Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

I ta bezkresna niezawisłość

Waldemar Łysiak

Wracam z Niebytu na glebę ojczystą prasowej felietonistyki. Byłem tutaj nieobecny aż cztery lata (od roku 2007), więc rozglądam się ciekawie wokół. Pierwsze wnioski? Cóśkolwiek (jak mawiał trener Górski) się zmieniło — mamy dzisiaj takie Polskie (jak artykułuje trener Wałęsa), która się śniła pokoleniom patriotów. Taką Rzeczypospolitą (jak odmienia trener PiS–u), która przejmuje człowieka do bulu (jak pisze belwederski trener). Jednym słowem: niezawisłą. Pod każdym względem niezawisłą.

Primo: niezawisłość „władzy najwyższej”. Pierwsza osoba w państwie, Mister Ga Ga (Gajowy Gamoń), całkowicie niezawisły od powagi swego urzędu i od kindersztuby, robiący sobie jaja ze wszystkiego i wszystkich, na wet z szefów mocarstw. Angela musiała grzecznie stać kiedy siedział, Mulat musiał grzecznie wysłuchać anegdotki o cnocie swej białogłowy gdy mężczyźni polują, a kurdupel Sarko musiał grzecznie tkwić w strugach deszczu.

Tak demonstrować mocarstwowość RP wobec sojuszników umiał ostatnio inny „Ciołek”, Stanisław August, miłośnik carycy Katarzyny II, co się skończyło stosownie do demonstrowania.

Nasze niezawisłe sądy i prokuratury również osiągnęły już pełną niezawisłość. Od sprawiedliwości, rzecz prosta. Jaskółkami były kilka lat temu: wyrok niezawisłego sądu oczyszczający generała „Solidarności”, Mariana Jurczyka (TW „Święty”), wbrew rękopiśmiennym pokwitowaniom płaconych mu przez SB honorariów, i wyrok Sądu Lustracyjnego czyszczący generalissimusa, TW „Bolka”. Dzisiaj, po wyroku niezawisłego sądu w sprawie Wałęsa versus Wyszkowski, i po decyzji prokuratury, że nie było „afery hazardowej”— mamy już pewność, że nasze organa śledcze i jurysdykcyjne (nasza Temida) są od sprawiedliwości, a nawet od elementarnej przyzwoitości, niezawisłe stuprocentowo. Palcem nie tkną belwederczyka, co kazał sobie przynieść swoją teczkę esbecką i zwrócił ją bez „kwitów”. Ave, „Bolek”!

Dochowaliśmy się też Sejmu w pełni niezawisłego. Niezawisłego od gmachu parlamentu. Przestarzała tradycja stanowienia prawa w murach parlamentarnych kłóci się z humanistyczną ideą swobody człowieka całkowicie wolnego. Demokracja rodzima zrobiła bardzo postępowy krok, przyjmując alternatywne warianty lokalizacyjne dla tworzenia praw: ustawy sejmowe można koncypować na cmentarzach, stacjach benzynowych i parkingach. Ta niezawisłość rodzimego prawodawstwa od lokalowych ograniczeń stanowi znaczący wkład Polski w likwidowanie granic i barier wewnątrz Unii Europejskiej.

Możemy się także chwalić niezawisłością morską. „Morze, nasze morze” stało się już absolutnie niezawisłe, co dobrze widać, gdy przyjrzymy się naszym portom. Port w Świnoujściu (terminal naftowo–gazowy) stał się zupełnie niezawisły od dostępu. Dostęp blokuje tankowcom rosyjsko–niemiecka rura gazowa, położona zbyt płytko nie bez premedytacji, gdyż̇ Szkopy budują w pobliskim Rostocku konkurencyjny terminal, a Kacapy mają radochę z każ̇dego naszego „braku dostępu”(stąd te częste embarga kurczakowe lub rzodkiewkowe). Porty gdański, gdyński i szczeciński też̇ osiągnęły niezawisłość. Od stoczniowego przemysłu, który był robotniczym pulsem Wybrzeż̇a. Unia kazała skasować stocznie nie tylko Polakom, ale Francuzi pokazali„wała”i swoje obronili, a nasi rządzący „dali ciała”, więc polskie eksterminowano. Polska niezawisłość od przemysłu stoczniowego przynosi dziś Niemcom, Francuzom i Azjatom krociowe zyski.

Góry leż̇ące po drugiej stronie mapy też robią się bardzo niezawisłe. Od turystów. Polskie kurorty bankrutują przez brak infrastruktury — narciarze wolą jeździć do cudzoziemców (do Austriaków, Słowaków, Czechów, Włochów itp.), którzy są wciąż̇ zawiśli od racjonalnego myślenia, zgodnego ze zdrową ekonomią.

Łączność między Tatrami a Bałtykiem zapewnia niezawisła kolej — PKP i koledzy. Niezawisła od punktualności, przepustowości, pojemności, czystości tudzież̇ wszelakiego sensu. Brakuje nawet rozkładów jazdy zgodnych z terminami kursów, korzystanie staje się tedy wesołą loterią. Wesołe posłanki, koleżanki ministra, który tym zawiaduje, wręczają mu bukiety kwiatów, a lud i tak kocha Platformę Obywatelską, bo jej wszechstronna niezawisłość od państwowotwórczego wysiłku budzi ogólnospołeczny respekt. Polak wie, ż̇e „robota nie zając”.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe