Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Ograniczenie inflacji i rozwiazanie konfliktu w Belfascie to polityczne sukcesy bylego premiera

Sir John wychodzi z cienia

Tomasz Pichór

Brytyjczycy zaczynają doceniać byłego konserwatywnego premiera. Dziś już mało kto pamięta, jak bezlitośnie krytykowany był John Major w czasach swoich rządów

Gdy w 1997 r. premier John Major opuszczał Downing Street, po wyborach zakończonych zwycięstwem New Labour Party kierowanej przez młodego (wówczas) i budzącego wiele nadziei (także czas przeszły) Tony'ego Blaira, nikt specjalnie tego nie żałował. Ówczesny lider Partii Konserwatywnej w powszechnej opinii uchodził za jednego z najbardziej nieudolnych, bezbarwnych i pozbawionych poczucia humoru szefów rządu Zjednoczonego Królestwa. Przypominano jego brak wykształcenia, sugerowano, że w młodości nie został konduktorem w autobusie, tylko dlatego że nie znał podstaw matematyki.

Dobre skojarzenia

Obejmując urząd w 1990 r., Major miał być jedynie cieniem Margaret Thatcher, posłusznie dostosowującym się do zaleceń Żelaznej Damy. Co więcej, kiedy odchodził ze stanowiska, zostawił również swoją macierzystą Partię Konserwatywną wewnętrznie rozbitą i skłóconą na tle spraw europejskich, niezdolną do rzucenia poważnego wyborczego wyzwania rządzącym laburzystom. Jednak wraz z upływem czasu polityczna ocena Majora zaczęła się zmieniać. Dzisiaj, kiedy jest najstarszym żyjącym byłym premierem, widać, że jako polityk był całkowicie niedoceniany i bezzasadnie uznawany za epigona pani Thatcher. Nawet wyborcza klęska z 1997 r., największa w historii Partii Konserwatywnej od roku 1832 (torysi uzyskali zaledwie 165 miejsc w Izbie Gmin, a rząd laburzystowski miał przewagę 179 głosów), nie wydaje się już jedynie winą samego Majora. Przede wszystkim, co pamięta się zwłaszcza w kręgach życzliwych Partii Konserwatywnej, to właśnie pod przywództwem sir Johna w 1992 r. torysi po raz ostatni wygrali wybory powszechne. I to w sytuacji, co warto wziąć pod uwagę, w której Brytyjczycy byli już wyraźnie zmęczeni partią, nieprzerwanie dzierżącą władzę od trzynastu lat. Tego nie udało się dokonać ani Williamowi Hague, ani Ianowi Duncanowi Smithowi czy Michaelowi Howardowi, następcom Majora na stanowisku szefa Partii Konserwatywnej. Nawet dzisiejszy konserwatywny premier David Cameron może jedynie pomarzyć o sukcesie Majora, tkwiąc w rządowej koalicji z Liberalnymi Demokratami.Potomek robotników może nie porywa tłumów, ale ma czystą kartę polityczną i sporo do powiedzenia na temat dzisiejszej kondycji brytyjskich konserwatystów

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO