Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Niezłe jaja, Kaczyński się rozbił. Prawda?

Krzysztof Feusette

Kłamstwo za kłamstwem, podąża dziś pluton egzekucyjny dziennikarzy bez odwagi i polityków bez wstydu

Coraz częściej wydaje mi się, że całą tę wojnę polsko-polską musi ocenić historia. Może to naiwne, ale wierzę, że tak, jak obeschły łzy po śmierci Stalina, a ci, którzy je ronili wiedzą już, że był pławiącym się we krwi tyranem, tak przejrzą na oczy dzisiejsze małolaty karmione Palikotem. Jak pozostały po sowieckim ludobójstwie przestrzelone czaszki i guziki polskich oficerów, tak przetrwają dokumenty mówiące całą prawdę o katastrofie smoleńskiej, także te będące zapisami rozmów rosyjskich kontrolerów ze swoimi przełożonymi. Jak zatonęła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, tak szambo, które wylało za sprawą strachu przed lustracją, wciągnie kiedyś tych, którzy wypełnili odchodami polską politykę i historię. Ale przede wszystkim wierzę, że ów osławiony układ, którego nie udało się, nie wiem czemu, odsłonić nawet Kaczyńskiemu, złamie w końcu swój postsowiecki kręgosłup pod ciężarem własnych kłamstw, mataczeń, zniszczonych życiorysów, obłudy, hipokryzji, zastraszeń, nigdy nieodnalezionych zwłok i tych, które wciąż pozostają bezczeszczone.

Redaktor naczelny pierwszej niezależnej od komuny gazety wyciągnął z piekła historii ludzi odpowiedzialnych za śmierć tych, dzięki którym doszedł do swojej wpływowej pozycji. Kłamstwo za kłamstwem – bez skrupułów i zasad – podąża dziś pluton egzekucyjny kobiet bez twarzy, mężczyzn bez jaj, dziennikarzy bez odwagi, polityków bez wstydu. Liczą się tylko efekt marketingowy i własne cztery litery. Nie ma rzeczy, której by nie sprzedano za miejsce w pierwszym szeregu. Katyń to nie ludobójstwo, krzyż to symbol nienawiści, patriotyzm jest faszyzmem, a Smoleńsk – wynikiem nacisków na pilotów. Jak teraz wyglądacie Wałęso z Palikotem i wszyscy, którzy powtarzaliście te brednie? Proszę, przyznajcie sami przed sobą, czy nie podpisalibyście się pod tekstem, który za chwilę zacytuję. Został wysłany do „Rzeczpospolitej” w pierwszą rocznicę tragedii smoleńskiej. „Pamiętam, że właśnie ledwo wstałem w ten sobotni poranek, robiłem sobie śniadanie, a tu nagle telefon od brata, który mieszka w innej części miasta: »Słyszeliście, niezłe jaja! Kaczyński się rozbił!«. Se myślę, ha ha, ale joke z samego rana. Prima aprilis był dziesięć dni temu. – »No, jak nie wierzysz, to włącz telewizor«. Włączam TVN 24. Faktycznie, leci już na żółtym wtedy pasku. Wołam matkę, żeby spojrzała razem ze mną w telewizor. Na naszych twarzach jakieś takie niezdrowe podniecenie, mieszanka szoku z fascynacją tym, co się dzieje. W pewnym momencie matka rzuca: »Tyyy, synku, nie ma PIS-u«. Po czym oboje wybuchamy dzikim, zwierzęcym śmiechem. Po chwili odzyskujemy »fason« i przejmujemy się już żałobą, jak trzeba. Ale z 10 kwietnia do końca życia będzie mi się kojarzyła ta jakże trzeźwa konstatacja – wtedy myśleliśmy jeszcze, że oba Kaczory leciały tym samolotem, potem okazało się, że tylko jeden”. A teraz siusiu, bez paciorka i spać. Bo co złego, to nie wy, nieprawdaż?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy