Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Marszałek Grzegorz Szybkoszepczący

Piotr Gursztyn

Taki przydomek to zasługa tego, że Schetyna, mamrocząc pod nosem, szybko proceduje porządek obrad Sejmu

Pod wrażeniem sprawności marszałka, zwanego kiedyś Grzegorzem Zniszczę Cię, jest też opozycja. Nawet ta zwana pieszczotliwie przez tygodnik „Polityka” antysystemową. Opozycyjni wicemarszałkowie z rozanielonymi oczami opowiadają, że Schetyna w pięć minut potrafi załatwić to, co poprzednikom zabierało całe godziny. Jedyne, co opozycji się nie podoba – zwłaszcza kaczystowskim antysystemowcom – to hołubienie przez Szybkoszepczącego beniaminka polskiego parlamentu, czyli PJN.



Dobrze i miło jest w marszałkowskim gabinecie Joannie Kluzik-Rostkowskiej. Nie jest ona przy tym niewdzięczna. Gdy PiS złoży w czasie konwentu seniorów jakiś wniosek, np. o wezwanie przez Sejm jakiegoś ministra, to PJN składa swój wniosek. Choćby o to, że wystarczy, aby któraś sejmowa komisja wysłuchała tylko wiceministra. I niech państwo zgadną, który wniosek przechodzi?

Można byłoby sądzić, że marszałkowska sprawność Schetyny zostanie doceniona nie tylko przez potomnych. Niestety, nikt nie jest prorokiem we własnej partii. Swój punkt widzenia ma partyjny przełożony Schetyny, czyli Donald Tusk. On wolałby, aby marszałkowską laskę dzierżyła Ewa Kopacz. Jest w tym pewien sens, bo wtedy przynajmniej nie zajmowałaby się służbą zdrowia. Ale pomysł osadzenia jej na tym stanowisku już w lipcu zeszłego roku storpedował obecny prezydent. Bronisław Komorowski przytrzymał stanowisko właśnie dla Schetyny.

Sprawę da się jednak naprawić w przyszłej kadencji. W tym celu przesunie się posłankę Kopacz z jej rodzinnego okręgu radomskiego w lepsze miejsce. Gdzie elektorat jest mniej PiS-owski i da się zdobyć ze dwa razy więcej głosów zamiast dotychczasowych 38 tys. Padło na Gdynię. Pani minister kupiła nawet mieszkanie w Trójmieście.

Dziś jednak ten wariant wydaje się mniej prawdopodobny, bo obok Gdyni jest okręg gdański. Rządzi tam Sławomir Nowak, który przy okazji ma fuchę prezydenckiego ministra. Popadł on jednak w niełaskę u premiera, więc zasłużył na jakiś przedwyborczy psikus. Ewa Kopacz na pierwszym miejscu gdańskiej listy wyborczej, Nowak na dwójce – to byłoby to.

A może jeszcze lepiej: w ramach parytetu na dwójkę można dać minister edukacji Katarzynę Hall. Wtedy Nowak spadnie na trójkę. Dla niektórych partyjnych kolegów Nowaka to wymarzone rozwiązanie.

Na pociechę (wiemy, że marną) można panu ministrowi powiedzieć, że równie wesoło będzie w pomorskim PiS. Dobre miejsca na listach trzeba zapewnić ministrowi z Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego Maciejowi Łopińskiemu, także Annie Fotydze oraz kilku innym znakomitościom.W tej sytuacji to już chyba lepiej startować z PJN. Oni mają jeszcze kilka „jedynek” do zaoferowania.

Miejsca są, tylko chętnych nieco mniej.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO