Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Fortuna ze śmietnika

Paweł Łepkowski

Każdego dnia ludzie na całym świecie pozbywają się majątku wartego w sumie kilkadziesiąt milionów dolarów. Przeróbka śmieci daje pracę blisko 2 mln ludzi, którzy przetwarzają ponad 600 mln ton surowców wtórnych. Z roku na rok rośnie popyt na tworzywa z recyklingu, a obrót nimi odgrywa istotną rolę we wzroście PKB krajów rozwiniętych

Zapytany, co uważa za największą patologię w nowo powstającej branży, z wyraźną irytacją wskazuje na zeszłoroczną ustawę śmieciową, która pozbawiła tysiące drobnych zbieraczy szans na zarobek oraz na praktyki małych firm, które tylko połowicznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Po 1 lipca 2013 r. zmniejszyło się co prawda zaśmiecenie lasów przez osoby indywidualne, ale teraz to firmy wywożące śmieci tworzą nowe hałdy odpadów – nawet w lasach mających status parków krajobrazowych. Podobnie jak na Zachodzie, recykling staje się w Polsce branżą pełną spontanicznej i często nieuczciwej konkurencji. Przedsiębiorstwa oczyszczające miasta, miasteczka i wsie podkradają sobie nawzajem odpady, tworzą nielegalne sortownie i wysypiska, a także oszukują skupy przy sprzedaży ogromnych ilości surowców wtórnych, zmieniając często kategorię odpadów. W wielu dużych polskich miastach przed przyjazdem śmieciarek kradziona jest makulatura i odpady metalowe.

W samej Warszawie działa 129 spółek i przedsiębiorstw wywożących śmieci oraz 180 firm zajmujących się ich składowaniem. To rozdrobnienie powoduje, że większość śmieciowego interesu stolicy to tak naprawdę konkurujące ze sobą na granicy wojny kilkuosobowe firemki, które – aby przetrwać na rynku – praktykują podkradanie towarów „wielkim śmieciarzom" (jak w branży nazywa się duże przedsiębiorstwa mające nowoczesne śmieciarki i zakłady utylizacji odpadów). Te „płotki" proponują ludności dumpingowe ceny za wywóz (ok. 30–40 proc. normalnej ceny). Jakie są tego skutki? Płacąc takiej firmie, możemy być niemal pewni, że nasze odpady raczej nie trafią do utylizacji, ale za kilka wieków będą stanowić ciekawy dowód archeologiczny naszego karygodnego stosunku do przyrody.

Biznes przyszłości

Ale nie tylko wywóz i sprzedaż typowych surowców wtórnych mogą generować znaczne dochody. Także wywóz niestandardowych „śmieci" może być znakomitym pomysłem na własny biznes.

Pan Piotr znalazł lukę w przepisach wprowadzonych przez zeszłoroczną ustawę śmieciową. Przewiduje ona, że od 1 lipca za odbiór, wywóz i zagospodarowanie śmieci od mieszkańców odpowiadają samorządy. Dotyczy to jednak śmieci suchych lub mokrych (takich jak odpady pokarmowe, papier, szkło, metal i plastik odpowiednich rozmiarów). Mieszkańcy pragnący pozbyć się starej pralki, lodówki, szafy, łóżka czy fotela mają naprawdę poważny problem. Niektóre samorządy – tak jak władze Katowic czy Częstochowy – opłaciły taki wywóz z nadwyżek opłat śmieciowych lub wykonują to raz do roku. Duża część miast nie przewiduje jednak takich usług. Wolny rynek nie znosi próżni. Jak grzyby po deszczu powstają więc firmy, które oferują worki albo całe kontenery (koszt 250-500 zł, w zależności od pojemności), w których wywożą niestandardowe odpady.

Firma pana Piotra zarabia podwójnie: – Nie tylko wywożę sprzęt, którego ludzie pozbywają się przy okazji remontu – puszcza oko rozweselony właściciel prywatnego punktu zbiórki. – Zdarza się, że niektóre meble remontujemy i wystawiamy na giełdach internetowych jako meble stylizowane na określoną epokę. Natomiast sprzęt mechaniczny jest rozbierany na podzespoły, z których część trafia na złom lub do znajomych prowadzących usługi naprawcze.

Jeszcze bardziej opłacalny jest wywóz gruzu i drewna. Przewóz przyczepki towarowej pełnej gruzu to koszt 100 zł. Ta sama usługa w przypadku wielkiej, ciężarowej wywrotki to już zarobek za kurs rzędu nawet 1 tys. zł.

– Ważne jest, żeby Polacy zaczęli rozumieć, że firmy traktują odpady jako towar o naprawdę dużej realnej wartości – podkreślają ludzie z branży wywozu odpadów. Niektóre z tych surowców można bez przetworzenia przekazać z powrotem na rynek wtórny. Przykładem jest odzysk naczyń kuchennych sprzedawanych rolnikom, którzy używają ich do codziennych czynności związanych z hodowlą zwierząt domowych.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE