Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Nakarmić misie

Żelazna logika

Niech nasi decydenci spróbują zorganizować jakąkolwiek imprezę w USA 4 lipca, a przekonają się, jak działa sprawne i dumne państwo

Jeden minister w przypływie szczerości przyznał, że pobicie pewnego posła przez policję nastąpiło głównie dlatego, że ten nie został rozpoznany jako parlamentarzysta. Oburzony minister pouczył posła, by na przyszłość wyciągał legitymację poselską. W przeciwnym wypadku zostanie potraktowany jak normalny człowiek, czyli właśnie pałką, gazem i butem. Pan poseł sam jest sobie winien, wydawało mu się, że będąc reprezentantem narodu, pozostał również zwykłym obywatelem. Nic bardziej mylnego. Nie jesteś już częścią tego społeczeństwa i czas to sobie wbić do głowy, panie Przemku. Teraz jest pan w innej lidze, was się nie bije, wam się nie daje mandatów, no i rzecz jasna, wam zwraca się odebraną whisky, która była łapówką. A jak się panu nie podoba, to proszę oddać mandat. Wtedy odpowiedni ludzie już zadbają, żeby został pan potraktowany jak normalny obywatel. Mam nadzieję, że nie zapomniał pan zabrać swojej legitymacji na poniedziałkowy spacer po Warszawie.

Czytacie te słowa już po 11 listopada. Już wiadomo, co się działo, ile marszów, kontrmarszów, kontr do kontr, ile ofiar, ile oburzonych autorytetów. Wiadomo, ilu przyszło brunatnych rozrabiaków, a ilu antyfaszystowskich obrońców demokracji. Wiadomo, ilu było żądnych krwi kiboli, a ilu dbających o dobro planety alterglobalistów. Te zabawy językowe przypominają, że dołączyliśmy do cywilizowanego świata, który od dawna wie, że tłum – nieważne, czy spokojnie maszerujący, czy też rzucający kamieniami – to w zależności od miejsca: demonstranci (Grecja), rebelianci (Syria), terroryści (Iran), idioci (plaża) albo darmozjady (związkowcy w Warszawie).

Przed 11 listopada odbyła się żarliwa dyskusja na temat wyboru terminu szczytu klimatycznego w stolicy. Jedni mówili, że ekipa rządząca zrobiła to świadomie, aby sprowokować zamieszki między maszerującymi Polakami a protestującymi ekologami, drudzy – że termin zbiegł się przypadkowo i został nam narzucony. W tym wszystkim nie dostrzega się jednej dość oczywistej sprawy. Goście z zagranicy ustalają termin imprezy w stolicy Polski i NIKT z decydentów nie zauważa, że ten dzień to nasze Święto Niepodległości. Wystarczyło powiedzieć: „Sorry, chłopaki, wpadnijcie dzień później, my wtedy obchodzimy nasze najważniejsze narodowe święto". Widocznie tyle właśnie niepodległość znaczy w obecnym polskim rządzie. Niech nasi ministrowie czy premier spróbują zorganizować jakąkolwiek imprezę w USA 4 lipca, a przekonają się, jak działa sprawne i dumne państwo. Albo co tam, spróbujcie namówić Brukselę na gadkę szmatkę o misiach polarnych w Święto Pracy.

Skoro już o szczycie klimatycznym mowa, to bardzo słuszne, że na debatę w sprawie ograniczenia zużycia energii produkowanej z węgla wybrano takie miejsce w Warszawie, które tej energii zużywa najwięcej. Podobno tyle co 30-tysięczne miasto. Być może w związku z doniesieniami o powiększaniu się pokrywy lodowej na obydwu biegunach ekolodzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i jeszcze skuteczniej zadbać o globalne ocieplenie. Bo przecież za coś trzeba misie nakarmić.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez