mu sprzyjać.

Wszystko wskazywało na to, że Platforma przegra wybory w 2011 r. Schetynie to specjalnie nie przeszkadzało i dalej pracowicie sypał piasek między tryby. W końcu Donald Tusk musiał wziąć na siebie całą odpowiedzialność. Rzucił wszystko, ruszył w Polskę, zaangażował cały swój autorytet i... wbrew wszystkiemu wygrał. Oczekiwana katastrofa się nie wydarzyła. Schetyna nagle znalazł się w defensywie. Tusk tuż po wyborach mógł zrobić wszystko. I zrobił.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez