Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz


Za nami kolejne wybory, o których wyniku mogę jedynie spekulować, gdyż piszę ten tekst na dwa dni przed głosowaniem. Jedno jest pewne. Wygrało PiS, porzucając na jakiś czas swe sztandarowe dzieło „100 lat w opozycji”, a drugą pozycję zajęła Platforma Obywatelska. Jeśli nie spadła poniżej 20 proc., świadczy to jedynie o tym, że spora część społeczeństwa powinna zostać poddana eutanazji lub umieszczona w psychiatrykach. Dalej wszystko było możliwe.


Jeśli do Sejmu wszedł Petru, oznacza to sukces międzynarodowej banksterki, która wbrew rozsądkowi znalazła poparcie wśród dymanych przez nią frankowiczów. Jeśli dobrą pozycję zajął Kukiz, powinien iść na klęczkach na Jasną Górę i dziękować za cud. Po tym, jak błędnie uznał po wyborach prezydenckich, że lud miast i wsi poparł go, gdyż nie marzy o niczym innym niż o JOW-ach, przepultał kilka miesięcy na jałowym biegu.


Jeśli do Sejmu dostał się Korwin, znaczy to, że „protokół 1%”, zawierający słowa kluczowe „Hitler” i „miękkie gwałty”, przestał działać i ludzie są tak zdesperowani, że gotowi są zagłosować na każdego, kto gwarantuje pokazanie wała obecnemu systemowi. Jeśli za sprawą zwyżki notowań partii Razem do Sejmu nie dostał się Leszek Miller i jego ugrupowanie, jesteśmy świadkami sukcesu wojny Natolina z Puławami, w której oba obozy zadały sobie samobójcze ciosy. Jeśli...


Niezależnie od powyższego, kula śniegowa wywołana wyborami prezydenckimi nabrała rozpędu. Lud miast i wsi miał okazję naocznie się przekonać, że obecne przy władzy ugrupowania nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Owszem, mogą przypudrować system, jednym zabrać, drugim dać, ale na nowe otwarcie z ich strony nie ma za bardzo co liczyć. Tymczasem dopuszczone do głosu małe ugrupowania nie dość, że potrafią zabrać głos, to mają do zaoferowania ciekawe alternatywy lub po prostu mówią językiem zrozumiałym przez ulicę.


Całkiem prawdopodobne, że kiedy państwo czytacie ten tekst, mamy w Sejmie tylko dwa ugrupowania. Niewiele to zmienia poza tym, że jedno z nich ma nareszcie pełnię władzy i – co za tym idzie – pełną odpowiedzialność. Nie zazdroszczę Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo to, co dostał do rąk, to tykająca bomba.


Dług publiczny szaleje jak nigdy w naszej historii. W szafach po PO czyha masa trupów, które wypadając, będą uderzały w cały kraj. Jeśli naruszy choćby w najmniejszy sposób status quo, czeka go medialna jazda bez trzymanki, przy której lata poprzednich rządów PiS będą li jedynie spacerkiem w słoneczny dzień.


Kiedy piszę te słowa, Ewa Kopacz buduje podwaliny pod przyszłą propagandę: nadchodząca kolejna faza kryzysu europejskich finansów, deficyt budżetowy, pustki w kasie, kłopoty z imigrantami. Słyszał ktoś o tym wcześniej z ust szefowej Platformy Obywatelskiej? Tymczasem na dwa dni przed wyborami nagle tematy te wskoczyły na pierwsze miejsca i nie zejdą aż do odsunięcia PiS od władzy.


Nikt za chwilę nie będzie pamiętał, że o nadchodzącym kryzysie poinformował były pracodawca Kazimierza Marcinkiewicza, czyli Goldman Sachs. Tym bardziej nikomu nie przyjdzie do głowy sięgnąć po raporty brytyjskich analityków, którzy dzień po rewelacjach Goldman Sachsa poinformowali, że jest to najzwyklejsza przygrywka przed atakiem na walutę naszego kraju w wykonaniu specjalistów tej instytucji. Kto będzie winny kłopotom polskich finansów? Sięgam po gotowca i czytam: „Rządy Kaczyńskiego doprowadziły do obniżenia naszej wiarygodności w oczach zagranicznego kapitału” („Gazeta Wyborcza”, 01.04.2016) etc., etc.


Możliwe, że przesadzam i „Gazeta Wyborcza” zmieni do tego czasu i wizerunek, i właściciela. Dzięki genialnemu posunięciu Tuska Agora trafi tej jesieni pod zarząd PiS. Jakim cudem? Otóż spory pakiet akcji firmy z Czerskiej znajdował się w posiadaniu Otwartych Funduszy Emerytalnych, które, jak wiadomo, zostały przejęte przez państwo polskie. Ktoś chyba nie przewidział, że III RP nie będzie trwała tysiąc lat. Jeśli JarKacz pójdzie po bandzie i skasuje liczone w milionach złotych reklamy skarbu państwa emitowane w „Gazecie”, to kto wie, możliwe, że na wiosnę tamtejsi pismacy zaczną śpiewać „Bogurodzicę” falsetem, a Adam Michnik poprosi o pogrzeb katolicki.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy