Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Jan Bloch byl typowym selfmademanem, pierwsze pieniadze zarobil jako goniec w kantorze

Król kolei żelaznych

Krzysztof Jóźwiak

Jan Bloch, jeden z najbogatszych przedsiębiorców XIX-wiecznej Polski, był również znanym filantropem, pacyfistą i pierwszym polskim kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla

Siergiej Witte, późniejszy premier Rosji, a przez pewien czas współpracownik Blocha, tak scharakteryzował go w swoich pamiętnikach: „Był drobnym poddzierżawcą, który podejmował się różnych robót przy budowie tej czy innej stacji. Był prostym Żydkiem bez wykształcenia, ale jednocześnie człowiekiem niezwykle sprytnym i obrotnym”. Boom na rozwój kolei był w latach 50. i 60. XIX w. w Rosji tak duży, że być może jeszcze podczas pobytu w Petersburgu Bloch zarobił swój pierwszy milion. Jego biografowie podkreślają, że z pewnością nie były to pieniądze zdobyte całkiem legalnie, ale w tamtych czasach w Rosji było to normą i dawanie łapówek nikogo nie raziło (zresztą chyba do dzisiaj nie uległo to zmianie). W każdym razie, kiedy w 1863 r. Bloch wrócił do Warszawy, był już zamożnym człowiekiem. Ze wschodu przywiózł nie tylko kapitał, ale również żonę. Mariaż ten nie był jednak przypadkowy, ponieważ jego wybranką została bratanica Leopolda Kronenberga, Emilia. Stworzyli dość zgraną parę, która doczekała się pięciorga dzieci: syna i czterech córek. Po ślubie Blochowie kupili rezydencję przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Królewskiej, znaną jako pałac Blocha. W budynku tym Bloch ulokował założony przez siebie kantor bankowy.

Sojusz Blocha z Kronenbergiem szybko się jednak rozpadł, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Bloch był nawet kimś w rodzaju przedstawiciela swego mentora w Polsce, kiedy ten musiał chwilowo emigrować, zagrożony aresztowaniem za udział w powstaniu styczniowym (był czołową postacią umiarkowanego skrzydła „białych). Bloch powstania jakby nie zauważył. Nie wziął udziału w walkach ani nie wspierał powstańców, co później było często powodem ataków na niego ze strony polskich środowisk patriotycznych. Konflikt dwóch wielkich rywali rozpoczął się w 1867 r. przy okazji starań Kronenberga o przyznanie mu koncesji na budowę tzw. linii terespolskiej (ważnego odcinka łączącego Warszawę z granicznym Terespolem). Kronenberg oskarżył wtedy Blocha, który w jego imieniu przedkładał ofertę, o opóźnienia w jej złożeniu, wynikające z chęci przejęcia koncesji. Mogło być w tym ziarno prawdy, bo przecież Bloch z inwestycji w kolej niebawem uczynił swoje główne źródło dochodu. Od tego momentu ich drogi się rozeszły.

Do najostrzejszej rywalizacji pomiędzy Kronenbergiem a Blochem doszło kilka lat później. W 1874 r. stoczyli ze sobą zacięty bój o tzw. kolej nadwiślańską (z Kowla przez Warszawę do Mławy). „Dwaj wielcy współzawodnicy prześcigali się, chcąc zdobyć większość. Nie dysponując środkami na zakup większościowego pakietu pożyczali nie tylko od banków, lecz nawet od osób prywatnych, płacąc po 12 proc. odsetek dziennie. Walkę wygrał ostatecznie Kronenberg, który skupił 70 proc. akcji, lecz było to – jak określano w tamtych latach – pyrrusowe zwycięstwo. Bloch nie miał większości, ale mając 30 proc. utrudniał skutecznie manewry swemu przeciwnikowi” – opisuje rywalizację Andrzej Żor.

Józef Ignacy pisze paszkwil

Rywalizacja obu przedsiębiorców była zażarta i toczyła się niemal do samej śmierci Kronenberga w 1878 r. Jego synowie nie kontynuowali dzieła ojca, nie byli zresztą przeciwnikami odpowiedniego formatu dla Blocha, który od tego momentu niepodzielnie panował na rynku kolejowym kongresówki. Co ciekawe, obaj rywale celem zdyskredytowania przeciwnika sięgnęli po środki propagandowe, aby uzyskać poparcie opini publicznej. Większy sukces w dziedzinie czarnego pijaru odniósł Kronenberg, który potajemnie zatrudnił jednego z najpopularniejszych i najpłodniejszych pisarzy polskich – Józefa Ignacego Kraszewskiego, który na jego zlecenie napisał wątpliwej jakości „dzieło” pt. „Roboty i prace”. W latach 1873–1874 powieść drukowało czasopismo „Niwa”, a w 1875 r. ukazała się w formie książki. Jej głównymi bohaterami są dwaj biznesmeni, szlachetny i kierujący się wzniosłymi celami społecznymi i dobrem ogółu Werndorf (Kronenberg) i ambitny, nastawiony wyłącznie na osobisty sukces i zysk Juliusz Płocki (Bloch).  Akcja była dość skuteczna i na długie lata nastawiła wrogo do Blocha warszawską ulicę, która umiała czytać między wierszami.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej