Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz


Wspomniałem o wynikach ostatnich wyborów samorządowych? Otóż nadchodzące parlamentarne mogą my być jeszcze bardziej magiczne. PSL zaczęło straszyć egzekwowaniem za pomocą Agencji Rynku Rolnego jakiegoś punktu ustawy zapisanego dotąd małym drukiem. Mówił on o możliwości odkupu przez państwo ziemi od ludzi, którzy jakimś cudem nabyli ją w ciągu ostatnich lat. Przypominam, że 25 lat po komunie wciąż nie oddano zagrabionych przez nią majątków ziemskich i byli właściciele muszą kombinować, jak konie pod górę, żeby ją od pasera − w postaci III RP − odkupić. No i właśnie na nich zasadzają się dzielni chłopi z partii współrządzącej, wypłacając im sumy, jakie ziemia była warta w czasie zakupu, i rozdając ją następnie po tej samej cenie swoim ziomkom. Ile dziś są warte znacjonalizowane ponownie hektary? Na bank nie tyle, co parę lat temu, a różnicę w cenie z pewnością odczujemy w trakcie kolejnych wyborów.


Tymczasem jak donoszą zaprzyjaźnieni PO-wcy siedzący w ministerstwach opanowanych przez PSL pojawiła się wśród tamtejszych chłopów nowa moda. Otóż masowo kupują długopisy z gumką. Owocuje to nie tylko wzrostem wartości rynku materiałów piśmiennych, ale znikającymi w przedziwny sposób podpisami pod co bardziej śmierdzącymi dokumentami ministerialnymi. Osobiście nie chce mi się w to wierzyć, ale prawdę poznamy zapewne wtedy, gdy tyko PiS dojdzie do władzy. Czyli nigdy.


Jeśli już wspomniałem o reprywatyzacji, to warto też dodać, że temat ten nabrzmiał tak bardzo, że zajęła się nim ostatnio „Gazeta Wyborcza”. Tak, ta sama, która w latach 90. obsobaczała byłych kułaków od bydląt niemających serca wobec biednej jak mysz kościelna ojczyzny i dopominających się od niej swojej własności − jakby cokolwiek po mrokach komuny zostało do oddania. O tym, że w tym samym czasie owe majątki były reprywatyzowane przez byłych uboli i szefów PGR-ów nikt wtedy nie wspominał. Ostatnio jednak rozlał się gruby smród spalonych w lesie ciał lokatorów, którzy zaczęli się stawiać postubeckiej sitwie i tematem zajęła sie wrażliwa społecznie „Wyborcza”. Oczywiście, słowem się nie zająknęła nad swoim udziałem w historii tego procederu, ale, co trzeba jej oddać, zaczęła podnosić kwestię „reprywatyzacji z ludzką twarzą”. Szok. Jeszcze trochę i Adam Michnik odda przedwojennym właścicielom swoje mieszkanie przy alei Przyjaciół i stanie na czele rewolucji własnościowej.


Jednak w głównych mediach powyższe sprawy nie stanowią dla nikogo żadnego tematu. Tym, co grzeje wszystkich, jest dmuchana jak wata cukrowa sprawa prezentera TVN, który miał jakoby molestować swoje współpracownice, jednocześnie zabawiając się z gumowymi lalkami podczas oglądania porno ze zwierzętami. Sprawa jest szyta tak grubymi nićmi, jak większość wywołujących szok i niedowierzanie materiałów samego Durczoka atakującego do tej pory wszystkich, którzy nie wyznają religii zielonej wyspy. Można by więc powiedzieć, że trafił swój na swego, i przejść nad tym do porządku dziennego, gdyby nie fakt, że Durczok stał się z dnia na dzień bohaterem części prawicy, która zaczęła uważać, że chłop dostaje łomot za nieuprzejme potraktowanie premier Kopacz. Gdzie leży prawda? Polecam prześledzić ostatnie trzy miesiące na Pudelku i zobaczyć, w jakich konfiguracjach pojawiało się tam nazwisko Durczok.

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość