Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Jan Bloch byl typowym selfmademanem, pierwsze pieniadze zarobil jako goniec w kantorze

Król kolei żelaznych

Krzysztof Jóźwiak

Jan Bloch, jeden z najbogatszych przedsiębiorców XIX-wiecznej Polski, był również znanym filantropem, pacyfistą i pierwszym polskim kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla

Gdybyśmy przeprowadzili szybką uliczną ankietę, pytając jej uczestników, kim był Jan Gottlieb Bloch, być może któryś z nich skojarzyłby hasło „król kolei”, inny przypomniał sobie, że gdzieś widział okazały grobowiec z tym nazwiskiem, jednak większość bezradnie wzruszyłaby ramionami. A przecież jest to postać niezwykle ciekawa, a jego biografia może być doskonałym przyczynkiem do opowieści o XIX-wiecznej Polsce i zachodzących ówcześnie przemianach społeczno-gospodarczych. Urodzony w Radomiu, w skromnej rodzinie żydowskiego farbiarza, w krótkim czasie stał się jednym z najbardziej majętnych i wpływowych biznesmenów Królestwa Polskiego. Bloch był typowym selfmademanem, karierę zrobił w iście amerykańskim stylu – zaczynając jako goniec w kantorze bankowym, po latach zgromadził majątek wart miliony. „Bloch nie poprzestał na robieniu pieniędzy. Próbował swych sił w ekonomii, jego prace o finansach Rosji oraz o drogach żelaznych w Cesarstwie i Królestwie Polskim zdobyły laury na światowych wystawach w Paryżu, założył Biuro Statystyczne, protoplastę obecnego Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Sławę zdobył nie jako budowniczy i zarządca kolei czy szef giełdy warszawskiej, lecz jako działacz ruchu pacyfistycznego (…) i twórca bodaj najbardziej oryginalnej i przekonującej koncepcji w ramach tej ideologii” – tak opisuje Blocha jego biograf Andrzej Żor, w przedmowie do nowej książki poświęconej tej postaci opublikowanej przez wydawnictwo„Trio” wspólnie z fundacją noszącą imię wielkiego przemysłowca. Współautorzy tego wydawnictwa zapewne wzięli sobie do serca rozpaczliwy apel Aleksandra Bocheńskiego, który w swoich „Wędrówkach po dziejach przemysłu polskiego” pisał: „Bloch miał życie przepełnione prowadzeniem wielkich finansów. W tej dziedzinie nie ma wytchnienia ani pomocy, która by mogła oddalić troskę codzienną i zwolnić od trudnych decyzji. Pomimo to, nie tylko rozgłos, sławę, ale i konkretny wpływ na bieg historii świata potrafił zdobyć. Umniejszanie tego sukcesu umniejsza tylko jego pomniejszycieli. Panowie pisarze, tak nie można. Proszę o chwilę zamyślenia przed posągiem Jana Blocha, posągiem, którego w Polsce nie ma”.

Pierwszy milion

Początkowy okres finansowej kariery Jana Blocha pełen jest białych plam. W źródłach historycznych i relacjach z epoki Bloch objawia się niemal od razu jako zamożny i wpływowy potentat kolejowy. Spróbujmy jednak zebrać te okruchy informacji o jego karierze, jakie udało się dotychczas odkryć historykom zajmującym się jego postacią.

Urodził się 24 czerwca 1836 r. jako siódme dziecko żydowskiego przedsiębiorcy Selima Blocha, właściciela zakładu tekstylnego i farbiarskiego. Interesy nie szły Selimowi najlepiej, ale zgodnie z tradycją żydowską zadbał o podstawowe wykształcenie syna. Mając jedynie 14 wiosen Bloch postanowił przenieść się z Radomia do Warszawy. Odtąd musiał radzić sobie w życiu samodzielnie. Pierwszą pracę znalazł w kantorze bankowym Toeplitzów. Jednocześnie uczęszczał do gimnazjum Jana Nepomucena Leszczyńskiego, ale prawdopodobnie go nie ukończył. W rok po przybyciu do stolicy zdecydował się na konwersję, przyjmując wyznanie ewangelicko-reformowane. Najprawdopodobniej niewiele było w tym akcie gorącej wiary, był to raczej przejaw pragmatyzmu. Nowe wyznanie ułatwiało mu robienie kariery, w społeczeństwie zdominowanym przez chrześcijan. W 1856 r. Warszawa zrobiła się dla ambitnego chłopaka zbyt ciasna i Bloch wyruszył szukać szczęścia w interesach do stolicy imperium carów Petersburga. Zanim do tego doszło, „zaliczył” jeszcze pracę w majątku Hołyńskich na Podolu, gdzie był pisarczykiem (lub kontrolerem według innych źródeł). W Petersburgu jego kariera nabrała tempa. Już w 1860 r. syn ubogiego farbiarza z Radomia występuje w dokumentach jako właściciel poważnej firmy „Enterprise Bloch”, dostarczającej podkłady do budowy linii warszawsko-petersburskiej. Wydaje się, że tak szybki awans nie był możliwy bez wsparcia możnego protektora. Kto jednak nim był pozostaje zagadką. Jeden z biografów Blocha, prof. Ryszard Kołodziejczyk sugeruje, że może chodzić o Mikołaja Skworcowa, znanego kupca i przemysłowca rosyjskiego, powiązanego z Leopoldem Kronenbergiem, najbogatszym człowiekiem w Królestwie. Andrzej Żor snuje przypuszczenia, że to właśnie Kronenberg mógł przyczynić się do tak błyskawicznej kariery Blocha. Być może dostrzegł w nim duży potencjał i umiejętności, które chciał wykorzystać we własnych celach. Jak się później okazało popełnił duży błąd.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy