Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Wladyslaw Studnicki uwazal, ze II RP powinna zawrzec sojusz z Niemcami. Na zdjeciu: Joachim von Ribbentrop i Jozef Beck na dworcu w Warszawie

Niewysłuchany prorok

Tomasz Pichór

Najpierw wysłał list do Hitlera, a później pojechał do Berlina, aby wymóc na władzach III Rzeszy zaprzestanie represji w okupowanej Polsce. Władysław Studnicki z pewnością był jednym z najciekawszych polskich polityków i publicystów

Gdyby tę historię wymyślił jakiś filmowiec, pisarz, uznano by ją za całkowicie niewiarygodną. Zresztą żaden scenarzysta nie miałby nawet szans wpaść na taki pomysł, film bowiem zajmuje się mniej lub bardziej wydumanymi i niedorzecznymi przygodami ludzi młodych, pięknych i niemalże doskonałych. Ot, doskonale nam znanych choćby z telewizyjnego serialu „Czas honoru". Tutaj zaś mamy opowieść o człowieku może jeszcze nie sędziwym (w roku 1940 miał już 73 lata), ale którego w żadnym wypadku za młodego uznać już nie można. Tym niemniej, w momencie kiedy hitlerowcy nasilali terror w okupowanej Polsce, nasz bohater znalazł w sobie tyle odwagi, by pojechać w lutym 1940 r. do Berlina i domagać się spotkania z przedstawicielami najwyższych władzy III Rzeszy, by wyrazić swoje oburzenie niemieckimi działaniami. I, co ciekawe, do takich spotkań nie tylko doszło (chociaż nie miały one niestety najmniejszego wpływu na niemiecką politykę), ale nawet wyszedł z nich bez szwanku.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE