Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Bezrobotna dziwko ryżego kundla” – tymi słowy adoratorzy córki premiera starali się ponoć dotrzeć do jej serca oraz wiana trzymanego zdaniem wielu na zagranicznych kontach. Żenujący poziom anonsów zawstydził ojca biedaczki, który w oficjalnym wystąpieniu pognał precz zalotników i do tego postraszył ich policją.

Nie minął tydzień i sytuacja na froncie zaręczynowym musiała się chyba diametralnie zmienić, bo wściekły i ponury jak seksapil posłanki Senyszyn premier nagle pokraśniał i zaczął nucić pod nosem „Hey Jude” i, żeby odwdzięczyć się twórcy jakże zacnego przeboju, sięgnął do państwowej kasy i wydał siedem baniek na nową wersję teledysku. Jak nic rośnie nam drugi król Staś, a twórcy z całego świata już wkrótce będą zjeżdżać się na obiady czwartkowe, żeby wcinać szczaw i mirabelki.

Możliwe jednak, że chodziło mu o coś całkiem innego. W końcu to premier, a premier – jak wiadomo – dba o dobro państwa, jego obywateli i temu podobne. Chłop mógł się po prostu ucieszyć na wieść o kolejnym cudzie jego rządu. Jeszcze rok temu w Białymstoku grasowały bandy nazistów podpalające białoruskie wsie, plądrujących żydowskie sklepy i maszerujące siedem dni w tygodniu z pochodniami. Tymczasem, jak donosi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: „Białystok jest miastem wolnym od rasistowskich wybryków”. Czyż to nie prawdziwy cud? Żadnych aresztowań, ścieżek zdrowia, ba!, nawet śledztw mających ujawnić złoczyńców. Nagle zgroza nazizmu znikła jak sen jakiś złoty. Wystarczyło, że minister Sienkiewicz zagroził, że pojedzie na Podlasie i pogrobowcy Hitlera zniknęli, jak ręką odjął.

Co ciekawe, wersję rządu potwierdza miejscowa grupa o nazwie Normalsi przedstawiana jako oddolny ruch społeczny. Są to ci sami ludzie, którzy rok temu wywołali temat panoszącego się faszyzmu. Mit społecznikowskiego działania pada jednak w gruzy, kiedy wie się, że grupę tworzą: dziennikarz miejscowego TVP, szefowa biura poselskiego PO i były dziennikarz „Trybuny Ludu” – dziś współpracujący z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Ot, taki lokalny bezpartyjny blok młodzieżowy do walki o życie za kasę podatnika.

Przebitka z Warszawy. Na raucie u premiera spotyka się minister spraw wewnętrznych i znajomek operujący w państwowych spółkach. Obaj panowie w otoczeniu pięknych dam dworują z siebie: „Czy ty nie masz za grosz rozumu? Przyprowadzasz na oficjalne spotkania swoją kochankę?” – rzuca minister. „Wiesz, ja ze swoją nie muszę się kryć, bo nie mam żony” – słyszy w odpowiedzi. Jedyną niewiadomą pozostaje to, czy sytuacja opisuje ministra z nowego czy z poprzedniego rozdania. Źródełko tej informacji ma już mały oczopląs od karuzeli ze stanowiskami i nie jest tego pewne.

To samo źródło sprzedało jednak o wiele ciekawszą informację. Otóż w chwili, gdy było wiadomo, że Putin przejmie Krym, do jednego z naszych przedsiębiorców odezwał się szef Floty Czarnomorskiej. Chłopaczyna chciał zamówić jak najwięcej jak najdroższych tarcz szlifierskich. Na pytanie, na grzyba mu aż tyle tego tałatajstwa i czemu chce przepłacać, odrzekł, że dostali właśnie kasę z Kremla z przeznaczeniem na unowocześnienie floty. Kasę niemałą, ale nie aż tak dużą, żeby cokolwiek zmodernizować na zapyziałych ruskich okrętach. Ktoś łebski wpadł więc na pomysł, żeby odrdzewić to, co jest, i postraszyć Zachód błyszczącymi nowością łajbami, a kasą z operacji podzielić się uczciwie pod stołem. Sądząc po tym, jak Zachód trzęsie się przed Putinem, uznać należy, że były to najtańsze zbrojenia w historii nowoczesnej Europy.

Wróćmy jednak na chwilę do mediów i sławetnej reklamy rządowej, która pochłonęła wspomniane już siedem milionów polskich złotych. Wszystkim rozdzierającym szaty nad marnotrawstwem pieniędzy polecam ostatnie regulacje unijne, które pozwalają na uzyskanie dotacji na umieszczenie reklam w filmach promujących Unię Europejską. W normalnym świecie za reklamę płaci reklamujący, w świecie unijnym reklamującemu się w reklamie płaci podatnik, czyli końcowy odbiorca. I mogę się założyć o każde pieniądze, że na tym wale z naszych kieszeni wyjdzie o wiele więcej kasy, niż utopiono w kretyńskim spocie z byłym beatlesem. Jeśli ktoś ma ochotę załapać się na kolejną transzę pieniędzy lecących z nieba, polecam odwiedzić serwis mojregion.ue.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy