Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Nissan Quashqai Cena: od 74 500 zł

Ucywilizowany koczownik

Krzysztof Galimski

Jesteśmy tureckim plemieniem. Niektórzy mówią, że wywodzimy się ze szczepu Oghuz, znanego ze swojej odwagi i okrucieństwa. Nasze imię pochodzi od tureckiego słowa „kaszka”, co oznacza konia z białą gwiazdką na czole – opowiadał Malek Mansur, brat Kchana Kaszkajów Marii Teresie Ullens de Schooten. Żona belgijskiego dyplomaty opisała życie dumnego ludu w wydanej w połowie ubiegłego wieku książce „Władcy gór”. Nowy nissan quashqai to jednak bardzo ucywilizowany przedstawiciel tego groźnego plemienia. Jest raczej władcą miejskich bulwarów a nad łupieskie wyprawy po bydło i niewolników przedkłada bezpieczne codzienne podróże.

Druga generacja japońskiego bestsellera wśród miejskich crossoverów jest wyraźnie większa od poprzednika. Konkretnie prawie o pięć centymetrów dłuższa i o dwa centymetry szersza. Linia nadwozia jest zarysowana mocno i wyraziście. Auto wygląda z pewnością dynamiczniej niż poprzednie modele. Wrażenie potęguje fakt, że jest jednocześnie o dobre 1,5 cm niższe niż dotychczas. To kolejne świadectwo odchodzenia tej klasy aut od udawania terenówek. 

Bardzo pozytywnie należy ocenić zmiany we wnętrzu pojazdu. Samochody z Dalekiego Wschodu przyzwyczaiły nas, że ich konstruktorzy często lekceważą sobie europejskie poczucie estetyki. Ma być funkcjonalnie i tyle. To się szczęśliwie zmieniło. Jakość użytych materiałów i ich spasowanie budzą może jeszcze nie zachwyt, ale sporą satysfakcję. 

Powiększenie nadwozia zauważalnie poprawiło ilość miejsca dostępnego dla kierowcy i pasażerów. Trzeba jednak pamiętać, że wymiarami auto wciąż plasuje się w segmencie kompaktów i naprawdę komfortowo będzie się nim podróżowało maksymalnie w cztery osoby. Jedyne, co powstrzymuje od napisania, że samochód jest naprawdę bardzo wygodny, to problem ze znalezieniem miejsca na lewą nogę kierowcy. Rozbudowana konsola centralna powoduje, że musimy się nieco potrudzić, aby znaleźć odpowiednią dla siebie pozycję za kierownicą. Oprócz tego jednak, ergonomia jest bez zarzutu. Wszystkie przyciski są na swoim miejscu, a obsługa multimedialnego systemu jest całkowicie intuicyjna. Prawie 440-litrowy bagażnik również można uznać za standard w tej klasie. Dodatkowo dzieli się on na dwa poziomy i można go konfigurować na 16 różnych sposobów.

Wybór silników jest póki co skromny. Jedna jednostka benzynowa i dwa diesle. Dwa słabsze silniki 115-konny 1,2 l oraz 110-konny 1,5 l umożliwiają sprawną miejską jazdę i są bardzo oszczędne, jednak w trasie brakuje im  mocy. Lepszym wyborem będzie 1,6 DCi o mocy 130 KM i osiąganym od 1750 obrotów 400-newtonometrowym momencie. Jest równie oszczędny jak jego mniejsi bracia, a stanowczo bardziej dynamiczny, co można docenić zwłaszcza przy wyprzedzaniu TIR-ów. Do automatycznej skrzyni biegów nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Działa szybko, sprawnie i bez jakiegokolwiek szarpania. 

Najwięcej pochwał należy się jednak rozbudowanym systemom zapewniającym bezpieczeństwo podróży. Pojazd wyposażony jest w komplet systemów Nissan Safety Shield. To pakiet składający się z modułów, które ostrzegają o niezamierzonym zjechaniu z pasa, obiektach pojawiających się w martwym polu lusterka czy stopniu zmęczenia kierowcy. Do tego dochodzą: wyświetlanie na monitorze komputera pokładowego ograniczeń prędkości i zakazów wyprzedzania, adaptacyjne światła drogowe oraz awaryjny system hamowania wyczuwający zbliżającą się przeszkodę. Przed rysami i otarciami lakieru chronią obejmujące cały obszar wokół samochodu (a nie jak dotychczas jedynie tył) kamery cofania. 


Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość