Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

W tym najmniejszym z nordyckich panstw na potrzeby rolnictwa wykorzystuje sie kazdy skrawek ziemi

Sekret bogactwa Danii

Aleksander Piński

Dania jest dla rolnictwa tym, czym Dolina Krzemowa dla komputerów. Kraj ten produkuje żywność dla 30 mln osób, choć zamieszkuje go tylko 5,6 mln ludzi

Państwo to stało się potęgą rolniczą jeszcze w XIX w. i to rolnictwo zbudowało fundament dobrobytu tego kraju. A wszystko dzięki wysokim cłom, które przez kilkadziesiąt lat chroniły duńskich agrobiznesmenów przed zagraniczną konkurencją.

Prawie 20 proc. eksportu Danii to produkty żywnościowe, co jest bardzo rzadkie wśród krajów o takim poziomie rozwoju (PKB na obywatela jest tam wyższy niż w Niemczech). Wartość eksportu żywności wzrosła tam z 4 mld euro w 2001 r. do 16,1 mld euro w 2011 r. To oznacza, że kraj ten eksportuje prawie tyle żywności, ile Polska, choć ma prawie siedem razy mniej ludności. A przy tym żywność produkowana w Danii to przetworzone produkty najwyższej jakości (głównie wieprzowina i masło), w produkcji których stosuje się najnowsze osiągnięcia naukowe. Duński klaster rolniczy – czyli grupa firm (wśród nich jest np. firma Bovisoft wytwarzająca oprogramowanie do zarządzania oborami), uniwersytetów, instytytutów naukowych specjalizujących się w produkcji rolniczej – jest drugi pod względem wielkości na świecie (po regionie Bretagne we Francji) i pracuje w nim 175 tys. osób. W jaki sposób powstał?

Mleko, masło, mięso

Na początku XIX w. duńscy rolnicy zajmowali się głównie uprawą zboża i jego eksportem do Wielkiej Brytanii. Od 1840 r. do 1870 r. zboże stanowiło połowę duńskiej sprzedaży za granicę, ale w 1900 r. było to już tylko 3 proc. Dlaczego? Otóż w pierwszej połowie XIX w. na światowych rynkach pojawiła się duża ilość zboża z USA oraz z Ukrainy i Polski (wówczas części imperium rosyjskiego), która doprowadziła do spadku cen i zmniejszenia dochodów duńskich farmerów. W kraju miała miejsce nawet klęska głodu. Wówczas duńscy politycy doszli do wniosku, że nie mogą dopuścić do tego, by ludzie w ich kraju umierali z głodu, i zaczęli szukać sposobów na stworzenie dochodowego i wydajnego rolnictwa.

Jak piszą Ingrid Henriksen, Markus Lampe i Paul Sharp w pracy „The Strange Birth of Liberal Denmark: Danish trade protection and the growth of the dairy industry since the mid-nineteenth century” (w wolnym tł. – Dziwne narodziny liberalnej Danii: duński protekcjonizm handlowy i wzrost przemysłu mleczarskiego od XIX w.), władze postanowiły wykorzystać to, że zboże jest tanie, i zbudować dzięki niemu przemysł mleczarski i mięsny. Głównymi produktami duńskiego rolnictwa miały być  odtąd: masło, ser, wieprzowina i wołowina. Dlaczego akurat te? Masło robi się ze śmietanki, tworząc przy okazji maślankę i odtłuszczone mleko. Z odtłuszczonego mleka można zrobić ser, pozostawiając serwatkę. Z serwatki także można zrobić ser (w Norwegii ma on nawet swoją nazwę – Mysost), ale w ówczesnej Danii serwatki i maślanki używano najczęściej do karmienia świń.

I wszystkie te produkty od początku XIX w. aż do 1864 r. (a ser nawet później) były chronione cłami. Cła na początku tego okresu były bardzo wysokie (np. na ser w latach 20. XIX w. sięgały 100 proc., a na wieprzowinę przekraczały 40 proc.), jednak stopniowo spadały, w miarę, jak przemysł się rozwijał. To typowa polityka mająca na celu rozwinięcie zaawansowanego przemysłu (stosowana w XX w. przez tzw. azjatyckie tygrysy). Na początku, gdy taki przemysł jest jeszcze mało zaawansowany, ochrona jest wysoka, by w miarę, jak jego produkty stają się coraz lepsze, wycofywać ochronę, tak by groźba zagranicznej konkurencja zmuszała producentów do podnoszenia jakości produktów i obniżania kosztów.

Równocześnie w 1846 r. zlikwidowano cła na zboże. To w oczywisty sposób sprzyjało hodowli zwierząt (krowy jedzą latem trawę, a zimą - zboże) i miało zniechęcić rolników do uprawiania  taniego zboża, a zachęcić do produkcji wymagających know-how wysokiej jakości masła i mięsa. Dodatkową zachętą były utrzymywane aż do początku XX w. zaporowe cła na ser. Nawet po 1863 r., kiedy nie było już ceł na wieprzowinę, wołowinę i masło, utrzymywano (aż do początku XX w.) bardzo wysokie cła na ten produkt. Były one na poziomie 40 proc., co oznaczało, że ser był opodatkowany jak ówczesne dobra luksusowe takie jak tytoń i cukier. Dlaczego?

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej