Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Polski sukces w trójwymiarze

Karolina Kowalska

Swoje drukarki sprzedają nawet kilkadziesiąt razy taniej niż światowi giganci. Teraz pracują nad Świętym Graalem druku 3D – metalem. Jak im się uda, będą drukować części maszyn

Choć na rynku druku 3D potentatami są Amerykanie i Holendrzy, to o polskich wynalazcach jest ostatnio głośno. Nie tylko dlatego że to właśnie polscy pracownicy szwajcarskiej Akademii Nauk wynaleźli przenośną, pudełkową, trójwymiarową drukarkę, ale także za sprawą najbardziej spektakularnej transakcji tego roku. W styczniu amerykański potentat komputerowy Dell zamówił 5 tys. urządzeń do trójwymiarowego druku w olsztyńskiej firmie Zortrax.

Spółka nie ujawnia szczegółów kontraktu. Jej współzałożyciel Rafał Tomasiak, dziś właściciel 90 proc. udziałów, przyznaje tylko że kontrakt z Amerykanami jest dla Zortraxu przełomowy. Komentatorzy rynku nie mają wątpliwości, że to przepustka do rozpoznawalności i świata wielkich kontraktów. Tym bardziej że MakerBot, najbardziej znany producent niskobudżetowych drukarek 3D, w ciągu ostatnich pięciu lat sprzedał 44 tys. urządzeń, czyli ledwie dziewięć razy więcej. Według nieoficjalnych informacji wartość kontraktu może opiewać nawet na 34,5 mln zł, ale Zortrax, który szykuje się do debiutu na rynku obligacji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych Catalyst, nie komentuje tych doniesień. Nie potwierdza też pogłosek, jakoby prowadził rozmowy z koncernem Bosch.

Firma z Mazur znalazła się w ścisłej światowej czołówce dzięki M200, drukarce, która wraz z filamentem, czyli surowcem do drukowania, kosztuje zaledwie 1899 dolarów (ok. 6900 zł). Dla porównania: ceny produktów światowych gigantów wynoszą od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy dolarów.

Od pucybuta do milionera

Historia Zortraxu to gotowy scenariusz z serii „od pucybuta do milionera". Założyło go dwóch kolegów z liceum w Gołdapi, dziś 29-latków – Rafał Tomasiak i Marcin Olchanowski – którzy po lekcjach spotykali się w lokalnych kafejkach internetowych, zgłębiając tajniki programowania. Żaden nie miał w domu komputera, a dostęp do sieci był tak drogi, że rzadko kto łączył się z internetem przez domowe łącze telefoniczne. Rafał i Marcin byli ambitni i szybko się uczyli. Po maturze byli już tak biegli, że wygrali międzynarodowy konkurs dla programistów i wyjechali na lukratywny kontrakt do Hongkongu. Mieli programować zabezpieczenia oprogramowania telefonów GSM. Tomasiak wspomina, że choć wyjeżdżali pełni obaw, na miejscu okazali się jednymi z najlepszych. Wiedzą, a przede wszystkim kreatywnością, przerastali świetnie wykształconych programistów po najlepszych uczelniach świata. Dlatego to właśnie im powierzono restrukturyzację działu i wprowadzenie oszczędności. Udało się. Wytrwali, choć Hongkong był jak inny świat – gorący, dziwny, odmienny od wszystkiego, co znali do tej pory. Bardziej bali się chyba tylko ich rodzice – do dziś nie odwiedzili synów w Azji, choć Marcin mieszka tam na stałe, a Rafał dzieli życie między dwa kontynenty.

Po międzynarodowych targach w Hongkongu przyjaciele złapali bakcyla druku 3D. Rafał Tomasiak wspomina, że prezentowana tam drukarka wyglądała jak z filmów science fiction. Kosztowała 350 tys. zł i wydawała się nieosiągalna dla przedsiębiorców średniego szczebla, o zwykłych konsumentach nawet nie wspominając. Przez następne trzy lata skupiali się na pracy. Ich model powstał kosztem prób, błędów i własnych oszczędności. Na stronie internetowej Zortraxu możliwości M200 reprezentuje niebieski tygrys, ale drukarka potrafi odtworzyć najbardziej nieprawdopodobne kształty. Ma służyć głównie małym i średnim przedsiębiorcom: architektom, którzy za jej pomocą wydrukują makiety budynków, i inżynierom testującym wynalazki. Zdaniem Rafała Tomasiaka M200 rozwiązuje jeden z największych problemów projektantów urządzeń – pozwala tworzyć kolejne prototypy bez konieczności uruchamiania produkcji każdej części osobno. Testową wersję wiertarki będzie teraz można uzyskać 80 proc. szybciej i taniej.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy