Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Niepamięć Europy

Leszek Pietrzak

Coraz częściej w historii brakuje miejsca dla setek tysięcy ofiar niemieckich i sowieckich zbrodni z czasów II wojny światowej

Tydzień temu zakończyła się w Berlinie trzydniowa konferencja „Pamięć Europy", poświęcona problemom związanym z kształtowaniem europejskiej kultury pamięci. Jej organizatorami byli Europejska Sieć „Pamięć i Solidarność", Federalna Fundacja Badań nad Dyktaturą Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED) oraz Europejskie Centrum Solidarności. Wzięli w niej udział przedstawiciele 120 instytucji i organizacji pozarządowych z ponad 20 krajów europejskich. Konferencja była kontynuacją ubiegłorocznego spotkania w Gdańsku. Następna ma się odbyć za rok w Pradze. Jej uczestnicy zastanawiali się po raz kolejny nad tym, czy w ogóle możliwa jest wspólna europejska pamięć i jak ewentualnie miałaby ona w przyszłości wyglądać.

Problem jest oczywiście interesujący i dobrze, że zaczyna się o nim dyskutować. Ale należałoby zacząć od tego, czy w ogóle nie trzeba napisać od nowa europejskiej historii. Ta bowiem była i jest strasznie deformowana. Wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje w Niemczech i Rosji, aby się przekonać, jak ten proces przebiega. Coraz częściej zdarza się bowiem, że w bieżącej ekspresji historii nie ma miejsca na niemieckie i sowieckie zbrodnie z czasów II wojny światowej. Nie ma w niej również miejsca dla setek tysięcy ofiar tych zbrodni, w tym przede wszystkim polskich ofiar. Trudno więc mówić o nieodległej perspektywie jednolitej europejskiej pamięci czy nawet jakimś wspólnym europejskim katalogu tego, co powinno się na nią składać. Tak naprawdę jesteśmy dzisiaj na etapie pisania własnych narodowych historii, które po czasach komunistycznego zakłamania wymagają badań źródłowych i napisania od podstaw. Dobrze, że dyskusjami na ten temat zajmują się zawodowi historycy z różnych krajów i ośrodków, ale źle, jeśli nie opierają swoich wystąpień na rzetelnych badaniach naukowych, tylko na spekulacjach czy własnych przekonaniach. A tak było właśnie w wypadku biorącego udział w berlińskiej konferencji prof. Andrzeja Paczkowskiego. W swoim wystąpieniu na konferencji stwierdził on m.in., że „z rąk polskich chłopów, często za kilo cukru lub litr wódki wręczany przez niemieckiego policjanta, zginęło zapewne kilkadziesiąt tysięcy Żydów uciekających z likwidowanych gett, a drugie tyle wydano w ręce niemieckich oprawców". Niepokojące jest to, że Paczkowski nie posłużył się żadnymi danymi, operował jedynie mglistymi stwierdzeniami sugerującymi powszechność takich zachowań w stosunku do Żydów w okupowanej Polsce. Tak naprawdę uczestnicy konferencji po wystąpieniu Paczkowskiego mogli zrozumieć, że niewątpliwie częścią europejskiej pamięci powinna być pamięć o żydowskich ofiarach ciemnych i kompletnie zdemoralizowanych polskich chłopów. I że to jest właśnie polski punkt widzenia w dyskusji nad europejską pamięcią.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy