Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Przedsiębiorca, czyli zło konieczne

Jan Piński

Gdy pytam polskich przedsiębiorców, dlaczego przenoszą firmy za granicę, na pierwszym miejscu nie wymieniają wysokich podatków, ale sposób, w jaki są traktowani przez urzędników, stres związany z ciągle zmieniającymi się interpretacjami prawa oraz czas i pieniądze, które muszą tracić na bezsensowną biurokrację.

Mimo 25 lat istnienia teoretycznie wolnorynkowej gospodarki i demokratycznego państwa mentalność urzędników pozostała w dużej części rodem z PRL. Negatywny bohater okładkowego materiału „Uważam Rze”, wiceminister finansów Jacek Kapica, należy do elity władzy, która powierzyła mu nadzór nad działalnością przedsiębiorców. Zamiast stworzyć im warunki do działania i zarabiania pieniędzy uskutecznia coś na kształt polowania na nich. Pod pretekstem działania zgodnie z prawem (twardym, surowym) w interesie państwa forsuje interpretacje przepisów skutkujące bankructwami firm. Nie dostrzegając, że to podatki płacone przez tych przedsiębiorców składają się na jego pensję i wynagrodzenia jego kolegów urzędników. Sprawa dotyczy już tak wielu branż, że działalność wiceministra Kapicy stała się problemem społecznym. Przedsiębiorcy imiennie donoszą na niego do prokuratury, a ich zarzuty mają dużą wagę. Problem jest jednak ignorowany. 
W gąszczu pytań, ile kosztowały ośmiorniczki oraz wino do nich, a także czy minister Radosław Sikorski mówił o lasce czy łasce dla Amerykanów, umykają podstawowe problemy ludzi w Polsce. Debata publiczna sięgnęła dna i dotyczy spraw nieistotnych. Prawdziwie istotne sprawy są ignorowane lub przemilczane. 
Gdzieś tam w ciszy gabinetów rząd Donalda Tuska planuje poprawienie ordynacji podatkowej tak, aby wydłużyć okres ścigania nieprawidłowości z 5 do 10 lat, a także przywrócić osławioną, uznaną za niezgodną z konstytucją „klauzulę obejścia prawa” (czyli mamy płacić wyższe podatki, bo jak ktoś znajdzie sposób, aby płacić mniej, to się go walnie z tego paragrafu). 
Władza przywykła do traktowania przedsiębiorców i podatników jak petentów. Podejście do nich niewiele się różni od stosunku szatniarza do gościa restauracji, któremu ten pierwszy spokojnie tłumaczył: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. Uchwalona w 2011 r. ustawa o majątkowej odpowiedzialności urzędników za błędne decyzje pozostaje fikcją. Wystarczy, że urzędnik ma kompleks przedsiębiorców (albo – co bardziej prawdopodobne – ukryte profity na oku), a może spokojnie wyładowywać swoje frustracje bez obawy o konsekwencje. Bo władza w Polsce, niezależnie od tego, kto ją sprawuje, traktuje przedsiębiorców jak zagrożenie, z którym z konieczności trzeba jakoś współżyć. Ale żadnych marzeń, panowie przedsiębiorcy. Żadnych marzeń!

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy