Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Berlin boi się roszczeń

Władze szukają sposobów na rehabilitację zabitych Polaków

W niemieckim parlamencie rozpoczęły się pierwsze nieśmiałe dyskusje na temat rehabilitacji dwóch tysięcy przedstawicieli Polonii w III Rzeszy, wywiezionych przez nazistów do obozów koncentracyjnych i innych miejsc zagłady.  

Z docierających z Bundestagu sygnałów wynika, że głównym problemem jest znalezienie takich sformułowań, które nie mogłyby w przyszłości stać się podstawą do jakichkolwiek roszczeń odszkodowawczych i żądań przywrócenia niemieckiej Polonii statusu mniejszości narodowej, którym cieszyła się przed  II wojną światową.



– Niemcy zdają sobie sprawę z takich konsekwencji i dlatego szukają wyjścia – ocenia prof. Jan Sandorski, specjalista prawa międzynarodowego. Jak twierdzi, już samo użycie w tekście uchwały terminu „rehabilitacja” ułatwiałoby uzasadnienie roszczeń, co nie oznacza jednak automatycznie ich skuteczności. Według prof. Sandorskiego, Niemcy nie powinni się jednak obawiać roszczeń, bo gdyby się nawet pojawiły, w grę nie wchodzą duże pieniądze.

Innego zdania jest prof. Jochen Frowein, współautor polsko-niemieckiej ekspertyzy prawnej dotyczącej spraw majątkowych niemieckich wypędzonych. – Samo użycie terminu „rehabilitacja” nie uruchamia automatycznie procedur odszkodowawczych – przekonuje. Mimo to niemieccy ustawodawcy zachowują ostrożność w posługiwaniu się tym pojęciem. Na  przykład rehabilitacja dezerterów z Wehrmachtu w czasach wojny nastąpiła przez unieważnienie wyroków ówczesnych sądów. O rehabilitacji jest natomiast wyraźnie mowa w  ustawie dotyczącej ofiar Stasi, służb bezpieczeństwa w dawnej NRD, którym przyznano prawo do rekompensat materialnych.

– Nie wykluczamy ubiegania się zarówno o odszkodowania, jak i o odzyskanie statusu mniejszości narodowej – powtarza Marek Wójcicki, prezes Związku Polaków w Niemczech Rodło. Związek jest uważany za spadkobiercę przedwojennej Polonii i nie zadowala się gestami strony niemieckiej w postaci częściowego zwrotu nieruchomości.

Niemiecki rząd nie chce słyszeć ani o odszkodowaniach, ani też o statusie mniejszości dla Polaków w Niemczech. Mówi to otwarcie Christoph Bergner reprezentujący niemiecki rząd przy okrągłym stole. Zapewnia przy tym, że w innych sprawach Niemcy są gotowi do ustępstw. W Berlinie powstanie biuro organizacji polonijnych finansowane przez Niemcy, będą ułatwienia w sprawie nauki języka polskiego, a w Bochum zostanie otwarte muzeum Polonii.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE