Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

HENNER FRANKENFELD/bloomberg

Narodziny potęgi

Marcin Lenar

Kto wie, jak długo Burowie podróżowaliby po bezdrożach Afryki Południowej w swoich wozach, gdyby nie odkrycie złota

Republika Południowej Afryki to obok Australii kraj, który w dużym stopniu symbolizuje pojęcie gorączki złota. W przeciwieństwie jednak do gwałtownego rozwoju, który stał się udziałem Australii, cenne kruszce sprowadziły na RPA kilka krwawych wojen. Stały się też zarzewiem polityki znanej później jako apartheid.

Zanim odkryto złoto

Przylądek Dobrej Nadziei, najbardziej wysunięty na południe punkt Afryki, odkrył w 1488 r. Bartolomeo Diaz, żeglarz w służbie portugalskiej. Całe wybrzeże Afryki Południowej opłynął 10 lat później Vasco da Gama, kolejny poddany króla Portugalii. Monarchia z Półwyspu Iberyjskiego nie była zbyt chętna do kolonizacji skrawka afrykańskiej ziemi. Znacznie bardziej interesowała ją wytyczona przez da Gamę morska droga do Indii. Afryka Południowa miała znaczenie jedynie strategiczne. Faktorie handlowe, w których statki płynące do Indii mogły uzupełniać zapasy i dokonywać napraw, założono w Mozambiku. Dopiero w połowie XVII w. tym rejonem świata zainteresowali się Holendrzy, którzy założyli dzisiejsze Cape Town (Miasto Przylądka). Wpływy w Afryce Południowej zaczęła zdobywać Holenderska Kompania Indii Wschodnich. Handlowała z miejscowymi plemionami murzyńskimi, choć nie wchodziła z nimi w bliższe kontakty. Jako siłę roboczą sprowadzano z Europy coraz więcej chłopów, którzy zajęli się uprawą roli i hodowlą. Większość z nich należała do holenderskiego Kościoła kalwińskiego, ale zdarzali się również innowierczy uciekinierzy z Francji oraz protestanci z Niemiec i Skandynawii. Holendrzy zdominowali pozostałe grupy i stali się zaczątkiem nowego narodu. Świat miał go wkrótce poznać jako Burów.

Osadnicy wytworzyli specyficzną kulturę pionierów. Arcykonserwatywni fundamentaliści kalwińscy podróżowali wozem, uzbrojeni, w towarzystwie najbliższej rodziny i żywego dobytku. Nazywano ich Trekboers (wędrujący farmerzy), co później zostało skrócone do Boers (Burowie). Byli nomadami i indywidualistami, niechętnymi wszelkim formom władzy. Na nowo interpretowali Biblię, doszukując się w Starym Testamencie specjalnego posłannictwa dla siebie. Przesuwali się coraz bardziej na północ i naruszali tereny miejscowych plemion murzyńskich.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?