Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

W zeszły piątek zapadła klamka. Dzieciaki zostały obdarowane wcześniejszą szkołą i późniejszą emeryturą.

Na nic się zdały lamenty miliona obywateli, wygrały ciepłe stołki pod tyłkami członków partii sprawujących władzę nad Wisłą. I słusznie. To przecież niedopuszczalne, żeby obywatele mogli sami decydować o swoim życiu. Dzięki Bogu, mamy Platformę Obywatelską i ta nie pozwoliła, żeby prostaczki, które jakimś cudem opanowały ruchy frykcyjne, mogły owoc owych ruchów traktować jak swoją własność. Na pocieszenie zostaje myśl, że skoro szczeniaki pójdą rok wcześniej do szkoły, to po zdobyciu wykształcenia umożliwiającego zmywanie talerzy i sprzątanie ulic rok wcześniej będą mogły też emigrować. O ile rządząca wtedy od ponad dwudziestu lat Platforma nie wpadnie na pomysł zabrania wszystkim paszportów.

Że co? Że obywatele mają prawo decydować o swoim losie? Bez żartów. „Robić referendum, bo zebrano milion podpisów?" – wybulgotała na antenie Tok FM Janina Paradowska. Tak, to ta sama postać, która swego czasu domagała się ustąpienia rządu PiS, po tym jak przed Sejmem trwał jednodniowy protest pięciu przeciwników kaczyzmu, który TVN sfilmował tak, że tłum sięgał po horyzont. Swoją drogą dzięki tej audycji dowiedziałem się, że pani Janina ciągle żyje. I trochę mi głupio, bo 1 listopada, widząc samotny grób z jej nazwiskiem, postawiłem świeczkę, wyrzucając sobie, że za życia wywoływała we mnie smutne skojarzenia, a to w końcu też był kiedyś człowiek. Drugi raz nie dam się nabrać.

Innym geniuszem matematyki politycznej okazał się Sławomir Neumann. Pojęcia nie miałem wcześniej o jego istnieniu, więc sprawdziłem szybko w Wikipedii, kto zacz. Otóż to poseł i ekonomista. Jak wyznał na Twitterze: „Przestańcie mówić, że Elbanowskich poparło milion rodziców. PO i PSL poparło w wyborach prawie 7 mln". Pomijając fakt, że głosy PO kosztowały podatnika 50 mln zł dotacji partyjnych, a Elbanowscy swoją skromną bańkę uzbierali za darmochę, dodam jedynie, że ziejący miłością do demokracji poseł w wyborach z 2011 r. owych głosów zdobył niecałe 15 tys. Kiedy mu to przypomniałem, szybko mnie zbanował. Nie ma to jak bezpośredni kontakt z rasą panów.

Swoją drogą ciekaw jestem, czy rządowym geniuszom przeszło przez myśl, że wśród tego miliona podpisów jest cała masa ich wyborców, czy też uważają, że każdy, kto podnosi rękę na Platformę Obywatelską, jest pisowcem, faszystą, a w najlepszym wypadku pieskiem preriowym, które, jak wiadomo, u nas nie występują, więc nie trzeba się nimi przejmować. Coś mi bowiem mówi, że ten milion w nadchodzących wyborach może mocno zaważyć na ich wyniku. Skoro jesteśmy przy rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem wielodzietnych, trudno nie wspomnieć o Przemysławie Wiplerze. Chłop, jak wiadomo, dał w palnik, ale to akurat nie jest jego największym zmartwieniem. Problemem jest telefon, który zaginął w trakcie pojedynku z policją. Policja twierdzi, że go nie ma, Wipler, że zajumali go mundurowi. Tymczasem prawda, jak zwykle, jest gdzieś pośrodku. Otóż w lokalu ze striptizem, który odwiedził słynnej nocy pan poseł, funkcję wykidajłów sprawują BOR-owcy za dnia ochraniający prezydenta Komorowskiego. Nie jest to żadna tajemnica, cała ulica Mazowiecka obstawiona jest przez wszelkiej maści służby i nawet taksówkarze nie mają się tam co pojawiać, jeśli nie są przynajmniej byłymi ubekami. W czym więc problem?

Otóż dobrze poinformowane osoby z kręgów zbliżonych do Pałacu twierdzą, że zawartość telefonu może być arcyciekawa za sprawą SMS-ów i e-maili, jakie były poseł PiS wymieniał z byłym już dziś peowskim baronem na Śląsku. Ponoć w ostatnich tygodniach miało miejsce ocieplenie stosunków na linii Gowin – Schetyna, a wszystko to pod kuratelą Bronisława Komorowskiego, który w tworzącym się wokół Gowina ruchu widzi szansę na stworzenie własnej siły w parlamencie. Całość zdaje się całkiem sensownie kleić, mając na uwadze, że Wipler miał zostać rzecznikiem Ruchu i odpowiadać za jego politykę medialną. Czas przeszły zdaje się być tu jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej że po Warszawie krążą informacje, przy których klub go-go, bania o czwartej w nocy i pojedynek z policją nie zrobią na nikim większego wrażenia. Generalnie chodzi o jakieś leki.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE