Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Głowa smoka

Krzysztof Jóźwiak

Szanghaj, tak jak przed laty, znów jest najbardziej kosmopolityczną metropolią Państwa Środka i jego finansową stolicą. Nawet krótka wizyta w tym mieście będzie ekscytującym przeżyciem

Szanghaj to jedna z tych magicznych nazw, które często fascynują nas od dziecka, pobudzają wyobraźnię i zachęcają do wyruszenia w daleką, egzotyczną podróż. Wąskie uliczki pełne straganów, pomiędzy którymi zwinnie przemykają chińscy kulisi, ciągnąc riksze i wózki z towarem. Tętniący życiem port, gdzie obok tradycyjnych chińskich domów stoją okazałe europejskie kamienice i w którym przybysze z całego świata robią wielkie interesy. Niezliczone kasyna i bary wypełnione dymem palonego opium – tak opisywali Szanghaj europejscy podróżnicy z końca XIX i początku XX w., i taki obraz utrwalił się w mojej pamięci na podstawie młodzieńczych lektur. Dziś Szanghaj to oczywiście zupełnie inne miasto, choć wiele rzeczy nie zmieniło się tu aż tak bardzo – to nadal rozwijająca się w szaleńczym tempie finansowa stolica Państwa Środka (zażarcie walcząca o to miano z Hongkongiem) i niezwykle interesująca mieszanka dawnych Chin i tego, czym to państwo stanie się w najbliższej przyszłości. Kilkudniowa wizyta w Szanghaju pozwoli jedynie pobieżnie poznać wszystkie jego barwy i smaki, ale i tak warto się na nią zdecydować.

Okno na świat

Miasto nad morzem, bo tak można przetłumaczyć chińską nazwę Szanghaju (shang – u góry, nad, hai – morze) „wyrosło na cierpieniu Chin”, a jego intensywny rozwój rozpoczął się wraz ze zmierzchem znaczenia tego państwa. Ale po kolei. Z perspektywy niezwykle długiej chińskiej historii, Szanghaj jest miastem dość młodym. Dopiero za czasów panowania dynastii Song (960–1279) zaczął funkcjonować jako port morski. W 1553 r. otoczono go murem i dopiero tę datę uznaje się za moment założenia miasta. Przez kilka stuleci Szanghaj nie miał wielkiego znaczenia gospodarczego, mógł bowiem prowadzić wyłącznie handel wewnętrzny. Przełom nastąpił wraz z pojawieniem się Europejczyków w XIX wieku, którzy właśnie w tym miejscu postanowili (oczywiście nie biorąc pod uwagę zdania Chińczyków) wybić pierwsze „okno na świat”, w zamkniętym na wpływy zachodnie Państwie Środka.

Szanghaj i opium – te dwa słowa są ze sobą nierozerwalnie związane. Choć dzisiaj handel i posiadanie narkotyków jest w Chinach surowo zabronione, a żaden mieszkaniec Szanghaju nie wskaże ani jednego miejsca, gdzie można kupić lub wypalić opium, to jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej było zupełnie inaczej. Miasto w XIX w. rozkwitło na handlu jedwabiem, herbatą, ale przede wszystkim opium. W pierwszej wojnie opiumowej (1839–1842) Brytyjczycy zdobyli Szanghaj, by uczynić go bazą swoich transakcji narkotykowych. Wojna zakończyła się niekorzystnym traktatem w Nankinie, który zmuszał Chiny do otwarcia Szanghaju na handel międzynarodowy. W rezultacie jak grzyby po deszczu zaczęły tu wyrastać eksterytorialne dzielnice „międzynarodowych osadników”, głównie angielskie i amerykańskie, ale w centrum powstała także słynna „koncesja francuska”

Szanghaj stał się ucieleśnieniem grzechu i korupcji, z niezliczonymi miejscami do palenia opium, kasynami i domami publicznymi. W latach 20. i 30. ostrożne szacunki mówiły o 700 istniejących ówcześnie domach uciech cielesnych. Pewien amerykański misjonarz stwierdził wtedy: „Jeśli Bóg pozwoli Szanghajowi przetrwać, powinien przeprosić za to, co zrobił z Sodomą i Gomorą”. Dynamiczny rozwój miasta przez lata przyciągał nowych mieszkańców. Pod koniec XIX w. swoje fabryki zaczęli stawiać  Japończycy, po rewolucji październikowej 1917 r. znalazło tu schronienie 20 tys. przeciwników władzy sowieckiej, a w końcu lat 30. osiedliło się 18 tys. europejskich Żydów, którzy uciekli z hitlerowskich Niemiec i Austrii.

Przede wszystkim do Szanghaju ciągnęli jednak Chińczycy, kuszeni nadzieją szybkiego dorobienia się w mieście, które w krótkim czasie stało się finansową stolicą Chin. W 1918 r. liczba mieszkańców przekroczyła milion, w 1931 miasto liczyło już trzy miliony, a w 1948 r., kiedy zostało zdobyte przez Ludową Armię Wyzwolenia, 4,5 mln. mieszkańców. Trudne lata komunistycznych eksperymentów nie zahamowały demograficznego boomu. Dziś aglomerację Szanghaju zamieszkuje ponad 23 mln mieszkańców, i jest to jedno z największych skupisk ludności na Ziemi.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez