Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Uwaga na słonie

Piotr BOŻEJEWICZ

• TAKO RZECZE [P] • Kłopot z Niemcami nie jest ani nowy, ani niespodziewany. Wieszczyła go już Margaret Thatcher, ledwie Helmut Kohl zabrał się do zszywania niemieckiego Frankensteina na nowo

Zaprawdę, powiadam, nie ma sensu dociekać przyczyn, dla których Angela Merkel najpierw zaprosiła do Niemiec połowę wszystkich mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki, by obdzielić tym bogactwem resztę osłupiałego kontynentu, a teraz chciałaby ciupasem przyjmować Turcję do Unii Europejskiej. W zasadzie to kwestie niemal trzeciorzędne. Deliberowanie nad tym, czy kanclerz jest zwyczajnie szurnięta, poniosły ją młodzieńcze ideały enerdowskiego internacjonalizmu czy też realizuje jakiś demoniczny plan światowego spisku reptilian, traci znaczenie wobec znacznie bardziej niepokojącego powodu, którego staramy się nie dostrzegać, choć jest całkiem jawny i leży na wierzchu. Żeby nie zaciemniać obrazu, powinniśmy zapomnieć na chwilę o Merkel, która wszak jest tylko przejściowym uosobieniem problemu, a nie jego istotą. Póki w Berlinie bawią się w wybory i parlamentaryzm, zapewne kłopot z kanclerz rozwiążą sami Niemcy, gdy tylko poczują zimny szlam zalewający im kołnierze. Wówczas wystarczy bunt paru przestraszonych posłów koalicji, by figurę św. Anieli wprost z ołtarzy zanieść do najciemniejszego kąta w składziku historycznych skamielin, co – sądząc po wzbierających za Odrą i Nysą Łużycką nastrojach – nastąpi raczej prędzej niż później. Pociecha to jednak nikła, bo wraz z Merkel kłopot ani nie zniknie, ani nie będzie o jotę mniejszy. Może się tylko całkiem inaczej objawić.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE