Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Giełda i złodzieje czasu

Maria Rajca

Handel wysokiej częstotliwości (HFT) to praktyka wciąż niejasna dla osób nieobytych z giełdą, ale stał się już tematem dwóch bestsellerów, z których jeden uruchomił niedawno śledztwo FBI

Rywalizacja o milisekundę

Zespół Royal Bank of Canada, który stworzył Kastuyama, by zbadać, co się dzieje na rynku, odkrył, że algorytmy są w stanie stwierdzić, jakie zamówienie składa on na tej giełdzie, na którą jego zlecenie docierało najszybciej – o milisekundy szybciej niż na inne parkiety. „Szybkie mgnienie oka trwa 100 milisekund – trudno było uwierzyć, że w ułamku tego czasu można zdziałać coś, co będzie miało jakieś konsekwencje na rynku” – pisze Lewis. A jednak te milisekundy wystarczyły, by firmy HTF, zorientowawszy się, jak gra Katsuyama na jednej giełdzie, wyprzedziły jego zlecenia na innych.

Traderzy HTF „ogrywają innych ludzi, ponieważ nikt nie umie sobie wyobrazić mikrosekundy” – powiedział Lewisowi Katsuyama. Ci, którzy potrafili sobie to wyobrazić, zainwestować w odpowiednio szybkie komputery, stworzyć właściwe algorytmy i zyskać odpowiednio szybkie łącza światłowodowe, byli w stanie ubiec resztę graczy rynkowych. W ten sposób małe butiki, liczące kilku traderów, zaczęły wygrywać nie tylko z małymi i średnimi inwestorami, ale nawet z wielkimi funduszami hedgingowymi. Na giełdzie zaczęła się szalona rywalizacja o nanosekundy. Rynek znów podzielił się na „uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych” – wyjaśnia Lewis. Tym razem uprzywilejowani, tak jak niegdyś posiadacze insiderskich informacji, wiedzą, co można wygrać w mikroskesundę i że „nanosekunda ma swoją wartość” – pisze autor „Flash Boys”.

Budując ekipę, która miała doścignąć innych graczy, Katsuyama zatrudnił Konstantyna Sokołowa, Rosjanina, który był autorem jednego z systemów wykorzystywanych przez Nasdaq. I to Sokołow wyjaśnił, dlaczego rynek programistów HFT zdominowany jest przez Rosjan. „W skomplikowanej sowieckiej gospodarce pełno było luk prawnych; ci, którzy nauczyli się je wynajdować i wykorzystywać, byli znakomicie przygotowani do pracy na Wall Street na początku XXI wieku” – wytłumaczył Lewisowi Sokołow.

Rynek drapieżników

W istocie firmy HFT wykorzystują zarówno nanosekundy, jak i luki prawne. Zespół Katsuyamy odkrył, że stosują one „drapieżne techniki rynkowe”; rzecz w tym, że gdyby robili to ludzie, wiele z tych technik byłoby przestępstwem giełdowym. Ale że robią to algorytmy, w czasie, którego nie jesteśmy w stanie ogarnąć umysłem, uchodzi to na sucho. Rynkowym drapieżcą jest model matematyczny i maszyna. Regulatorzy nie byli na to przygotowani.

Handel algorytmiczny pozwala na inwestowanie bez udziału człowieka w procesie decyzyjnym. Trading ten wykorzystuje modele matematyczne, pozwalające na szybkie wykrywanie różnic na rynkach i stosowanie arbitrażu. Istotą przewagi inwestycyjnej, jaką zapewnia, jest niesłychana szybkość, zdolność do uprzedzania działań innych uczestników rynku. Według przeciwników HFT sprawia to, że gra giełdowa przestaje być fair, a ktoś zyskuje na rynku kolosalną przewagę konkurencyjną.

Firma posługująca się HFT może na przykład złożyć tyle zleceń kupna, że podbija cenę aktywów. Inni inwestorzy, widząc zwiększone obroty i rosnące ceny, dokonują takich samych zakupów, choć cena mogła zostać sztucznie podbita. Potem zaś firma, która nakręciła ten owczy pęd, błyskawicznie sprzedaje nabyte właśnie akcje. Ofiarami tego pędu są ci inwestorzy, którzy na końcu dnia zostają ze zbyt drogimi aktywami w swym portfolio.

Traderzy wysokich częstotliwości mogą też składać fałszywe zlecenia kupna tylko po to, by wybadać, jaką maksymalną cenę inni inwestorzy są skłonni zapłacić za dane walory. Gdy wiedzą już, jaka to cena, kupują te właśnie instrumenty na innej giełdzie i z zyskiem sprzedają je zainteresowanym. Cały ten ruch, który generują na giełdach, sprawia, że handel ten ma swoich zwolenników, którzy uważają traderów HFT za tzw. market makers, czyli animatorów rynku. A pompowanie obrotów opłaca się firmom HFT, ponieważ nawet nie muszą sprzedawać nabytych walorów z zyskiem – czasem wystarczą im premie, tzw. rabates, wypłacane za koszty transakcji. Wystarczy więc generować obrót i nie kończyć dnia stratą. Byle działać szybko. Jak szybko? Eurex, niemiecka giełda derywatów, poinformował w 2008 r., że dzięki wprowadzeniu systemu ETS (Enhanced Trading Solutions) czas realizacji zlecenia wynosi 1 milisekundę, jeśli zostało ono złożone w samym budynku giełdy, a zlecenia płynące z oddali spóźniają się w stosunku do niego o 1 milisekundę na każde 100 km.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO