Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Sekret frustracji Polaków

Aleksander Piński

Naszym przekleństwem jest to, że jesteśmy światowymi średniakami. Zbyt bogaci, aby umrzeć z głodu lub chłodu, a zbyt biedni, by żyć na poziomie, na jakim powinniśmy


Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi od Amerykanów pochodzenia niemieckiego, a także od Amerykanów pochodzenia szwedzkiego czy angielskiego. Tak wynika z najnowszego spisu powszechnego przeprowadzonego w USA w 2010 r. Rodzina Amerykanów polskiego pochodzenia ma medianę rocznego dochodu 62,9 tys. USD, podczas gdy u niemieckich Amerykanów wynosi ona 59,4 tys. USD, u szwedzkich 61,5 tys. USD, a u angielskich 59,1 tys. USD. Wynika z tego wyraźnie, że nie istnieje żaden „genetyczny” powód, byśmy nie mogli być bogatsi od Szwedów, Niemców czy Anglików. Polak mający takie same warunki do bogacenia się jak Szwed, Niemiec czy Anglik radzi sobie lepiej od nich. Jeżeli zatem Polska radzi sobie gorzej od Niemiec, Szwecji czy Anglii, to dlatego, że prowadzimy złą politykę gospodarczą. W lutym 2015 r. ogłoszono, że po raz pierwszy średnia pensja w Korei Południowej (według parytetu siły nabywczej) jest wyższa niż w Japonii. To informacja tak przełomowa jak ogłoszenie, że średnia pensja w Polsce jest wyższa niż w Niemczech. Zatem zbudowanie drugiej Japonii w Polsce było możliwe, bo jeszcze w 1987 r. PKB Korei Południowej był taki jak Polski. Tymczasem w Polsce trwa przepychanka, w której rządząca partia twierdzi, że gospodarczo jesteśmy „zieloną wyspą” a opozycyjna twierdzi, że „ruiną”. Ani jedni, ani drudzy nie mają racji. Jesteśmy krajem drugiego świata, taką Ameryką Południową Europy z PKB porównywalnym do Meksyku i Chile, ale znacznie większym bezrobociem, utrzymującym się pomimo wyjazdu z kraju dwóch milionów osób i miliardów euro dotacji uzyskanych z UE. To, że nie grozi nam głód, jest przekleństwem, bo nie mamy takiej motywacji do zmiany jak w 1989 r., gdy kraj był na skraju przepaści gospodarczej. Ludzie wtedy żartowali, iż bez problemu starcza im do pierwszego, bo pensje dostają dwudziestego ósmego. Tak więc największym grzechem polityków III RP jest to, że skazali kraj, który powinien być w dziesiątce najbogatszych państw świata, obok Niemiec, USA i Szwajcarii, na wieczne średniactwo, czyli los Meksyku. I to jest źródło frustracji obywateli, która stale objawia się w sondażach i wyborach. Frustracji, której elity III RP, zarabiające na unijnych posadach kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, nie mogą pojąć. n

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy