Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wyścig szczurów

Janusz Korwin-Mikke

Młodzi Polacy nie chcą wyjeżdżać za granicę, by tam harować. Chcą harować w Polsce. Nie godzą się tylko, by rząd zabierał im trzy czwarte zarobionych pieniędzy i dawał tym, którym harować się nie chce

Tak się rodzi totalitaryzm

Popatrzmy, jak to się przekłada na politykę. Izba Gospodarcza Obuwia daje pieniądze na kampanię wyborczą np. Platformy Obywatelskiej, bo ta zagwarantuje jej podwyżkę zysków. Związek Zawodowy Szewców i Cholewkarzy da pieniądze na kampanię wyborczą PiS, bo ten obieca, że ochroni pracowników przed wyścigiem szczurów. Co ciekawe, jedni i drudzy chcą to zrobić w prosty sposób: zakazać importu tanich butów z Chin czy Wietnamu!

40 lat temu przeczytałem z płonącymi uszami książkę Friedricha von Hayeka „The Road to Serfdom”. Profesor Hayek trzeźwo (w 1944 r.) przepowiedział, że Anglosasi zupełnie niepotrzebnie prowadzą wojnę, bo zalążki systemu totalitarnego już rozwijają się w Anglii oraz Ameryce i wkrótce te kraje staną się równie totalitarne jak III Rzesza czy ZSRR. Bo faszyzm po prostu uświadomił kapitalistom i ich pracownikom, że wbrew Marksowi mają wspólny interes: łupienie konsumentów. Ci drudzy będą organizować pochody i demonstracje, a ci pierwsi będą dawali na to pieniądze. Jeśli tylko politycy będą mieli cokolwiek do gadania w gospodarce, to zawsze staną po stronie producentów.

Dziś czytam „Drogę do zniewolenia” i trochę mnie ta książka odrzuca. Przyczyną jest niewątpliwie tłumaczenie. Niemniej jednak myśl jest jasna:

„W społeczeństwie planowym problem nie polega już więcej na tym, w jakiej kwestii panuje zgoda wśród większości ludzi, ale jaka jest największa pojedyncza grupa, której członkowie są wystarczająco zgodni między sobą, by umożliwić jednolite pokierowanie wszystkimi sprawami. Pojęli także, jak można – w przypadku, gdy nie ma grupy wystarczająco silnej, by zdołała narzucić swoje poglądy – stworzyć ją i komu może się to udać. Istnieją trzy główne powody, dla których tak liczna i silna grupa o dalece ujednoliconych poglądach zostanie utworzona prawdopodobnie nie z najlepszych, ale z najgorszych elementów każdego społeczeństwa. Z punktu widzenia naszych standardów zasady selekcji takiej grupy będą prawie całkowicie negatywne”.

 

Nowy proletariat

Dawniej lewica opierała się na proletariacie. Proletariusze w Europie dawali sobą powodować i używać do budowy komunizmu i faszyzmu. W Ameryce nie, bo tam jechali ci proletariusze, którzy wiedzieli, że w Ameryce jest dobrze, bo tam panuje wolny rynek i dziki kapitalizm. W Ameryce (a po części i w Anglii) lewicy szło kiepsko.

Przystąpili więc do planowej budowy „grupy o dalece ujednoliconych poglądach”. Ta najnowsza klasa składa się z Żydów, feministek, gejów, zwariowanych ekologów, inwalidów i innych, którym udało się wmówić, że mają wspólny interes, by politycy nakładali ciężary na wszystkich, a pieniądze dawali im. Ta najnowsza klasa głośno krzyczy, że dba też o „prawa dzieci” i „prawa mniejszości”.

Prawdziwym beneficjentem są rzesze urzędnicze. Setki tysięcy ludzi przekonanych, że budują Nowy Wspaniały Świat. Byliby bardzo zdziwieni, gdyby się dowiedzieli, że dzisiejszy ustrój jest bardziej totalitarny niż hitleryzm czy stalinizm. Stąd oburzenie, gdy przypomina się im, że to Adolf Hitler pragnął mieć zjednoczoną Europę ze wspólną walutą, obiecał zwalczyć palenie, organizował spartakiady inwalidów wojennych, a przymus nauki w państwowych szkołach wprowadził w 1938 r. Tłumaczy mi się, bym o tym nie wspominał, bo tracę poparcie. Tyle że słupki po czymś takim idą w górę. Ludzie głupi nie są, przynajmniej moi wyborcy.

Natomiast urzędnicy mają klapki na oczach. Kto chciałby przyjąć do wiadomości, że jest trybikiem w machinie budującej większy totalitaryzm niż ten Hitlera? Przecież oni – urzędnicy – chcą zakazywać np. palenia nie dla rozbudowy totalitaryzmu, tylko „dla naszego dobra”.

A Lenin to nie działał dla dobra ludzi? Jak najbardziej! Jeśli więc politycy i urzędnicy chcą zlikwidować wyścig szczurów, to w interesie ludzi pracy. Nie przypadkiem w propagandzie co chwila słyszymy, jakie dobre były cechy rzemiosła w PRL. Taki szewc – jak już dostał koncesję – to mógł co roku wyjeżdżać z rodziną na wczasy do Bułgarii. Nie bał się, że jak będzie robił za wolno, to wygryzie go z rynku inny szewc. Bo nikt inny koncesji nie dostawał, jako że „zapotrzebowanie na usługi szewskie w powiecie było już zaspokojone”. O co dbała już Komisja Przemysłu Drobnego i Rzemiosła.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez