Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Prymas Tysiaclecia podczas rozmow z komunistycznym przywodca Edwardem Gierkiem

Prymas, który nie bał się władzy

Leszek Pietrzak

Był wyjątkową postacią w polskiej historii. Nie tylko prawdziwie przewodził polskiemu Kościołowi, ale potrafił twardo przeciwstawiać się komunistycznej władzy

Dla komunistów zawsze był wrogiem, zaś dla milionów Polaków ostatnim wielkim symbolem  niezależności. Trudno byłoby napisać historię PRL, omijając postać prymasa Wyszyńskiego. Tylko ktoś jego formatu mógłby dzisiaj zapobiec słabościom współczesnego polskiego Kościoła i skutecznie stawić czoło złu współczesnego świata.

Z uległością i pokorą

12 listopada 1948 r. papież Pius XII podczas zwołanego w Watykanie konsystorza, którego tematem miały być m.in. sprawy Kościoła w Polsce, niespodziewanie  zdecydował o przeniesieniu 47-letniego biskupa lubelskiego  Stefana Wyszyńskiego na arcybiskupstwo gnieźnieńskie i warszawskie, tym samym mianując go prymasem Polski. Papieska decyzja  nabrała formalnego kształtu dopiero cztery dni  później, gdy Pius XII  oficjalnie nominował Wyszyńskiego na prymasa, o czym nikt jeszcze wtedy w Polsce nie wiedział. Nie wiedzieli tego również polscy biskupi, którzy 16 listopada 1948 r.  postanowili się zebrać pod przewodnictwem arcybiskupa Krakowa, kardynała Adama Sapiehy, aby jeszcze raz się naradzić, kogo z nich zaproponować papieżowi jako kandydata na stanowisko wakujące po śmierci prymasa Augusta Hlonda. W trakcie krakowskiej konferencji episkopatu biskupi wskazali dwóch kandydatów: arcybiskupa poznańskiego Walentego Dymka jako kandydata na arcybiskupstwo gnieźnieńskie i poznańskie, a w konsekwencji na urząd prymasa Polski oraz biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego jako kandydata na arcybiskupstwo warszawskie. W imieniu konferencji episkopatu memoriał w tej sprawie zawieźli do Rzymu biskupi Michał Klepacz i Tadeusz Zakrzewski, którzy udali się tam z wizytą ad limina apostolorum. Tak czy inaczej, powracający z krakowskiej konferencji do Lublina biskup lubelski Stefan Wyszyński mógł wówczas liczyć, że już niebawem mogą stanąć przed nim zupełnie nowe wyzwania w związku ze służbą polskiemu Kościołowi. Tymczasem wtedy już sprawa nominacji nowego prymasa Polski zmierzała do ostatecznego finału, choć wcale nie takiego, jak sugerowali to Ojcu Świętemu polscy biskupi na posiedzeniu w Krakowie.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?