Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

W 2008 r. Mark Zuckerberg, tworca Facebooka, zostal najmlodszym miliarderem na swiecie

Przepis na miliardera

Kordian Kuczma

Bill Gates, Steve Jobs, Mark Zuckerberg – to tylko kilka przykładów pokazujących, że lista najbogatszych ludzi świata nie jest raz na zawsze zamknięta i aby się na nią dostać, nie trzeba być spadkobiercą wielopokoleniowej fortuny

Miraże samozatrudnienia

Jednym z głównych wniosków płynących z raportu Centre for Policy Studies jest niewielka korelacja między liczbą domorosłych miliarderów a uważaną za jeden z głównych wskaźników przedsiębiorczości liczbą samozatrudnionych. W Dolinie Krzemowej współczynnik osób pracujących na własny rachunek jest o połowę niższy niż średnia dla Kalifornii, a całe Stany Zjednoczone pozostają pod tym względem w tyle za Europą. Na naszym kontynencie najwięcej samozatrudnionych (20–30 proc. pracowników poza rolnictwem) mają państwa basenu Morza Śródziemnego, których obywatele rzadko pojawiają się na liście „Forbesa”.

Dzieje się tak, ponieważ samozatrudnieni i gospodarczy innowatorzy borykają się z podobnymi problemami związanymi z przetrwaniem na rynku pracy, jednak pojęcia te rzadko się pokrywają. Jak wykazały sondaże, tylko 20 proc. właścicieli firm uważa się za przedsiębiorców. Trudno było tego oczekiwać od taksówkarzy, hydraulików czy fryzjerów. Wielu polityków, w tym Obama, nie dostrzega, że nie da się tymi samymi metodami stworzyć nowych samodzielnych stanowisk pracy w usługach i gospodarczych zjawisk na skalę Google. Z tego powodu liczba jednoosobowych spółek i innowacyjnych biznesów w państwach o wysokich podatkach jest odwrotnie proporcjonalna, ponieważ fiskalizm sprzyja podejmowaniu słabiej opodatkowanej działalności gospodarczej, zniechęca zaś do aktywności obarczonej ryzykiem inwestycyjnym.

Badania Sanandaji dowodzą także nieaktualności powiedzenia „od pucybuta do milionera”. Tylko 16 proc. amerykańskich superprzedsiębiorców nie ma dyplomu college’u, a połowa ukończyła studia drugiego stopnia. Jedna trzecia zdobyła edukację w którejś z 14 najlepszych uczelni USA według rankingu z 2011 r. (kończy je zaledwie 1 proc. absolwentów uniwersytetów w tym kraju). Dla porównania: 53 proc. amerykańskich samozatrudnionych i 54 proc. pracowników umysłowych nie legitymuje się wyższym wykształceniem, co wywołuje mylne wrażenie, że polityka proinnowacyjna nie musi sprzyjać wykształconym przedsiębiorcom. Jedna czwarta założycieli firm sfinansowanych przez venture capital może się pochwalić doktoratem. Nie byłoby sukcesu Doliny Krzemowej bez wparcia Uniwersytetu Stanforda, a bostońskiego klastra Route 128 – bez powiązań z MIT i Harvardem. Gates i Zuckerberg, którzy zrezygnowali z college’u, ponieważ uznali, że zdobywana tam wiedza nie pomoże im w kierowaniu firmą, stanowią więc wyjątki potwierdzające regułę.

Pozwólcie działać

Jak zwiększyć liczbę self-made manów na miarę tych z okładek „Forbesa”? Kluczowym zagadnieniem jest struktura systemu podatkowego, ponieważ innowacyjni przedsiębiorcy stanowią grupę społeczną, która najmocniej reaguje na wahania wysokości świadczeń na rzecz państwa. Statystyki pokazują, że podwyżka podatku od zysków kapitałowych (CGT) w USA pod koniec lat 80. XX wieku doprowadziła do spadku  wykorzystywanego w tym kraju kapitału inwestycyjnego. Do odwrócenia tendencji doszło po kolejnych zmianach legislacyjnych w następnej dekadzie. Jak wykazał William Nordhaus, profesor Uniwersytetu Yale, obniżka podatków dla przedsiębiorców przynosi korzyści całemu społeczeństwu, ponieważ trafia do nich tylko około 2 proc. wartości wprowadzanych innowacji. Wydaje się więc logiczne, że powinni oni ponosić mniejsze obciążenia niż osoby będące jedynie biernymi beneficjentami technologicznych zmian.

Za obniżką CGT przemawia również jego niewielka efektywność. Dochody z tego podatku stanowią zaledwie 0,5 proc. amerykańskiego i brytyjskiego PKB. Co oczywiste, wysokie podatki zwiększają ryzyko przenoszenia się najbogatszych do krajów prowadzących przyjaźniejszą im politykę fiskalną. Niebezpieczeństwo to dotyczy szczególnie tych państw, gdzie stawka podatku od zysków kapitałowych wynosi 25 proc. lub więcej. Wyłanianiu się superprzedsiębiorców nie służy również wysoki poziom regulacji gospodarki. Zniechęcenie ambitnych jednostek do walki z biurokracją i korupcją tłumaczy większą liczbę kreatywnych miliarderów w Kanadzie i Australii niż we Francji i Włoszech. O ile w pierwszym z tych krajów firma potrzebuje na wystartowanie w przybliżeniu 2 dni i funduszy w wysokości 2 proc. PKB, o tyle na Półwyspie Apenińskim jest to odpowiednio 62 dni i 45 proc. PKB.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej