Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

• KSIĄŻKI •

Agnieszka Niemojewska

POLECA AGNIESZKA NIEMOJEWSKA

Angelika Kuźniak
Stryjeńska.
Diabli nadali

Zaznała w życiu wszystkiego: sławy i zapomnienia, dostatku i biedy. Życie malarki Zofii Stryjeńskiej było barwne niczym jej najlepsze prace. Taki życiorys, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji i wydarzeń niemieszczących się w stereotypowych ujęciach, domagał się opisania. Angelika Kuźniak wzięła się za życie Stryjeńskiej z właściwym sobie talentem. Kto czytał „Papuszę”, doskonale wie, o czym mowa. Tutaj nic nie jest oczywiste i nie sprowadza opowieści na nudne manowce. Szczęśliwie Kuźniak, wspierana żywiołem pod nazwą Zofia Lubańska, secundo voto Stryjeńska, wszystkim takim pułapkom się wymyka. Mamy więc barwną mozaikę czasów fin de siècle’u (krakowsko-zakopiańskiego na dodatek!), paradę postaci intelektualno-artystycznego dwudziestolecia II Rzeczypospolitej i wreszcie okres powojenny, w którym rozdarcie patriotyczne idzie o lepsze z tęsknotą za normalnością. A wszędzie tam, o co autorka dba ze znakomitym wyczuciem, aż roi się od Stryjeńskiej. Raz w roli udającej młodego mężczyznę nastolatki, studiującej malarstwo w monachijskiej akademii. Innym razem jako namiętnej, porzuconej kobiety, która swojego czasu nie potrafi mądrze rozdzielić pomiędzy obowiązki matki Polki i potrzeby artystki wizjonerki.

Że taką właśnie malarską wizjonerką była, świadczą obrazy „Zochy”. Dziś nieco zapomniana, w latach międzywojnia była Stryjeńska postacią niemal sztandarową. Jej szalone, inspirowane żywiołem słowiańskim panneau zdobiło polski pawilon w Paryżu podczas słynnej wystawy sztuk dekoracyjnych i przemysłu współczesnego. Była autorką ilustracji książkowych, scenografii teatralnych i kostiumów baletowych. Trudno wyobrazić sobie sztukę polską bez Stryjeńskiej. A mimo to właśnie w tej oddającej jej hołdy miłośników sztuki i krytyków Polsce, artystka doznała niemal skrajnej nędzy i doprowadzona została do dzikiej rozpaczy. Po wojnie nie umiała znaleźć się ani w komunistycznej rzeczywistości, ani na emigracji. Dopadły ją tam bieda i tęsknota; dwie siostry, które nie pozwoliły zaznać spokoju. Piękna, błyskotliwa książka Angeliki Kuźniak na szczęście oddaje dziś należny hołd Stryjeńskiej. RK



Janusz Majewski
Czarny mercedes

Janusz Majewski, rocznik 1931, to rodowity lwowianin. Jakaż magia kryła się w tym mieście, że zrodziło ono tak wielu wybitnych Polaków, by wspomnieć tylko Wojciecha Kilara czy Tadeusza Sendzimira? W każdym razie Majewski, świetny reżyser, napisał kolejną powieść (wcześniej m.in. „Siedlisko”, „Ekshibicjonista”). Książka od pierwszych stron porywa stylem, piękną polszczyzną i… filmowymi kadrami – jak choćby już w pierwszej „scenie”, w której pojawia się tytułowy czarny mercedes. Cała powieść to gotowy scenariusz, zresztą film już powstaje, oczywiście w reżyserii Majewskiego. O czym opowiada? O nadkomisarzu Rafale Królu, który „ma rozwikłać tajemnicę śmierci pięknej młodej kobiety w okupowanej Warszawie”. A na drugim planie, co nie znaczy, że mniej ważnym, są „namiętność, tłumione instynkty, zakazane związki. Nielegalny handel nieruchomościami na rzecz głodującego getta, rozgrywki w niemieckich służbach, polskie podziemie. Tajemnica goni tajemnicę, a w tle Warszawa i Lwów – i ich zaskakujące wojenne oblicza”. AN

Kinga Dębska
Moje córki krowy

Film Dębskiej, pod tym samym tytułem, stał się kasowym hitem (od premiery 8 stycznia w ciągu zaledwie 10 dni obejrzało go 350 tys. widzów!), nie dziwi więc, że i w papierowym wydaniu znika z księgarskich półek. Całkiem zasłużenie, bo to rzadko spotykana poruszająca opowieść o trudnych rodzinnych relacjach, wystawionych na próbę w obliczu choroby i śmierci, napisana z widoczną sympatią dla bohaterów, nawet tych z pozoru bezdusznych. Dębska zderza w niej dwa odmienne punkty widzenia – dwóch sióstr, jakże różnych. W efekcie otrzymujemy tragifarsę, która w jednej chwili wywołuje salwy śmiechu, w innej doprowadza nas do łez. „Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki zmusza je do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem. Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji”. „Moje córki krowy” niepokojąco przypominają czytelnikowi o jego własnych, dawno nieodwiedzanych rodzicach i o rodzeństwie, z którym w dzieciństwie można było konie kraść... AN

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość