Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Wladimir Putin i szef Gazpromu Aleksiej Miller

Ekonomiczna wojna Kremla

Leszek Pietrzak

Rosyjsko-ukraiński konflikt o Krym ma także wymiar ekonomiczny. Kreml w imię zachowania pokoju chce zmusić Europę do kupowania ropy i gazu z Rosji, aby podtrzymać lub zwiększyć koniunkturę w handlu tymi surowcami

3 marca 2014 r., tuż po rozpoczęciu interwencji rosyjskiej na Krymie, na moskiewskiej giełdzie rozpoczęła się gwałtowna wyprzedaż akcji. Indeks Mitex stracił prawie 11 proc., zaś wskaźnik RTS uległ obniżeniu o 12,6 proc. Walory rosyjskiego giganta górniczo-hutniczego Mechel spadły aż o 31 proc., walory rosyjskiego narodowego przewoźnika – Aerofłotu o 13 proc., a notowania rosyjskiego giganta gazowego – Gazpromu uległy obniżeniu o 14,3 proc. Spadek o 8,9 proc. zanotował również Łukoil – drugie pod względem wielkości rosyjskie przedsiębiorstwo naftowe. Traciły także akcje rosyjskich banków, kurs akcji największego rosyjskiego kredytodawcy – Sbierbanku spadł o 9 proc. Tamtego dnia łączna kapitalizacja spółek notowanych na giełdzie w Moskwie spadła o 2 bln rubli (około 55 mld dol.), czyli więcej, niż kosztowała Rosję organizacja ostatnich Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi (50 mld dol.). Bank Centralny Rosji (CBR) w reakcji na rekordowy spadek rubla podniósł stopy procentowe z poziomu 5,5 proc. do poziomu 7 proc. Aby powstrzymać spadek rosyjskiej waluty, CBR sprzedał prawie 10 mld dolarów z posiadanych rezerw. Ten gigantyczny spadek tłumaczono w następnych dniach zaniepokojeniem inwestorów związanym z polityką zagraniczną Rosji, a zwłaszcza z tym, co robi ona na Krymie, gdzie generuje kolejne fazy napięcia wokół potencjalnego konfliktu zbrojnego z Ukrainą – jednego z największych odbiorców rosyjskiego gazu. Jednak to co się stało w następnych tygodniach po czarnym dniu rosyjskiej giełdy, pokazuje jasno, że Kreml bardzo precyzyjnie zaplanował wszystkie swoje ruchy. Na naszych oczach prowadzi dobrze przemyślaną wojnę ekonomiczną. Dzisiaj nie wiemy jeszcze, jaki będzie jej ostateczny wynik i kiedy się zakończy.

Koniec rosyjskiego boomu

Wraz z nastaniem epoki Putina zaczął się w Rosji prawdziwy boom gospodarczy. Wysokie dochody ze sprzedaży rosyjskiej ropy i gazu kreowały szybko narastająca nadwyżkę budżetową i zredukowały zadłużenie publiczne Rosji do bardzo bezpiecznego poziomu 6,5–7 proc. PKB. A było ono w końcu lat 90. naprawdę niebezpiecznie wysokie. W 1998 r. wynosiło aż 146,4 proc. PKB. Po kilku latach dochody ze sprzedaży ropy i gazu pozwoliły Rosji stworzyć nie tylko stabilny budżet, ale umożliwiły również obfite zasilanie specjalnie utworzonych przez Kreml funduszy parabudżetowych: Funduszu Rezerwowego oraz Funduszu Dobrobytu Narodowego. Pierwszy z nich odpowiada za wsparcie budżetu w sytuacji wystąpienia kryzysu, drugi zaś jest odpowiedzialny za funkcjonowanie rosyjskiego systemu emerytalnego w długofalowej perspektywie. Na koniec 2013 r. na kontach Funduszu Rezerwowego znajdowało się 85,38 mld dolarów (3,95 proc PKB), a na kontach Funduszu Dobrobytu Narodowego 86,77 mld dolarów (4,1 proc. PKB). Warto jeszcze wspomnieć, że rezerwy rosyjskiego banku centralnego wynoszą obecnie 493,4 mld dolarów. Takiej kondycji finansowej mogły pozazdrościć Rosji najsilniejsze gospodarki świata. Zasobny rosyjski skarb państwa, obok sprzyjającej koniunktury zewnętrznej stał się głównym czynnikiem rosyjskiego wzrostu gospodarczego. A ten zaczął się naprawdę imponująco. W latach 1999–2001, a więc zaledwie w ciągu trzech lat Rosja osiągnęła wzrost PKB o prawie 22 proc. (6,4 proc. w 1999 r., 10 proc. w 2000 r. oraz 5,1 proc. w 2001 r.). Przez prawie dekadę wzrost PKB Rosji utrzymywał się w granicach 5–6 proc.Aby pobudzić rozwój małego i średniego biznesu, władze Rosji rozważają zwolnienie z więzień i kolonii karnych 13 tys. byłych przedsiębiorców

Jednak w ostatnich latach wskaźnik ten zaczął się niekorzystnie zmieniać. Wyraźnie można było to zauważyć już w latach 2010–2012, gdy przy wysokich cenach ropy naftowej (107–110 dol. za baryłkę) oraz gazu ziemnego (270–350 dol. za 1000 metrów sześciennych), oraz przy znacznym zmniejszeniu wydatków budżetowych, PKB Rosji wzrósł jedynie o 4,5 proc. w 2010 r., 4,3 proc. w 2011 r. oraz 3,4 proc. w 2012 r. W zestawieniu z rekordowym okresem 1999-2001 był więc prawie o połowę niższy. Dodatkowo dług publiczny zwiększył się w tym czasie prawie dwuipółkrotnie. Był to pierwszy poważny sygnał, że rosyjska gospodarka niebezpiecznie zwalnia.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO