Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Shenzhen i jego potezny przemysl to dzisiaj sztandarowy przyklad chinskiego cudu gospodarczego

Trzecia opcja to nie bajka

Mark Klugmann

Szukający miejsca w życiu młody Polak nie musi wybierać między znajomościami w kraju a emigracją zarobkową

Ile ziemi potrzeba, żeby ludzie mogli na niej godziwie żyć? Paryż, miasto o populacji 2,2 miliona osób, zajmuje obszar zaledwie 100 km kw. A ile terytorium potrzeba, żeby stworzyć na nim ziemski raj? Singapur zajmuje 710 km kw. Na powierzchni tego miniaturowego państwa zamieszkuje 5,2 mln ludzi, których roczny dochód na głowę mieszkańca sięga 62 tys. dolarów (notabene, w chwili wyzwolenia spod jarzma kolonialnego w 1965 r. dochód na głowę Singapurczyka był 100 razy niższy i wynosił niespełna 600 dolarów!). Ile terytorium potrzeba, żeby powołać na nim do życia modelowe miasto czy powiat, które swoim przykładem jest w stanie przekształcić na drodze pokojowej, bez jednego wystrzału, olbrzymi kraj?

Chińskie Shenzhen to miasto o powierzchni ok. 2050 km kw. W ciągu ostatnich 30 lat była to najszybciej na Ziemi rozwijająca się strefa gospodarcza. Gdy wioska Shenzhen na początku lat 80. rozpoczynała swój marsz ku prosperity, jej populacja sięgała 30 tys. osób, w większości żyjących w ubóstwie. Dzisiaj zamieszkuje tam ponad 11 mln ludzi, których roczny dochód na osobę przekracza 28 tys. dolarów. Hongkong, specjalną strefę polityczno-ekonomiczną Chin o powierzchni 1104 km kw., zamieszkuje ok. 7 mln osób, a przeciętny dochód na mieszkańca sięga 50 tys. dolarów rocznie.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?