Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Jak w rodzinie... europejskiej

Rafał A. Ziemkiewicz

Europą wstrząsnął konflikt o częściowe zamknięcie przez Francję granicy z Włochami, której od lat już przecież nie ma

Francja uczyniła to, by nie wpuścić na swoje terytorium Tunezyjczyków, którym Włochy wystawiły dokumenty pobytowe na podstawie układu z Schengen. Okazało się, że unijne prawo, które wszystko dawno już uregulowało, niczego nie reguluje, bo przy pierwszej niezgodności interesów rządy państw zupełnie zignorowały jego ducha (Włochy) i literę (Francja). Okazało się też, że kosztowny i mozolnie budowany system instytucji, który miał rozwiązywać spory, niczego nie rozwiązuje, jest tylko fasadą, za którą ścierają się interesy narodowe; choć ich wszak też od dawna już w Europie nie ma, bo zostały definitywnie przezwyciężone.



Najzabawniejsze, że to wszystko za sprawą raptem około 20 tysięcy imigrantów, którzy przybyli wprawdzie do Włoch, bo tak im bliżej, ale pochodzą z byłej francuskiej kolonii, mówią po francusku, we Francji mają często rodziny i rzecz oczywista, iż kierują się właśnie tam. Jeśli którekolwiek z europejskich państw miałoby ich wziąć na utrzymanie, kosztowałoby to, jak sądzę, mniej niż utrzymanie samego tylko personelu sprzątającego bezsensowną i do niczego niepotrzebną siedzibę europarlamentu w Strasburgu. Co będzie, jeśli na łodzie wsiądzie w północnej Afryce nie 20, a 200 tysięcy ludzi albo jeszcze więcej? A to całkiem możliwe, bo choć imigranci pochodzą z Tunezji, to przyczynami imigracji są wojna w Libii i napływ tamtejszych uchodźców do sąsiednich krajów.

W istocie konflikt o imigrantów to tylko jedna z salw zimnej wojny, której znacznie ważniejszym polem jest sprawa Libii. Włochy nie wierzą w żadne humanitarne powody krucjaty przeciwko Kaddafiemu, w którą wciągnęły Europę i NATO Francja oraz Wielka Brytania. Zwłaszcza że Francuzi wskazali palcem, kto ma być nową władzą Libii, i nieopatrznie zapowiedzieli już, że ta nowa władza unieważni nader korzystne kontrakty, jakie zawarł Kaddafi właśnie z Rzymem, oraz przekaże je Paryżowi. Idzie o grube miliardy, włoskie media pełne są więc oskarżeń o hipokryzję i dowodów, że buntownicy są co najmniej nie mniejszymi zbrodniarzami niż obalany – jak się zresztą zdaje, bardzo nieudolnie – dyktator.

Inną wojnę prowadzą z kolei media niemieckie. Jednym z celów są także Włochy oskarżane o wyłudzanie ogromnych kwot z budżetu Unii. Co piąta włoska krowa, oskarżają Niemcy, istnieje tylko na papierze. I dodają, że podobnie masowo i z cichym błogosławieństwem swych rządów kantują Unię Hiszpanie, Francuzi… o Grekach już nie mówiąc. To zrozumiałe, zważywszy, że właśnie na Niemcach wisi dziś utrzymanie unijnego budżetu, a także stabilność strefy euro. Wykładają na to ogromne kwoty, ale nie ma się co łudzić, nikt im nie jest wdzięczny. Przeciwnie, narasta złość, artykułowana w mediach wielu krajów, że Niemcy się szarogęszą i próbują podporządkować mniejsze kraje swoim imperialnym interesom. Bo tak już działa socjalizm, że wszyscy uważają się za oszukanych. W PRL wszyscy powtarzaliśmy sobie, że puste półki są dlatego, że wszystko zabrali nam Ruscy, podczas gdy Ruscy właśnie uważali, że u nich bieda, bo wszystko pojechało do bratniej Polszy.

A gdzie jest Unia Europejska, jej wspólnotowe organa, jej prezydent i szefowa dyplomacji? W teorii, proszę państwa. I w marzeniach polskiej klasy politycznej, która wszystko postawiła na Unię i nie tylko nie ma żadnego planu B, ale nawet świadomości, że może on być potrzebny.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE