Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Patriotyzm łączy biznes

Wojciech Romański


Czy grozi nam wojna? Prawdopodobnie nie, choć przed 1939 r. większość Polaków, także na wysokich szczeblach władzy, nie wierzyła w to, że Hitler może zaatakować nasz kraj. Ale dziś pojęcie wojny zmienia znaczenie. Raczej nie chodzi tu o wielkie działania zbrojne ogarniające całe kontynenty, tylko o lokalne, „hybrydowe” konflikty zagrażające regionalnej stabilności. Nie można również zapomnieć o zagrożeniu terrorystycznym. A każde, nawet lokalne zawirowania są zagrożeniem nie tylko dla państwa i jego obywateli, ale i dla biznesu, który do rozwoju potrzebuje stabilnego i bezpiecznego otoczenia.

Naturalnym gwarantem spokoju jest oczywiście armia, ale trudno oczekiwać, że żołnierze w razie jakichkolwiek działań zbrojnych będą się zajmować również ochroną całego zaplecza frontu, w tym lokalnych firm, ich pracowników czy rodzin. Dlatego nie dziwi, że przedsiębiorcy chcą aktywnie uczestniczyć w powstawaniu obrony terytorialnej, której głównym zadaniem będą takie działania na szczeblu gminy czy powiatu. Już dziś liderami spontanicznie powstających grup o charakterze obronnym są zazwyczaj ludzie najbardziej aktywni na co dzień, a więc lokalni pracodawcy i menedżerowie. Są przekonani, że bezpieczeństwo jest wartością, dla której warto poświęcić swój czas, a niekiedy także pieniądze. Byłoby dobrze, gdyby w pracach nad koncepcją obrony terytorialnej, która jest w Polsce bardzo potrzebna, wykorzystać to zaangażowanie polskiego biznesu. Bo drzemie w nim ogromny potencjał kadrowy, finansowy i organizacyjny, niezbędny do utrzymania bezpieczeństwa kraju.

Utworzenie takiej formacji, znacznie tańszej w utrzymaniu od zawodowej armii, to także okazja dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Stopniowe uzbrajanie obrony terytorialnej dałoby przedsiębiorstwom z tego sektora pracę na długie lata. Jest jednak warunek – kryterium wyboru nie może być hasło „dobre, bo polskie”, ale „dobre i polskie”, na co zwraca uwagę gen. Roman Polko (czytaj na str. 12). Dlatego skala możliwych zamówień ze strony obrony terytorialnej może być silnym impulsem do dalszego podnoszenia jakości produktów rodzimego przemysłu zbrojeniowego.

Miejmy jednak nadzieję, że na terenie Polski żadnych konfliktów zbrojnych, nawet lokalnych, nie będzie. Ale ponieważ nie można tego zagwarantować, lepiej być przygotowanym. Tak działają rozsądne państwa, mądrzy ludzie i nowoczesne firmy.

 

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość