Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Rząd nie obroni polskich łupków?

Edyta Żyła

Czy Polska straci swoją wielką szansę, jaką jest perspektywa wydobywania gazu łupkowego?

Zarówno unijna biurokracja, jak i polski rząd, zamiast wspierać firmy prowadzące poszukiwania, rzucają im kłody pod nogi.

Głównym problemem okazują się opieszałe prace legislacyjne, zmierzające do  uproszczenie procedur związanych z wydobyciem surowca. Mimo iż pierwsze odwierty zakończyły się sukcesem, a prognozy są dla Polski bardzo optymistyczne, niektóre koncerny wolą inwestować poza granicami naszego kraju. Niedawno amerykański Chevron podpisał umowę na eksploatację gazu z Ukrainą. Dlaczego tak się dzieje? Powodem okazują się skomplikowane procedury biurokratyczne, których dopełnienie zabiera nie tylko czas, lecz także pieniądze.

Dodatkowo sytuację komplikują unijni urzędnicy, usiłujący maksymalnie wydłużyć ścieżkę biurokratyczną, niezbędną do rozpoczęcia wydobycia surowca. Postawa Brukseli to w dużej mierze efekt konsekwentnego lobbingu rosyjskiego Gazpromu wspieranego przez tamtejsze służby. To właśnie rosyjskie lobby usiłuje wmówić europejskim decydentom, że łupki będą zagrażać środowisku.

Rosja ma się czego obawiać – jak wynika z dotychczasowych prognoz, na terenie naszego kraju znajduje się 768 mld m sześc. gazu. Oznacza to, że możemy nie tylko całkowicie uzależnić się od rosyjskich dostaw, ale nawet stać się gazową potęgą. A do tego nasz wschodni sąsiad nie chce dopuścić. Na razie osiąga na tym polu spore sukcesy. Jak przewidują eksperci, jeśli zostanie utrzymane dotychczasowe tempo, etap szacowania zasobów złóż gazu przeciągnie się do 2037 r. W ciągu tego roku przeprowadzono zaledwie 12 odwiertów, o wiele mniej, niż przewidywano.

Nie wiadomo także, jak zakończy się batalia o gaz łupkowy na poziomie Brukseli. O tendencyjnym nastawieniu do tego problemu europejskich decydentów świadczy przeprowadzona kilka miesięcy temu wśród krajów Unii ankieta sugerująca oczekiwane odpowiedzi. Mimo fatalnej konstrukcji ankiety 66 proc. uczestników badania opowiedziało się za łupkami. Unijna biurokracja znalazła sposób i na to – przyjęła dziwaczną metodologię podsumowywania wyników ankiety, która dała wynik odwrotny. Jak do tego doszło? Otóż zasugerowano się liczbą mieszkańców danego kraju – przyjęto, że kilka tysięcy polskich opinii będzie znaczyć tyle samo, co kilka wypowiedzi mieszkańców dużo mniejszego państwa. Jak widać, dalsza bierność polskich władz przy negatywnym nastawieniu Brukseli może pogrzebać wielką polską szansę.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy